Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Kevin Aiston: Kierowcy w Warszawie nie mają za grosz kultury

14:20 07.04.2008

Polacy w Londynie kiedy przechodzą przez jezdnię odruchowo spoglądają w lewo, żeby sprawdzić czy nic nie jedzie. W którą stronę ty patrzyłeś jak przyjechałeś do Polski?

Oczywiście w prawo, tak jak w Anglii, ale teraz wszystko robię po polsku i tak już się do tego przyzwyczaiłem, że kiedy ostatnio byłem w Londynie, to też ciągle patrzyłem w lewo. Niewiele brakowało, a w ciągu trzech godzin, trzy razy wpadłbym pod samochód! Na szczęście już drugiego dnia przyzwyczaiłem się do zmian.

Kiedy przyjechałeś do Polski, to szybko przyzwyczaiłeś się do tego, że kierownica w samochodzie jest po drugiej stronie?

Zajęło mi to jakiś tydzień. Nie wiedziałem, że trzeba zrobić krótki zakręt w prawo i długi w lewo, bo w Anglii jest odwrotnie. Nie wspomnę już o rondach. Jak widziałem na mapie, że gdzieś po drodze jest rondo, to omijałam je z daleka i szukałem innej drogi. Łatwiej mi było przejechać przez normalne skrzyżowanie, bo zanim do niego dojechałem miałem trochę czasu, żeby się zastanowić kto ma pierwszeństwo.

Gdzie się trudniej jeździ - po polskich czy angielskich drogach - w Warszawie czy w Londynie?

Teraz dla mnie gorzej jeździ się w Anglii, a po Londynie chyba najlepiej poruszać się na deskorolce, bo korki są takie, że głowa mała. W Warszawie są mniejsze. Ostatnio dużo jeździłem po Londynie taksówkami, siedziałem z przodu, tam gdzie normalnie w Europie jest miejsce kierowcy i ciągle się dziwiłem co robi taksówkarz, gdzie skręca i jak jedzie.

Ale drogi są tam w dużo lepszym stanie niż u nas.

To co się dzieje w Polsce z tymi koleinami i dziurami jest straszne, drogi wyglądają jak szwajcarski ser. Cierpi na tym samochód, a kierowca zupełnie nie ma przyjemności jazdy. To po prostu koszmar!

Jak oceniasz umiejętności kierowców polskich i angielskich?

Jeśli chodzi o jazdę samochodem to Polacy za grosz nie mają kultury. Na przykład włączają kierunkowskazy jak już wykonują manewr zmiany pasa ruchu i często strzelą nim tylko raz. A ten który jedzie prosto zawsze ma pierwszeństwo, bo jest najważniejszy, nie ustąpi i nie wpuści przed siebie nikogo. Można stać przez pięć minut i mrugać kierunkowskazem, a i tak nikt ci nie pomoże włączyć do ruchu. Trzeba mieć trochę litości dla innych, którzy potrzebują pomocy. W Wielkiej Brytanii kultura drogowa jest naprawdę duża, jak ktoś chce wyjechać z drogi podporządkowanej, to inni się zatrzymują.

A jak to jest z mandatami i łamaniem przepisów drogowych?

Z tego co pamiętam, to można jechać z maksymalną prędkością 70 mil na godzinę, ograniczenia prędkości są więc podobne jak w Polsce. Muszę jednak powiedzieć, że na angielskich drogach rzadko widać policję, radiowozy wyjeżdżają tylko wtedy kiedy kamery coś wypatrzą albo jak zdarzy się wypadek. Nie stoją na ulicach i rondach, i nie kontrolują samochodów. Sam się teraz dziwię, że na ulicach Warszawy jest tyle policji, czasami mam wrażenie, że stoją nieomal na każdym rogu.

Czy Anglicy też tak często łamią przepisy i jeżdżą tak szybko jak Polacy?

Absolutnie nie. Nie zmieniają też tak często pasów ruchu jak w Polsce. Tu każdy chce być pierwszy i kierowcy skaczą z pasa na pas, aby szybciej dojechać do skrzyżowania. W ciągu pięciuset metrów niektórzy zmieniają pas trzy razy, a to jest między innymi powodem korków.

Od dawna masz prawo jazdy?

Zrobiłem je jak miałem dziewiętnaście lat. Na początku jeździłem Fordem Cortiną, a potem Fordem Escortem, to bardzo fajne samochodziki dla ludzi, którzy nie zarabiają zbyt dużo.

Słyszałam, że teraz masz już całą kolekcję aut?

Mam dwa samochody i pięć motocykli. Ostatnio kupiłem w Niemczech oryginalnego Mini Coopera z roku 1968. Jest super, takiego samochodu szukałem od dawna. To był pierwszy samochód jaki prowadziłem. Miałem wtedy czternaście lat i przejechałem nim całe dziesięć albo piętnaście metrów! Ten samochód ma dla mnie duże znaczenie sentymentalne.

Czym jeździsz na co dzień?

Teraz taksówkami, bo żona ma Audi, ale nie pozwala mi nim jeździć. Ona jest w domu i zajmuje się naszą córką, więc samochód jest jej potrzeby. Czekam aż się ociepli, wtedy będę mógł wsiąść na motocykl. Mam w garażu polską Osę, Wespę, Suzuki Bergman 400 oraz radziecki wojskowy Dniepr M-72 z roku 1952 po tuningu. W ten ostatni motocykl władowałem mnóstwo pieniędzy, ale teraz super wygląda i wspaniale się nim jedzie.

Zakładasz małe muzeum?

Tak to wygląda, niedługo chyba będę musiał rozbudować garaż, żeby wszystko się w środku zmieściło. Na razie chyba skończyłem z kupowaniem, ale jak wejdę na stronę z ogłoszeniami w internecie i zobaczę coś fajnego, to na pewno znowu kliknę i żona będzie miała do mnie pretensje. Mam słabość do niektórych aut, na przykład teraz chciałbym zdobyć Volkswagena Garbusa.

Rozmawiał: Mirosław Mikulski
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy