Wszystko przez tzw. podatek Religi, który obowiązuje u nas od października ubiegłego roku. Wysokie stawki spadną tylko w przypadku, gdy haracz płacony przez polskich kierowców zniknie. To stanie się nie szybciej niż na początku przyszłego roku - wynika z deklaracji Platformy Obywatelskiej.
"Mniej niż zero" - jeszcze w październiku takim właśnie hasłem największy polski ubezpieczyciel PZU reklamował w telewizji swoje polisy komunikacyjne. Obiecywał, że nie podniesie stawek OC w związku z wejściem w życie podatku Religi.
Chodziło o głośne zmiany w prawie, które w ubiegłym roku zobowiązały towarzystwa ubezpieczeniowe do płacenia za leczenie ofiar wypadków drogowych. Tym samym ubezpieczyciele stanęli przed dylematem: samodzielnie ponieść gigantyczne koszty związane z wprowadzeniem nowego podatku czy przerzucić ich część na kierowców. Większość podniosła ceny. Teraz okazało się, że PZU nie dotrzymał słowa. Powód?
- Nie możemy pozwolić sobie na samodzielne ponoszenie gigantycznych kosztów związanych z podatkiem Religi - mówi Michał Witkowski, rzecznik PZU. - Dlatego zdecydowaliśmy się przerzucić ich część na kierowców - dodaje.
Te koszty to ponad 250 mln zł rocznie, które ubezpieczyciel musi odprowadzić na konto Narodowego Funduszu Zdrowia. Witkowski zaznacza, że gdyby PZU, które ma dzisiaj prawie połowę rynku ubezpieczeń OC w Polsce, chciał przerzucić całkowite koszty na kierowców, wtedy stawka mogłaby zdrożeć nawet o 20 proc. Deklaruje przy tym, że podwyżki znikną, jak tylko podatek Religi zostanie zniesiony.
Z takimi deklaracjami jeszcze przed wyborami występowała Platforma Obywatelska. Potem sprawę podatku do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżyła Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Przeciwnicy podatku podkreślają, że nie może być tak, by wszyscy kierowcy płacili za szkody spowodowane tylko przez niektórych. A odszkodowanie powinien zapłacić ze swojej polisy kierowca, który spowodował wypadek. Argumentują, że to nic innego jak kolejny parapodatek, który ma na celu tylko i wyłącznie zwiększenie dochodów budżetu.
Eksperci zwracają uwagę na to, że opłata przygotowana przez ministra Religę jest podatkiem, bo ma charakter pieniężny i przymusowy, a fundusze są przeznaczane na realizację zadań publicznych. A takie podatki zgodnie z konstytucją powinno się za każdym razem wprowadzać na początku roku podatkowego, a nie w jego trakcie.
Jednak pomimo całego zamieszania i obietnic związanych ze zniesieniem haraczu wszystko wskazuje na to, że w tym roku kierowcy nie mają szans na jego likwidację.
- Przychody z jego tytułu zostały już uwzględnione w planach budżetowych na ten rok - tłumaczy poseł Jakub Szulc z PO. - Nie sposób z nich teraz zrezygnować. Zapewnia jednak, że PO zadba o to, by haracz płacony przez kierowców zniknął od początku przyszłego roku. - Pracę nad tym zaczniemy przy okazji prac nad przyszłorocznym budżetem, więc mniej więcej na początku ostatniego kwartału tego roku - mówi Jakub Szulc.
Na razie jednak nie wiadomo, w jaki sposób PO chce zrekompensować straty w budżecie, które przyniosłoby zlikwidowanie podatku Religi.
Rocznie ubezpieczyciele wypłacają na leczenie ofiar wypadków drogowych około 1 mld zł. To mniej więcej jedna czwarta wszystkich wypłat. Reszta pieniędzy to odszkodowania związane z uszkodzeniami pojazdów w czasie wypadków.
Na razie niezadowolonym właścicielom aut, w których uderzy podwyżka w PZU, pozostanie więc jedynie szukanie ofert ubezpieczeń OC u konkurencji. Większość towarzystw podniosła stawki o kilka lub kilkanaście procent jeszcze w październiku. - U nas podwyżka wyniosła 12 proc. - mówi Damian Ziąber z Link4. - Nie zmienia to jednak faktu, że cały czas mamy bardzo konkurencyjną ofertę wobec PZU, a nasze stawki są niższe nawet o kilkadziesiąt procent - dodaje Ziąber.
Wynika to z faktu, że tego typu ubezpieczenia coraz częściej są oferowane w systemie direct, czyli za pośrednictwem internetu lub telefonu, co znacznie obniża koszty własne firm. Tego typu ofertę obok Link4 proponują swoim klientom jeszcze ubezpieczyciele tacy jak AXAczy Liberty Direct, o którym wiele się mówiło przy okazji ubiegłorocznego wejścia firmy do Polski.
Zdaniem ekspertów to właśnie ubezpieczyciele sprzedający polisy w systemie direct mają teraz największą szansę na szybki podbój polskiego rynku. Wyraźnie widać bowiem, że z roku na rok odbierają PZU coraz większe kawałki ubezpieczeniowego tortu.
Ile możesz zapłacić za polisę OC w PZU po podwyżce 1 kwietnia (w zł)
Łukasz Pałka