Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Złodzieje najchętniej kradną Passaty i Golfy

09:25 26.02.2008

Policjanci zanotowali w ubieg­łym roku o prawie jedną trzecią mniej kradzieży samochodów (z 30 tys. w 2006 roku do 21 tys. w 2007 roku). Stróżom prawa pomagają sami złodzieje. Wielu wyjechało za granicę. Zazwyczaj do Niemiec, Holandii, a ostatnio do Wielkiej Brytanii. Poza tym złodziejski fach przestał być tak dochodowy jak kiedyś.

Złodzieje rozbierają większość kradzionych samochodów, a części trafiają na samochodowe giełdy i szroty. Tu jednak coraz trudniej złodziejom zarobić. Zalew tanich podzespołów z zagranicy spowodował spadek cen. Bezpieczniej sprowadzić auta z Niemiec, niż narażać się podczas kradzieży. Wielu tzw. samochodziarzy zmieniło więc przestępczą specjalizację, np. na handel narkotykami.

- Ceny poszły tak bardzo w dół, że ryzyko jest niewspółmiernie duże do zarobków. Zysk ze skradzionego samochodu średniej klasy to dla gangu tylko kilka tysięcy złotych. Gra nie jest więc warta świeczki - tłumaczy policjant tropiący samochodowe gangi.

- Liczbę kradzieży zmniejszyły też podstawiane złodziejom samochody pułapki - mówi policjant z wydziału do walki z przestępczością samochodową. Funkcjonariusze wykorzystują różne marki, najczęściej takie, jakie są w danym momencie najbardziej popularne wśród złodziei. Instalują w nich specjalistyczny sprzęt elektroniczny do rejestrowania obrazu wewnątrz i na zewnątrz auta. Dzięki elektronice monitorowane są trasy przejazdu auta od miejsca kradzieży aż do dziupli. W ten sposób w ręce policjantów wpada nie tylko złodziej, lecz także inne osoby, które są zaangażowane w tę kradzież, takie jak np. paser.

- W ostatnich kilku latach z przestępczego półświatka zniknęło wiele gangów i grup, które specjalizowały się w kradzieżach samochodów. Dziś ich członkowie siedzą w więzieniach lub aresztach, gdzie czekają na sądowe wyroki - dodaje policjant.

Kolejną przeszkodą zniechęcającą złodziei są utrudnienia w urzędach komunikacji. Coraz trudniej dziś zalegalizować skradziony samochód. - Dawniej urzędnicy szli na współpracę z przestępcami. Dziś boją się, bo łatwo ich namierzyć, a wtedy ryzykują więzieniem - wyjaśnia policjant z "samochodówki".

W ostatnich latach znacznie też uszczelniono granice, więc wywóz skradzionego auta na Wschód jest coraz trudniejszy. - Nasze wejście do Schengen już z końcem grudnia wzmocniło sito na granicy i jeszcze bardziej uprzykrzyło życie gangom samochodowym - dodaje oficer.

Złodziei samochodowych można podzielić dzisiaj na kilka zasadniczych grup. Pierwsza to złodzieje kradnący auta bezpośrednio z ulicy, metodą na tzw. komputer. W swoim działaniu nie wykorzystują oni przemocy. Kradną, włamując się do środka i wymieniając komputer zazwyczaj bardzo drogiego, nowego samochodu. W ten sposób omijają fabrycz­ne zabezpieczenia auta uniemożliwiające jego uruchomienie przez osobę nieuprawnioną. Jak sami określają, "są elitą wśród złodziei samochodów".

Drugą tworzą kieszonkowcy. Wystarczy, że właściciel pojazdu będącego w zainteresowaniu złodziei bez zastanowienia włoży kluczyki do zewnętrznej kieszeni swojego płaszcza, kurtki czy marynarki. Złodzieje najpierw kradną oryginalne kluczyki, potem zaś nawet świetnie zabezpieczone auto.

Trzecią grupę stanowią tzw. śpiochowcy - przestępcy kradnący auta, podczas gdy ich niczego nieświadomi właściciele śpią w najlepsze.

Czwarta grupa to przestępcy kradnący auta w wyniku rozboju. Do tego typu przestępstw dochodzi głównie na trasach wylotowych. Wykorzystując przemoc sprawcy, wymuszają oddanie samochodu, następnie odjeżdżają.

Z obserwacji policyjnych wynika, że ostatnio coraz bardziej "popularną" metodą przestępczą, dotykającą przestępczości samochodowej, są zgłoszenia fikcyjnych kradzieży samochodów, połączone z żądaniem wypłacenia odszkodowania od towarzystwa ubezpieczeniowego. Faktycznie taki "skradziony" samochód jest sprzedawany na części, które potem trafiają na giełdy i bazary z częściami samochodowymi. Szacuje się, że nawet 1/3 wszystkich zgłoszeń to fikcje mające na celu wyłudzenie odszkodowań.

Do napadów na kierowców ciężarówek, także na drogie samochody osobowe, stosowana jest metoda na policjanta. Bandyci przebrani w mundury policyjne zatrzymują auta za pomocą czerwonej lampki lub lizaka. Kierowca, jeśli ma szczęście, zostanie przywiązany do drzewa, a auto pojedzie na Wschód lub do Czech.

Poza samochodami kradzione są też tablice rejestracyjne. Służą one przestępcom do aut wykorzystywanych do napadów i do kradzieży paliwa ze stacji benzynowych. Przykręcone do samochodu uniemożliwiają jego prawidłową identyfikację.



mp
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy