Poślizg kontrolowany
13:58
23.01.2008
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma w 2008 roku 20,8 miliardów złotych budżetu. Zbigniew Kotlarek z GDDKiA buńczucznie zapowiada, że Polska będzie jednym wielkim placem budowy. Przy okazji GDDKiA chwali się, że w 2007 wykorzystała 87% swoich środków.
Czy mamy się z czego cieszyć? Nawet mimo najlepszych intencji nowego kierownictwa Ministerstwa Infrastruktury nie odrobimy zaległości i pierwsze efekty budowlanej ofensywy odczujemy dopiero za dwa lata.
Kto zawinił, że nie zdążymy z budową dróg na Euro 2012? Specjalista z dziedziny transportu Adrian Furgalski, pracujący dla Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, identyfikuje popełnione błędy:
- Sytuacja mogłaby być inna, gdyby nie to, że dwa lata temu zatrzymano przetargi na ponad 350 kilometrów autostrad. Rozpoczęte za czasów Marka Belki działania zostały zniweczone przez totalną nieufność do kapitału prywatnego, którego symbolem stał się Jan Kulczyk. Uznano, że zetknięcie pieniądza prywatnego z władzą publiczną zrodzi korupcję, ale nie wymyślono niczego w zamian. Państwo nie weźmie na siebie prac, bo nie ma na to pieniędzy, a mówienie, że Unia da nam środki, to okłamywanie ludzi, bo te środki są duże, ale nie wystarczą nawet na sfinansowanie połowy inwestycji. GDDKiA nie wyda swoich pieniędzy w całości, bo część to rezerwy, które się uruchamia w drugiej połowie roku.
Teraz pogoda jest dobra, ale sezon budowlany zwalnia i trzeba się poświęcić na przygotowanie nowych ustaw. Trudno coś zmieniać finansowo, bo już są zatwierdzone plany i budżet. Najbliższe pół roku będzie bardzo trudne, ale możliwe, że się uda popchnąć wszystko do przodu.
Zdaniem Furgalskiego na Euro nie zdążymy, nawet z lepszym prawem i zaangażowaniem prywatnego kapitału. Rozpoczynane teraz od zera inwestycje nie zostaną zrealizowane do 2012 roku, bo cykl przygotowania i budowy w Polsce trwa około 5 lat. - Jesteśmy w stanie wybudować około 80% tego, co sobie zaplanowaliśmy na mistrzostwa, więc będzie mały wstyd. Jednak ci, którzy do nas przyjadą, zobaczą chociaż, że coś się dzieje - powiedział Furgalski.
Źródło:
