Rząd zwleka z reformą szkół wyższych
07:27
16.04.2008
Eksperci twierdzą, że brak radykalniejszych zmian, powodujących m.in., że uczelnie publiczne i niepubliczne będą konkurować o studentów na takich samych zasadach, nie poprawi jakości systemu szkolnictwa wyższego.
Kształcenie dla rynku pracy
- Większość krajów europejskich wprowadza różne formy współfinansowania szkolnictwa wyższego przez studentów, ale w powiązaniu ze skutecznym i wydajnym systemem kredytów oraz stypendiów - mówi Jan Sadlak, dyrektor Europejskiego Centrum Szkolnictwa Wyższego UNESCO w Bukareszcie.
Jednocześnie jednak państwa te określają preferowane kierunki studiów ze względu na potrzeby społeczne i gospodarcze kraju. Na tych kierunkach stypendia są wyższe, a opłaty niższe. Państwo dba w ten sposób o poziom wykształcenia i równocześnie ma wpływ na jakość kształcenia oraz liczbę absolwentów poszczególnych kierunków.
Profesor Marek Rocki, były rektor Szkoły Głównej Handlowej i przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej tłumaczy, że konieczność wniesienia opłat za studia zmieniłaby motywację studiujących.
Aby podjąć decyzję o wyborze kierunku i długości nauki, musieliby oni przeprowadzić bilans zysków i strat - policzyć, jak szybko koszt studiów zwróci się po ich ukończeniu. Dodaje, że w ten sposób rynek lepiej weryfikowałby liczbę absolwentów kierunków ekonomicznych, humanistycznych i technicznych. Obecnie tylko 20 proc. studentów kształci się na kierunkach ścisłych, w tym na medycynie.
Tymczasem najnowszy raport OECD o szkolnictwie wyższym wskazuje, że oferta dydaktyczna polskich uczelni kształtowana jest ze względu na posiadaną kadrę, a nie potrzeby rynku pracy. Obecnie budżet płaci więc za kształcenie potencjalnych bezrobotnych, a kandydat na bezpłatne studia nie zastanawia się, czy jako absolwent znajdzie pracę.
Czesne lub wpisowe
Polska, wprowadzając zmiany w systemie szkolnictwa wyższego, może skorzystać z doświadczeń innych krajów. We wrześniu 2006 r. odpłatność za studia wprowadziła na przykład Anglia. Uczelnie publiczne mogą określać czesne, ale jego roczna wysokość nie może przekroczyć 3 tys. funtów (12,9 tys. zł). Jednocześnie wprowadzono powszechny system kredytów i stypendiów studenckich.
Kredyt może otrzymać każdy, kto dostanie się na studia. Nie ma znaczenia, czy wybierze uczelnię publiczną czy prywatną. Wysokość pożyczki jest określana indywidualnie, zależnie od rodzaju studiów i uczelni. Spłatę kredytu absolwenci rozpoczynają dopiero, gdy ich roczne zarobki przekroczą 15 tys. funtów rocznie.
Jakie są warunki odpłatności za studia w Niemczech, na Węgrzech i w Czechach? Na czym polega fikcja bezpłatnych studiów w Polsce? Kiedy uczelnie publiczne zaczęłyby lepiej gospodarować funduszami otrzymanymi z budżetu? Czy w Polsce zostanie wprowadzona zasada odpłatności studiów? Co postulują eksperci OECD ?
Jolanta Góra
Więcej: Gazeta Prawna 16.04.2008 (75) - str.14
Źródło:
