Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Mocna złotówka zarżnie eksport

16:00 22.01.2008

Nie można wykluczyć, że gospodarka Stanów Zjednoczonych wejdzie w stagnację lub recesję, a jednocześnie wzrośnie inflacja. Nie jest to wcale takie nieprawdopodobne, mimo że Rezerwa Federalna zakłada spadek inflacji wraz ze spowolnieniem gospodarki.

Można sobie jednak również wyobrazić, że w gospodarce amerykańskiej dochodzi do "łagodnego lądowania", a inflacja zgodnie z prognozami FED maleje. Nie ma obecnie nikogo, kto potrafiłby przekonać inwestorów do jednego z tych dwóch scenariuszy. - Dlatego też zakładam, że dopiero w okolicach połowy 2008 roku dowiemy się, na czym stoimy - mówi Piotr Kuczyński, główny analityk firmy Xelion. - Skutki jednego i drugiego scenariusza są krańcowo rożne. Ten pesymistyczny doprowadziłby do znacznego spowolnienia gospodarki światowej, a ten optymistyczny zapewniłby światu nieco tylko wolniejszy rozwój.

Dla eksporterów rozstrzygnięcie tego, co stanie się z globalną gospodarką, ma olbrzymie znaczenie. Co prawda około siedemdziesiąt procent naszego eksportu idzie do krajów UE, ale jeśli zwolni gospodarka światowa, to odczuje to również Unia, a tym samym i Polska. Jest jeszcze niebagatelny problem rynku walutowego. Umacniający się złoty szkodzi eksporterom. - Na razie pokazuje się pojedyncze przykłady, jak na przykład producentów bombek choinkowych czy eksporterów kwiatów, których mocna waluta wypycha z rynków zagranicznych, ale nie ulega wątpliwości, że problem jest szerszy - mówi dalej Kuczyński.

- Większość ekonomistów zgadza się, że złotówka będzie się nadal wzmacniała. Ja nie byłbym wcale tego tak bardzo pewien. Złoty traktowany jest przez inwestorów zagranicznych jako substytut euro, bo przecież w końcu euro będziemy musieli przyjąć. Dlatego też im mocniejsze jest euro do dolara, tym bardziej wzmacnia się złoty. Niestety, wzmacnia się do obu głównych walut, a wzmocnienie w stosunku do euro jest dla eksporterów zabójcze - dodaje analityk Xeliona.

Ostatnio pojawiała się jednak teoria, której propagatorzy twierdzą, że rok 2008 będzie należał do dolara. Fundamentalny wpływ na wzmocnienie amerykańskiej waluty ma podobno mieć znaczne zmniejszenie deficytu handlowego i budżetowego USA oraz bessa na rynkach akcji, która sprowadzi kapitały z rynków rozwijających się do USA. Gdyby rzeczywiście tak się stało, to kurs EUR/USD będzie szybko spadał, a wraz z nim będą rosły kursy euro i dolara w Polsce. Warto też pamiętać o tym, że zarówno wicepremier Waldemar Pawlak, jaki Sławomir Skrzypek, prezes NBP, wyrażali w ostatnich miesiącach zaniepokojenie umacniającym się złotym. A za kurs walutowy w Polsce odpowiadają razem rząd i NBP

Piotr Kuczyński: - Można powiedzieć tylko jedno - sytuacja będzie się zmieniała gwałtownie, a wyjaśni się dopiero w połowie przyszłego roku. Eksporterzy poddani zostaną ekstremalnym przeciążeniom, co może znacznie im utrudnić planowanie produkcji. Nie ulega więc wątpliwości, że przynajmniej do połowy 2008 roku nie opłaci się oszczędzać, nie wydając pieniędzy na transakcje zabezpieczające przychody z eksportu.

Źródło: Rynki Zagraniczne
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy