Po awarii trakcji w Szczecinie: jest szansa na odszkodowanie dla firm
18:35
10.04.2008
.
- Podstawowym warunkiem jest uzyskanie pozytywnej odpowiedzi na dwa pytania - mówi Wojciech Kamiński z Krajowego Biura Obsługi Roszczeń Ubezpieczeniowych.
Pierwsze dotyczy tego, czy firma, do której należały feralne słupy i odpowiadała za utrzymanie we właściwym stanie instalacji, odpowiada wobec odbiorców za przerwy w dostawie prądu.
Drugie - wynikające z pierwszego - czy przerwa w dostawie była zawiniona, czy wynikała z siły wyższej, czyli działania zalegającego na instalacji śniegu.
Tylko siła wyższa
- Nie ulega wątpliwości, że jeśli operator eksploatujący linię przesyłową nie będzie w stanie wykazać, że awaria powstała w wyniku siły wyższej, będziemy mogli mówić o odpowiedzialności zdefiniowanej w art. 435 k.c. - mówi Michał Kiesiński z firmy brokerskiej Energo Inwest Broker, specjalizującej się w ubezpieczeniach dla sektora energetycznego.
W takim wypadku mielibyśmy odpowiedzialność przedsiębiorcy na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że to on musi udowodnić, że przyczyną szkody były zdarzenia zwalniające od odpowiedzialności. Będą to albo siła wyższa (np. wspomniane działanie śniegu), albo przypadki, w których szkoda wynika wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.
- Aktualna linia orzecznictwa sądowego idzie w tym kierunku, że za działanie siły wyższej uznaje się tylko takie zdarzenia, którym przy zastosowaniu możliwych rozwiązań technicznych nie można było zapobiec - mówi Michał Kiesiński.
Oznacza to, że potencjalnie nie będzie można mówić tu o sile wyższej. Będzie to oczywiście zależało od tego, w jakim stanie technicznym były uszkodzone linie. Warto tu przypomnieć art. 4 prawa energetycznego, który stanowi, że przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją paliw lub energii jest obowiązane utrzymywać zdolność urządzeń, instalacji i sieci do realizacji zaopatrzenia w te paliwa lub energię w sposób ciągły i niezawodny, przy zachowaniu obowiązujących wymagań jakościowych.
OC może nie dać ochrony
Jeśli poszkodowani będą mieli podstawy do zgłaszania roszczeń, może to być problem dla firm, które potencjalnie będą za nie odpowiedzialne, czyli PSE Operator i Enea Operator. Jeśli mają dobre polisy, roszczenia może regulować ubezpieczyciel. Wczoraj obie firmy nie potrafiły nam powiedzieć, jaki jest zakres ich polis.
- Jeśli są to umowy standardowe, to mogą nie dać im pełnej ochrony, bo zwykle wyłączona jest odpowiedzialność za tzw. czyste straty finansowe, czyli np. utratę przychodów sklepów czy firm, w sytuacji gdy nie nastąpiło uszkodzenie ich mienia, a miał miejsce przestój spowodowany przerwą. Oznacza to, że towarzystwo pokryje tylko szkody osobowe lub rzeczowe, np. jeśli zepsuł się towar w zamrażarkach lub partia produkcji w toku - mówi Michał Kiesiński.
Jakie szkody są wyłączone w każdym przypadku ? Czy duże przedsiębiorstwa mogą też liczyć na pokrycie strat finansowych związanych z przestojem w wyniku braku prądu?
Czy w ramach pakietów są też możliwości ubezpieczenia na wypadek uszkodzeń maszyn elektrycznych i sprzętu elektronicznego, w wyniku przerwy w dostawie prądu?
Więcej: Gazeta Prawna 11.04.2008 (72) - str.4
Marcin Jaworski
Źródło:
