Kiedy pierwszy raz wsiadłam do tego samochodu i powiodłam wzrokiem po desce rozdzielczej - westchnęłam z zachwytu. Jak ci Włosi to robią? Ich design jest nie do podrobienia. Użyte tworzywa są dobrej jakości, a wszystko wygląda jak przeniesione z bajki. Część tapicerki drzwi wykonano z miękkich materiałów, a o dobór jakościowy i kolorystyczny może zadbać przyszły właściciel według własnego gustu. Kubełkowe fotele nie są ani za twarde, ani za miękkie.

Przyciski do sterowania radiem, klimatyzacją itp. są łatwo rozpoznawalne i w zasięgu ręki. Kierownica posiada regulację, a także wspomaganie ułatwiające parkowanie. Okrągłe zagłówki i stylowe aluminiowe klamki są dopełnieniem całości. Wsiada i wysiada się z auta bardzo łatwo (nawet pasażerom z tyłu) dzięki dużym drzwiom.
Fiat 500 to z założenia auto miejskie i w tym sprawdza się znakomicie. Sprytnie radzi sobie w korkach i na parkingach, a w zatłoczonym mieście to skarb. Mój testowy turbodiesel 1.3 16V/75 KM sprawnie się rozpędza, ożywia przy wyższych obrotach, dzięki czemu łatwo się wyprzedza. Skrzynia biegów pracuje precyzyjnie i lekko, nie ma mowy o biegach, których trzeba "szukać".

Zawieszenie jest stosunkowo twarde, co ma swoje plusy i minusy. Podczas szybszego pokonywania zakrętów dobrze trzyma się drogi i nie wypada z łuku, ale nierówności drogi są wyraźnie odczuwalne. Silnik też niestety trochę hałasuje. Widoczność do przodu jest znakomita, za to tylna szyba jest bardzo mała. Rekompensują to jednak rewelacyjne duże lusterka, dzięki którym doskonale widzimy, co dzieje się z tyłu. Wyeksponowanie podparcia pod lewą stopę kierowcy jest bardzo wygodne, szczególnie jeśli prowadzi się w butach na obcasach.

Potwornie rozczarowuje natomiast brak lusterka dla kierowcy (w związku z czym poprawienie makijażu na światłach odpada), a także jakiegokolwiek schowka lub półeczki, choćby na okulary. Bagażnik także jest raczej umowny, ale torebka (nawet ta największa) i właśnie kupione nowe buty zmieszczą się bez problemu. Szkoda tylko, że zamyka się tak niewygodnie, bo zamiast wygodnego uchwytu jest parciany pasek łatwo wyślizgujący się z rąk.
Nie wiem, czy producenci kierowali się mottem: jeśli sprostasz oczekiwaniom kobiet, przekroczysz oczekiwania mężczyzn, ale oferując 500 możliwości personalizacji samochodu do wyboru, na pewno nie zawiedli. Mnogość akcesoriów i naklejek przyprawia o zawrót głowy. Cóż to za fantastyczne uczucie, że przy odrobinie wyobraźni można mieć samochód, jakiego nie będzie miał nikt inny. Jak skrojoną na miarę sukienkę własnego projektu lub perfumy, które sama skomponujesz.

To niewątpliwie auto z fantazją, prawdziwe cacko. Stylowe z zewnątrz, urzekające wnętrzem, młode duchem. W najtańszej wersji kosztuje prawie 40 tys. zł. To dużo, ale ten samochód, jak mało który, idealnie nadaje się na prezent. Jak perfumy...
Autor: Monika Gorczyca