Co dalej z polską służbą zdrowia?
06:00
13.04.2008
Finał białego szczytu był zaskakujący. Wydawało się, że nie pojawi się żadna nowa jakość. Jednak premier Donald Tusk w ostatniej chwili wyciągnął asa z rękawa: niespodziewanie ogłosił, że podniesie podatki. To znaczy składkę zdrowotną o jeden procent: - Nie możemy sobie pozwolić na uszczuplanie budżetu państwa - tłumaczył swoją decyzję.
Dodatkowe fundusze zasilą NFZ, jednak dopiero w 2010 roku. A co w przyszłym? Premier Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedzieli bardzo tajemniczo, że do budżetu Funduszu trafi dodatkowo cztery lub pięć miliardów złotych. Tylko skąd rząd weźmie te pieniądze?
Pracujemy nad tym
- Dopiero nad tym pracujemy. Już wkrótce rozpocznie się układanie budżetu na 2009 rok i wtedy te pieniądze zostaną wygospodarowane - oświadczyła Ewa Kopacz. Konkretów zatem brak. A zdaniem ekonomistów, z napiętego i rozdętego do granic możliwości budżetu trudno będzie cokolwiek wykroić, chyba że rząd zdecyduje się zwiększyć dziurę budżetową.
Co ciekawe, zapowiedź premiera stoi w sprzeczności z niedawnymi jeszcze obietnicami Ewy Kopacz, która powtarzała wielokrotnie, że składka może być podniesiona dopiero po uszczelnieniu systemu. Trudno uwierzyć, aby udało się to do przyszłego roku, kiedy Sejm będzie głosował nad zmianą wysokości składki.
- Mieliśmy tu rozmawiać o reformach. Niestety, rząd zaproponował tylko podniesienie składki zdrowotnej - komentował decyzje premiera szef OZZL Krzysztof Bukiel.
- To jest złamanie wszystkich reguł, kiedy premier zgłosił na samym końcu obrad pomysł, który w ogóle nie był negocjowany. Idea białego szczytu miała przecież polegać na złożeniu podczas pierwszych obrad różnych pomysłów, a potem dojściu do pewnego kompromisu. Nie może być tak, że na koniec jeden z partnerów wyciąga asa z rękawa tylko po to, aby dobrze wypaść w mediach. Przecież to był gest tylko pod publiczkę - mówił były minister zdrowia Marek Balicki (LiD).
- Jesteśmy za podniesieniem składki, ale tak, aby nie odczuwał tego obywatel. Składka musi być podwyższona po stronie odliczanej od podatku. Taki projekt już zgłosiliśmy do laski marszałkowskiej - podkreśla Bolesław Piecha (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia. Tymczasem pomysł Donalda Tuska spowoduje, że statystycznie Polacy zapłacą średnio około 30 zł miesięcznie więcej na NFZ niż do tej pory.
Zostały pytania...
Decyzji o podniesieniu składki broni sekretarz stanu w kancelarii premiera Michał Boni. Jego zdaniem, tylko dzięki podniesieniu składki można naprawić problemy wynikające ze zbyt niskiej składki w latach poprzednich.
Zdaniem wielu obserwatorów i uczestników szczytu, to przedsięwzięcie nie miało szans powodzenia. Rząd w trakcie obrad nie przedstawił dokumentów, które opisywałyby cele zmian, założenia i sposoby poszczególnych działań, które mają doprowadzić do osiągnięcia zamierzonych celów.
Uczestnikom szczytu pokazano tylko propozycje ustaw, które trafiły do Sejmu. Są to jednak projekty pełne błędów, w niektórych miejscach wręcz sprzeczne z Konstytucją. A konkluzje z prac białego szczytu będą miały zerowy lub w najlepszym wypadku minimalny wpływ na zmiany w ustawach dokonywane przez posłów. Zresztą nawet jeśli te ustawy zostaną przyjęte, to bez koszyka świadczeń gwarantowanych będą martwymi przepisami.
Pomimo tego, fiasko szczytu nie jest totalne, a to ze względu na profesora Marka Safjana i jego 20 pytań, które pozwoliły ułożyć później rekomendacje szczytu. Problem w tym, że rząd i tak już dał do zrozumienia, że ich nie weźmie pod uwagę. Szczyt rekomenduje przekształcenie szpitali w spółki i taki projekt Platforma przygotowała. Zawiera on jednak wiele błędów. Według profesora Safjana, jednym z poważniejszych jest brak mechanizmów zapewniających, że szpitale, przekształcone już w spółki, będą realizowały misję publiczną w ochronie zdrowia.
...i problemy
Czego nie osiągnięto podczas szczytu. Ta lista jest, niestety, pokaźna:
* Większość uczestników szczytu domagała się projektu tzw. ustawy incydentalnej, która adresowana by była do szpitali najbardziej zadłużonych. Tym placówkom i ich organom założycielskim trzeba zapewnić szczególne narzędzia. Nie wiadomo, czy i kiedy taki projekt powstanie.
* Nie uzgodniono spraw dotyczących płac w służbie zdrowia.
* Uczestnicy szczytu postulowali wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń, ale ustawa przygotowana przez PO w tej kwestii jest tak kuriozalna, że praktycznie nie ma szansy zadziałać. Z tego powodu największe związki zdecydowały się w ogóle nie podpisywać dokumentu podsumowującego dwumiesięczne prace. Na rekomendacjach szczytu zabrakło podpisów przedstawicieli: Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, NSZZ "Solidarność" oraz Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.
* Strona rządowa nie zgodziła się na spełnienie jednego z najważniejszych postulatów środowisk lekarskich:
- Nie ma zgody na współpłacenie za świadczenia medyczne - oświadczył premier Tusk. Jego zdaniem, wprowadzenie takiego rozwiązania nie przyniosłoby wymiernych efektów w postaci zwiększenia wpływów do kasy NFZ. Premier nie wykluczył natomiast np. zgody na opłaty hotelowe w szpitalach.
* Nie wiadomo, jak zostaną uregulowane sprawy zdrowotnych składek rolników. Być może ta kwestia ma być ceną, za którą Platforma chce kupić poparcie PSL-u dla pomysłu podwyższenia składki. Na opozycję bowiem w tej sprawie Donald Tusk nie może liczyć.
Jedenaście projektów i co z nich wyniknie?
Czy szczyt wywarł jakiś wpływ na posłów, okaże się już wkrótce. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Konstanty Radziwiłł, zaapelował do premiera o wstrzymanie dalszych prac nad projektami ustaw reformujących system ochrony zdrowia i przyjrzenie się ustaleniom białego szczytu. Nie wygląda jednak na to, aby rząd się tym przejął. Na przełomie marca i kwietnia rozpoczynają się w Sejmie prace nad jedenastoma ustawami mającymi zreformować służbę zdrowia.
Wśród nich jest siedem projektów Platformy. - Efekty prac szczytu na pewno będą świetnym uzasadnieniem dla projektów opozycji - przyznaje Balicki. Posłowie PO prawdopodobnie będą bronili projektów, które przekazał im rząd i na większe ich modyfikacje raczej nie pozwolą. Zresztą, jak przewiduje Bolesław Piecha, praca nad nimi może potrwać nawet kilkanaście miesięcy. A to będzie oznaczało, że służba zdrowia zostanie trochę dofinansowana z naszej kieszeni, ale system raczej się nie zmieni.
- Jeszcze długa i ciernista droga przed nami - oświadczył Donald Tusk, podsumowując biały szczyt. I to jest jedyny konkretny wniosek z obrad. - Nie zebraliśmy się tu po to, aby każdy miał stuprocentową satysfakcję - dodał premier, kończąc swoje przemówienie. Można jednak odnieść wrażenie, że szef rządu miał znacznie większą satysfakcję niż uczestnicy szczytu. Fakt, udało mu się dobrze wypaść w mediach obietnicą dofinansowania NFZ z pieniędzy podatnika i to w roku wyborów prezydenckich...
Jan Osiecki
Źródło:
