Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Sieci zostały zarzucone

12:17 11.04.2008

Propozycja umowy z firmą outsourcingową, obiecującą przynajmniej kilkunastoprocentowe oszczędności w skali roku, bywa dla nich nie do odrzucenia.

Niezbędne nakłady na modernizację pomieszczeń i na informatyzację przerastają często możliwości szpitala. Mają więc dwa wyjścia: zatrudnić dobrego menedżera albo zdecydować się na outsourcing. Znalezienie dobrego menedżera, który umiałby znaleźć fundusze na inwestycje i potrafił zdobyć kontrahentów, którym mógłby potem sprzedawać usługi laboratoryjne, nie jest sprawą prostą. Na to, by stworzyć własną sieć, tzn. wyposażyć jedno laboratorium, obsługujące np. kilka szpitali, rynek jeszcze nie dojrzał.

To już klasyka

Scenariusz na ogół jest więc ten sam: wchodzi do placówki medycznej sieć diagnostyki laboratoryjnej, która np. dzierżawi stare laboratorium po uprzednim remoncie i wyposażeniu w nowoczesny sprzęt, systemy informatyczne, które kontrolują, zarządzają i nadzorują badania, wprowadza obowiązujące wyśrubowane standardy i podpisuje kontrakt na świadczenie określonej liczby określonych rodzajów testów laboratoryjnych.

Szpital płaci jednostkową cenę w oparciu o rzeczywiste koszty jednostkowej usługi, czyli za konkretny serwis. Sieć oferuje przy tym usługi 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Za usługę non stop każe płacić więcej, ale menedżerowie sieci tłumaczą, że wyższa cena wynika z kosztów utrzymywania placówki w pełnej gotowości.

Coś za coś, mówią: - Wyniki badań są po dwóch godzinach od otrzymania zlecenia. W końcu nie takie koszty utrzymania w gotowości laboratorium diagnostycznego szpital ponosił, gdy miał je na swoim "garnuszku". Szpital Wolski w Warszawie np. oszczędności z racji outsourcingu laboratorium szacuje na 500 tysięcy złotych rocznie.

Kiedy i co się opłaca

Jakość i koszty są wyznacznikami opłacalności prowadzenia każdej działalności, również laboratorium. Duża firma sieciowa, która ma możliwości negocjowania cen bezpośrednio z dostawcami sprzętu i odczynników, jest w stanie dostarczyć usługę taniej niż pojedyncze laboratorium szpitalne, które działa na własne potrzeby.

Jeśli laboratorium robi 10 milionów testów - ma dla dostawców odczynników argument w postaci efektu skali. A dla szpitala - także i jakości. Trudno o taki w przypadku małego laboratorium, do którego trafia jednorazowo np. 10 próbek. Za każdym razem trzeba byłoby przecież maszynę kalibrować. A każda kalibracja i standaryzacja - to kolejne koszty.

Sieci jednak, zanim podejmą decyzję o wejściu do szpitalnego laboratorium, liczą rentowność. - Myślimy o świadczeniu usług outsourcingowych wtedy, gdy z przeprowadzonej analizy i audytu jasno wynika, że inwestycja z jednej strony będzie dla nas rentowna, ale z drugiej ma także sens z punktu widzenia interesu szpitala - zapewnia Jacek Narzekalak, dyrektor sprzedaży w Synevo, Laboratoria Medicover.

- Krótko mówiąc, gdy jest przedsięwzięciem tańszym o 15-20%, poza oczywiście inwestycją w samo laboratorium diagnostyczne, jego remont, wyposażenie. Rentowność sieci, świadczącej usługi laboratoryjne na rzecz szpitali, zależy w dużej mierze od sytuacji finansowej placówek medycznych.

Niemcy wprowadzili cenę minimalną

Oszczędności szukają wszyscy: szpitale i firmy świadczące usługi outsourcingowe. Te ostatnie jednak zżymają się na politykę menedżerów placówek, dla których cena nierzadko jest jedynym kryterium wyboru oferenta, który ma świadczyć usługi diagnostyczne na rzecz szpitala.

- Dobrą diagnostykę zapewniają kryteria związane z kompetencjami, serwisem, dostępnością wyniku, wachlarzem oferowanych badań - wylicza Jacek Narzekalak. - Kierowanie się ceną jako jedynym kryterium sprawia, że diagnostyka laboratoryjna balansuje na granicy bezpieczeństwa wszystkich: zamawiającego, wykonawcy i pacjenta. Warto tu dodać, że są kraje, w których - aby zamawiająca usługi laboratoryjne placówka medyczna nie kierowała się wyłącznie ceną przy wyborze laboratorium - płatnik publiczny wprowadził cenę minimalną. Tak stało się np. w Niemczech.

Podobną opinię mają przedstawiciele innych sieci laboratoriów diagnostycznych: - Można zgodzić się z opinią, że dziś outsourcing to zjawisko mniej żywiołowe niż dawnej - mówi dr Paweł Majcher, prezes zarządu sieci Diagnostyka-Laboratoria Medyczne. - Outsourcing jest uzasadniony tylko wtedy, gdy przemawiają za nim racjonalne przesłanki. Obecnie rynek usług medycznych staje się coraz bardziej dojrzały. Z jednej strony oznacza to, że zarządzający placówkami medycznymi potrafią profesjonalnie zdefiniować swoje oczekiwania.

Z drugiej, poważne firmy ostrożniej analizują możliwości rynkowe związane z wdrożeniem danego rozwiązania outsourcingowego. - Każda firma przejmująca zarządzanie laboratorium musi także pamiętać, że o ile wyniki badań muszą być dostarczane na bieżąco (chodzi o ludzkie zdrowie i życie), to płatności za nie mogą spływać z dużym opóźnieniem - dodaje prezes Majcher. - W praktyce outsourcing może więc oznaczać długi czas oczekiwania na zwrot poniesionych nakładów na inwestycje.

To nie Caritas...

Katalogu uwag dotyczących outsourcingu badań nie zamykają bynajmniej spostrzeżenia sieci laboratoriów. Mają je również szpitale, które nadal borykają się z problemem kosztotwórczej (z ich punktu widzenia) diagnostyki laboratoryjnej. Obawiają się wejścia firmy zewnętrznej i próby narzucania z jej strony własnych porządków. Outsourcing ma nadal przeciwników w organizacjach zrzeszających diagnostów.

- Dopóki nie będzie czytelnego, klarownego prawa przejmowania laboratoriów, będę przeciwnikiem outsourcingu - mówi Henryk Owczarek, prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych. - Obligatoryjna powinna być przy przejmowaniu laboratorium obecność przedstawiciela KIDL. Jest bowiem sporo nieprawidłowości.

Pozwala się na świadczenie usług outsourcingowych np. firmom diagnostycznym, które nie są zakładami opieki zdrowotnej. Płatnik twierdzi przy tym, że nie ma możliwości kontroli jakości badań. A firma, która przejmuje laboratorium, nie tworzy przecież placówki Caritas.

Perspektywa

Trudno oprzeć się wrażeniu, że rynek diagnostyki laboratoryjnej jest ciągle na zakręcie. Można jednak spodziewać się rozwoju tego rynku i wzrostu nakładów na badania. Wiele wskazuje na to, że wygrają mocne koncerny tworzące sieci, ale pozostanie miejsce, choć trudno przewidzieć, jak duże, również dla mniejszych laboratoriów, które będą działały wedle wszelkich przyjętych dla tej branży standardów.

Zatem można spodziewać się normalnej gry rynkowej, która przyniesie korzyści dla pacjenta. Jednak przed koncentracją raczej nie ma ucieczki. Wystarczy przyjrzeć się modelowi diagnostyki laboratoryjnej na świecie. W Stanach Zjednoczonych jest kilka wielkich laboratoriów - fabryk z alejami wielkich maszyn, w pełni zautomatyzowanych, informatycznie kontrolowanych.

Próbki są dowożone samolotami. W Europie także dominują sieci laboratoriów. W Niemczech jest ich 4-5 działających według takich samych zasad: efektu skali, przyjętych standardów, procedur oraz rachunku ekonomicznego.

Sabina Augustynowicz

Pacjent wybiera

Jak szacują specjaliści, na blisko 800 szpitali w Polsce - ok. 60 zdecydowało się na outsourcing badań laboratoryjnych. Szczególnie dobrze rozwija się segment badań business to business, czyli usług wykonywanych przez sieci laboratoriów dla placówek, które nie mają kontraktów z NFZ. To dowód na zniechęcenie części pacjentów do publicznej służby zdrowia i szukanie pomocy na prywatnym rynku usług medycznych.
Źródło: Rynek Zdrowia
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy