Historia zatoczyła koło - w 1977 roku Saab zaprezentował swój pierwszy turbodoładowany model 900 Black Turbo. Dzisiaj po ponad 30. latach Szwedzi pokazali model 9-3 XWD i Turbo X. Auto można kupić w odmianie sedan i kombi.

Turbo X to nie nowy model, co mogłaby sugerować nazwa, lecz wersja Saaba 9-3. Odróżnić ją łatwo od innych "dziewięć-trójek" po czarnym metalicznym lakierze Jet Black, 18-calowych felgach aluminiowych, polakierowanych na kolor tytanu, i czarnej skórzanej tapicerce.
Napęd na cztery koła w modelu XWD to znany patent Haldexa. Volkswagen w swoim dostawczym Transporterze 4 x 4 też z niego korzysta. Tego rodzaju układ reguluje się sam i pozwala płynnie dawkować moment obrotowy pomiędzy przednią a tylną osią, w zależności od tego, które koła mają akurat lepszą przyczepność.

W Saabie pozwala dostarczać do 80 proc. momentu do tylnej osi, kiedy jest to konieczne. Normalnie bezpieczniej jest ciągnąć przodem, co zapewnia stabilniejszą jazdę i zapobiega nadsterowności. Poza tym dba o jego rozdział między prawe i lewe tylne koło za pomocą mechanizmu różnicowego o elektronicznej kontroli poślizgu.
Pomaga mu ABS i ESP. Ponad dwadzieścia czujników odbiera sto impulsów o działaniu układu napędowego na sekundę. Efekt jest taki, że za kierownicą zyskujesz dużą pewność siebie. Saab klei się do asfaltu jak nastolatek do koleżanki na studniówce.

Jest to najmocniejszy z dotychczas produkowanych Saabów. Ma silnik V6 o mocy 280 KM przy 5500 Nm, osiągający maksymalny moment obrotowy 400 Nm w zakresie od 2150 do 4500 Nm. Krótko mówiąc, jak chcesz dać w palnik, to możesz. Nawet z sześciobiegowym automatem, który w przeciwieństwie do innych tego typu skrzyń nie ogranicza samochodu.
Przyspieszenie do 100 km/h poniżej 6 s i prędkość maksymalna 250 km/h (według danych fabrycznych). Brzmi nieźle i rzeczywiście się sprawdza. Choć wrażeń jak z Corvette nie należy oczekiwać. Silnik buczy jak mikser, ale jest cichy. Pazurki Haldexa mocno wpijają się w drogę. Niezależne zawieszenie pracuje neutralnie. Ani twardo, ani miękko, lecz idealnie pośrodku. W końcu neutralność to szwedzka specjalność, nie tylko w samochodach.

Zużycie paliwa nie jest przerażające i oscyluje przeciętnie w granicach około 10 l na 100 km. Choć ciężką nogę będzie kosztowało więcej. Przynajmniej według wskazań komputera pokładowego.
Saab to przede wszystkim samochód czułych intelektualistów. Ludzi idących zawsze trochę w bok i ceniących sobie indywidualność. W odmianie XWD pozwala spokojnie dojeżdżać w miejsca pozbawione nadmiaru naprzykrzających się turystów. Tablica rozdzielcza nie napastuje jadących. Ma formę czystą i praktyczną.
Saab wyprodukował jedynie 2 tysiące sztuk modelu Turbo X (cena 197 800 zł). Z tej puli na polski rynek przypadło 35 sztuk i... wszystkie już zostały sprzedane.
Autor: Jacek Rejmer