Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Wyrzucą "elki" z centrum?

11:11 07.02.2008

Radni jastrzębskiego klubu LiD zawnioskowali więc do prezydenta o to, by w godzinach szczytu wprowadził zakaz wjazdu do centrum miasta dla "elek". Samochody nauki jazdy to ich zdaniem jedna z przyczyn powstawania olbrzymich zatorów.

- To jakaś głupota - dziwią się kursanci i szefowie szkół jazdy.

- "Elki" wywołują sztuczny tłok. Chodzi nam o to, by w godzinach od 13. do 16. nie mogły pojawiać się w centrum. Wtedy kończy się pierwsza zmiana w zakładach pracy i jest największy ruch - wyjaśnia Jerzy Lis, radny. - "Elki" w tych godzinach mogłyby jeździć na placu manewrowym i na osiedlowych drogach - dodaje.

Radny powołuje się na podobnie rozwiązanie, które podobno z dobrym skutkiem wprowadzono we Wrocławiu. Instruktorzy z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Wrocławiu i tamtejsi policjanci zaprzeczają.

- Nigdy w naszym mieście nie obowiązywał taki zakaz - mówią komisarz Krzysztof Zaporowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i Tadeusz Hryniewiecki, kierownik działu egzaminowania tamtejszego WORD. - Byłoby to jednoznaczne z tym , że nie moglibyśmy kursantów egzaminować - dodaje ten drugi.

Skąd więc radny zaczerpnął wiedzę? - Nigdy tej informacji nie sprawdziłem - przyznaje. Ale broni pomysłu. - Gdybyśmy zakaz wprowadzili, znacznie ułatwiłby to życie kierowcom. U nas nie ma obwodnic, więc wszyscy muszą przejeżdżać przez środek miasta. Kursanci są poważnym utrudnieniem - dodaje.

Instruktorzy jazdy i sami kursanci pukają się w czoło.

- To jakaś bzdura. Jak mamy nauczyć kierowców poruszania się po mieście, kiedy zabrania się wjazdu do niego - pyta Adam Zieliński, właściciel ośrodka szkolenia kierowców. - Na egzaminie nikt nie jeździ bocznymi drogami. Zależy mi na tym, żeby kursanci zdali egzamin, a niestety taki pomysł z pewnością by to poważnie utrudnił - dodaje.

- Łuk na placu manewrowym to nie to samo, co jazda po mieście, nawet w korku. Po to robię kurs, żeby wiedzieć, jak się zachowywać w trudnych sytuacjach na ruchliwej ulicy - mówi Katarzyna Polok, kursantka ze Świerklan.

Po jastrzębskich drogach poruszają się "elki" z całego regionu, bo tu mieści się Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. - Na egzamin do Jastrzębia przyjeżdżają kursanci z Żor, Cieszyna czy Raciborza. To jest normalne, że ci ludzie chcą tutaj nauczyć się jeździć. Sposobem na rozluźnienie dróg byłoby otwarcie kolejnego ośrodka ruchu drogowego, gdzie przeprowadzany byłby egzamin - mówi Grzegorz Włodarczyk, instruktor nauki jazdy.

Z pomysłem miejskiego klubu LiD nie zgadzają się również władze miasta.

- "Elki" oczywiście spowalniają ruch, ale kursanci ucząc się jazdy w tłoku, wpływają też na innych kierowców. Jadąc za początkującymi kierujemy się zasadą ograniczonego zaufania, nie przekraczamy dopuszczalnej prędkości - mówi Franciszek Piksa, zastępca prezydenta miasta.

Według szefów Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach projekt radnych jest niezgodny z prawem.

- Wprowadzenie takiego zakazu równałoby się z zamknięciem ośrodka egzaminacyjnego w mieście. Karetka na sygnale, piesi na pasach i autobusy to najlepsza szkoła jazdy - mówi Janusz Markiewicz, zastępca dyrektora ośrodka.

- Naszym obowiązkiem jest egzaminowanie przy odpowiednim natężeniu ruchu, a drogi dojazdowe nigdy nam tego nie zapewnią - dodaje.

- "Elki" nie są jedyną przyczyną powstawania w mieście korków. Wprowadzenie dla samochodów nauki jazdy zakazu wjazdu do centrum to absurd - tłumaczy podinspektor Józef Mazur, szef ruchu drogowego w Jastrzębiu.

- A jak wprowadzić taki zakaz w życie? Na każdej ulicy musielibyśmy chyba postawić patrol policji. To przecież nierealne - dodaje.

Na "elki" jeżdżące w centrum w godzinach szczytu narzekają kierowcy w całej Polsce. Indywidualnie skargi od kierowców w tej sprawie trafiały m.in. do policji w Dąbrowie Górniczej, Bydgoszczy, czy Sieradzu. Jednak pomysł, by zablokować im wjazd do centrum, to ewenement.

Anna Janiszewska
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy