Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Niebezpieczne przebicie opony w trakcie jazdy

15:54 26.02.2008

Jednak, czy te nowatorskie narzędzia potrafią być tak skuteczne jak tradycyjny, pełnowymiarowy pneumatyk?

O tym, że takie jak wyżej wymienione alternatywne akcesoria pojawiły się w powszechnym użytku świadczy pewien fakt. Producenci samochodowi podpierając się wszelakimi statystykami awaryjności doszli do wniosku, że przebicie opony w trasie zdarza się stosunkowo rzadko. A skoro zdarza się tak rzadko, to uznali, że dodatkowy pneumatyk jest zbędny. W zamian za to mogli obniżyć koszty produkcji, zaoferować klientom dodatkowe litry pojemności w bagażniku (np. w postaci podwójnej podłogi) i obsypywać nas wątłymi argumentami o niższej masie auta przekładającej się na zmniejszenie wyników spalania.

Jednak nie ma monet tylko z awersem. Na niecodzienne przeprowadzenie testu ze sprawdzeniem jakości oferowanych powszechnie sprayów z musem oraz zestawów naprawczych zdecydowali się technicy niemieckiego automobilklubu ADAC. Poddali oni wnikliwym próbom dziesięć zestawów naprawczych i trzy różne rodzaje sprayów. Jak pokazały wyniki testu, większość z tych narzędzi nie było w stanie skutecznie zastąpić koła zapasowego. Co więcej, okazało się, że każdy z badanych sprayów w ogóle nie spełnia swoich zadań! Według raportu ADAC problemy z użytkowaniem tych akcesoriów bywają kłopotliwe już po samym rozpakowaniu. Wszystkie testowane puszki sprayu z musem zaklejającym oponę od wewnątrz trudno założyć na wentyl opony, mus jest w stanie zakleić tylko małe przetarcia i dziury, a ponadto instrukcje obsługi zamiast w prosty sposób zilustrować posługiwanie się tym narzędziem, częściej komplikują, niż pomagają w jego użytkowaniu. Eksperci ADAC zwracają również uwagę w niektórych przypadkach na brak całkowitej użyteczności sprayów w niskich temperaturach.

W sytuacji przebicia opony zdecydowanie lepiej jest polegać na zestawach naprawczych. Drugi rodzaj akcesoriów składa się także z musu i kompresora (w zestawach naprawczych kompresor jest jednak oddzielnym elementem). Mimo przewagi nad sprayami, żaden z 10 produktów niestety nie otrzymał najwyższej oceny. Pięć z nich zakończyło test z notą "dobrą", dwie "zadowalającą", zaś pozostałe trzy tylko "wystarczającą". Werdykt ADAC w tym przypadku był korzystniejszy dla połowy testowanych zestawów przede wszystkim ze względu na bardziej zrozumiałą instrukcję obsługi i możliwość zaklejenia większych ubytków w oponie. Przy korzystaniu z takich rozwiązań należy jednak zwrócić uwagę na dużą rozbieżność cenową w przypadku uzupełnienia zestawu. Koszt zakupu nowego kompresora wraz z płynem zaklejającym waha się w Polsce od 90 do nawet 200 zł. W większości przypadków produkty te są do jednorazowego użytku. Kolejną wadą zestawów naprawczych jest obowiązek ograniczenia prędkości podczas jazdy z tak zabezpieczoną oponą do ok. 70 km/h, a w niektórych przypadkach nawet do 50 km/h (np. podczas jazdy po nierównych drogach lub w wyniku drgań na kierownicy spowodowanych nie wyważeniem opony). Przejechać można zatem raczej krótki dystans do najbliższego warsztatu wulkanizacyjnego. Takim zestawem nie można naprawić defektów na bocznych ścianach opony, ani przy wentylu.

Przy korzystaniu ze sprayu czy zestawu naprawczego trzeba przestrzegać dodatkowo kilku istotnych reguł, o których mowa jest także w każdej instrukcji. Najważniejsze jest zachowanie ostrożności przy kontakcie z musem. Ma on działanie szkodliwe dla organizmu. Należy co jakiś czas sprawdzać ciśnienie w oponie - jeśli ciągle maleje to znaczy, że dziura w oponie jest zbyt wielka i nie można jej zakleić lub też należy wpompować kolejną dawkę musu.

Nie tak dawno temu na rynku pojawiła się alternatywa dla sprayów i zestawów naprawczych w postaci tzw. opon RunOnFlat. Ich działanie opiera się na tej samej filozofii co tych dwóch produktów, jednak z taką różnicą, że mus ukryty jest już w wewnętrznej ścianie opony zaklejając ją zanim tak naprawdę kierowca zdąży się czegokolwiek domyślić. Jeśli dziura jest stosunkowo duża wówczas o spadku ciśnienia w konkretnym pneumatyku zostanie on powiadomiony specjalnymi czujnikami umieszczonymi w każdym z kół. Niestety, póki co w opony RunOnFlat, które po raz pierwszy zostały wykorzystane w autach rajdowych (system ATS), obecnie wyposażane są standardowo modele z wyższej półki. Zakup na własną rękę jest oczywiście możliwy w większych serwisach oponiarskich (zaleca się dokupienie czujników ciśnienia), jednak ich ceny są zdecydowanie wyższe od "pospolitych" opon.

Wniosek wysuwa się jeden. Jeśli z reguły podróżujemy w warunkach miejskich, w ramach zwiększenia miejsca w bagażniku możemy zaopatrzyć się w dobrej jakości zestaw naprawczy. Jeśli natomiast zamierzamy wybrać się w miejsce/teren, gdzie trudno o gęstą sieć serwisów, zapasowe, pełnowymiarowe piąte koło u wozu, wbrew przysłowiu, może okazać się bardzo przydatne.

Jarosław Bartkiewicz
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy