Czy powinniśmy dokładać do wsi?
06:00
01.04.2008
Ludność Polski to ponad 37 mln. Wszyscy mają prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. Jednak nie wszyscy na leczenie się składają. Wygląda na to, że wkrótce rząd będzie zmuszony do włączenia w system płacenia składek największej grupy dorosłych beneficjentów systemu, którzy składek nie płacą: rolników. W ubiegłym roku, wraz z domownikami, stanowili oni grupę ponad 2,7 mln osób.
"Jest to grupa uprzywilejowana, włączona na zasadzie solidaryzmu do systemu ubezpieczenia zdrowotnego, która korzysta w pełni ze świadczeń przewidzianych w tym systemie, nie ponosząc z tego tytułu żadnych opłat" - czytamy we wniosku rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, który skierował skargę do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie, czy takie przepisy są zgodne z art. 32 Konstytucji.
RPO przypomniał, że składki ubezpieczonych stanowią 96% przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia i obciążają jedynie tych, którzy je płacą, a nie ich pracodawców. Tymczasem rolnicy prowadzący gospodarstwa rolne i ich domownicy są zwolnieni z jakichkolwiek dopłat na zdrowie z uwagi na to, że nie rozliczają się z fiskusem za pomocą PIT. Czy to ostatnie jest równoznaczne z nieosiąganiem dochodu?
Ostrożnie: elektorat!
W 2002 roku 12,3% ludności wiejskiej utrzymywało się wyłącznie z pracy w swoich gospodarstwach, a 25,8% - głównie z rolnictwa. Ogółem 58% mieszkańców wsi było związanych z rolnictwem poprzez wspólne gospodarstwo domowe z rolnikiem. Podczas spisu ludności w 2002 roku okazało się, że 33% gospodarstw rolnych stanowią te o areale 2 do 5 ha, 25% - od 5 do10 ha, ok. 10% - powyżej 15 ha.
Politycy od lat mówią "w kuluarach", że wieś jest zróżnicowana i państwo nie powinno dokładać do właścicieli wielkich gospodarstw. Ale, jak dotąd, takie głosy raczej nie wydostawały się na zewnątrz. Jak podkreślali komentatorzy, w końcu wieś - dzięki takiej, a nie innej strukturze demograficznej Polski - to potężny elektorat.
Sytuacja jest więc taka, że rolnicy, oprócz dzieci i studentów studiów doktoranckich oraz bezrobotnych bez prawa do zasiłku, składki na ubezpieczenie zdrowotne nie opłacają. - Duże poziomy wyłączeń powstawały w poprzednich latach dość bezkrytycznie i to źle skutkuje dla całego systemu - ocenia prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jacek Paszkiewicz.
Kiedy rząd premiera Jerzego Buzka dyskutował o kształcie reformy ubezpieczeń społecznych, zastanawiano się jedynie, jaka instytucja ma pobierać składkę. O tym, by rolnicy jakąkolwiek składkę opłacali, nie było mowy - w końcu reforma miała nie zmieniać niczego dla przeciętnego obywatela, jeśli chodzi o ciężar zobowiązań finansowych z jego strony.
Ponadto polska wieś była w owym czasie wielkim problemem strukturalnym. Nikomu chyba nie przyszło do głowy, by jedną z najbardziej poszkodowanych w wyniku transformacji grup społecznych obciążać składkami. Tym bardziej że założeniem było uzależnienie składki od przychodów osobistych wykazywanych w PIT. A rolnicy akurat tego dokumentu nie składają.
Dochody w górę
Podatnicy płacą nie tylko na leczenie rolników, ale i ich emerytury i renty; w 2008 roku dotacja z budżetu państwa do KRUS ma wynieść 16 mld zł! Paradoksem jest to, że rolnicy z bardzo niskich swoich emerytur i rent składkę zdrowotną odprowadzają. Dane GUS wskazują, że gospodarstw powyżej 300 ha jest w Polsce ok. 700. Trudno je nazwać skromnymi gospodarstwami indywidualnych rolników. Ponadto, jak podaje w pracy "Modernizacja wsi i rolnictwa a reforma finansów publicznych" prof.
Katarzyna Duczkowska-Małysz ze Szkoły Głównej Handlowej, w wyniku członkostwa Polski w Unii Europejskiej na polskiej wsi pojawiła się dość duża grupa gospodarstw rolnych o wysokiej efektywności produkcji i wydajności pracy, mająca dochody znacznie wyższe niż gospodarstwa w UE (ok. 10%). Udaje się z sukcesem wysyłać polską żywność na unijne rynki, a dochody rolników wzrosły - według EUROSTAT - o około 70%! Co więcej, w latach 2007-13 z UE trafi na wieś około 13,7 mld euro!
Czas na zmiany
Wniosek rzecznika praw obywatelskich zmusza rząd do zajęcia się problemem rolników i ich ubezpieczenia zdrowotnego. Eksperci uważają, że Trybunał raczej uzna przepisy wyłączające rolników z opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne za niezgodne z Konstytucją. Ponadto w ochronie zdrowia w tym roku doszło do dużego kryzysu i długo nie da się zaczarowywać rzeczywistości obietnicami.
Środowisko medyczne jest zaś za tym, by rolnicy zaczęli płacić za swoje leczenie, zgodnie z wpisaną w ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zasadą solidaryzmu.
- Nie ma takich przeszkód, by rolnicy dokładali swoją część do składek. Ubezpieczony powinien ją opłacać, oczywiście adekwatnie do swoich możliwości finansowych i społecznych. Jaka będzie wysokość takiej składki i w jaki sposób pobierana, to już odrębny temat. Dziś mamy olbrzymią grupę osób, które są osobami ubezpieczonymi, ale które nie płacą tak naprawdę składki - podkreśla Jacek Paszkiewicz.
Zapowiedzi zmian płyną zresztą także ze strony partii rządzących. - Podczas reform służby zdrowia jest konieczna również reforma Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. I zapewniam, że ta reforma będzie przeprowadzona - mówił w połowie stycznia szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Także koalicjant Platformy, Polskie Stronnictwo Ludowe, zapewnia o tym, że od reformy KRUS nie ma odwrotu. Media cytowały posła PSL Stanisława Żelichowskiego, oburzonego, że "kupa urzędników z Ministerstwa Rolnictwa, która ma hektar ziemi, korzysta ze składek KRUS".
Tylko bez rewolucji
Anna Knysok, pełnomocnik ds. wprowadzenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w rządzie Jerzego Buzka, uważa, że nie można robić rewolucji. - Zmiany muszą następować powoli i etapami. W pierwszej kolejności należy zobowiązać do płacenia składek dużych przedsiębiorców rolnych - podpowiada. Chlebowski zresztą zastrzega, żeby nie spodziewać się daleko idących korekt. Przychylna reformie KRUS jest opozycja.
- Trzeba najpierw określić sposób ustalania dochodów rolników - podkreśla wiceminister zdrowia w rządzie PiS Bolesław Piecha. Tu pojawia się jeszcze jeden problem. "W każdym kraju, każdy obywatel ma ustawowy obowiązek płacić podatki. Nie płaci tylko ten, kto nie osiąga dochodów, co powinno wynikać z ewidencji przychodów i kosztów ponoszonych na prowadzenie działalności gospodarczej, a nie z tego, że partie polityczne lub inni liderzy deklarują, iż rolnicy są bogaci albo biedni. Niepłacenie podatków narusza ponadto konstytucyjną zasadę równości wobec prawa" - napisała prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz w cytowanej wcześniej pracy.
Koalicja PO-PSL zapowiada, że propozycje reformy KRUS przedstawi jeszcze w tym roku. Dziwne jednak, że kiedy minister zdrowia Ewa Kopacz prezentowała harmonogram projektów ustaw dotyczących naprawy opieki zdrowotnej, nie wymieniła wśród nich pomysłu o reformie KRUS. Być może dlatego, że to nie resort zdrowia będzie jego głównym autorem
Justyna Wojteczek
Źródło:
