Prezes NIK: Nie stosujemy sankcji, tylko informujemy o zagrożeniach
06:00
15.05.2008
Dlaczego NIK przeprowadza coraz mniej kontroli? Może NIK zrezygnowała z penetrowania niektórych obszarów działalności państwa?
- Nie zrezygnujemy z kontroli obszarów, które są istotne dla funkcjonowania państwa. W ostatnich kilku latach zarysowała się jednak tendencja zmniejszania liczby kontroli. Jest to świadoma decyzja.
Jakie były jej przyczyny?
- Wiązało się to z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i zwiększeniem zakresu naszych kompetencji o kontrolę wydawania środków europejskich, a tym samym koniecznością intensywnych szkoleń pracowników. Odbywa się to kosztem liczby kontroli, a nie jej jakości.
Ale minęły już cztery lata od akcesji do Unii, więc szkolenia powinny się zakończyć.
- Dlatego też odwracamy tę tendencję. Wcześniej, od połowy lat '90, kontrolowaliśmy wykorzystanie w Polsce środków PHARE. Dzisiaj mamy już wielu profesjonalistów po stażach w Europejskim Trybunale Obrachunkowym i zachodnich instytucjach kontrolnych, którzy są do tego dobrze przygotowani.
Jakie więc instytucje NIK prześwietla obecnie, wykorzystując wiedzę tych wyszkolonych fachowców?
- Kontrolujemy teraz ministerstwa, które są w największym stopniu odpowiedzialne za wykorzystanie środków unijnych, czyli ministerstwa: finansów, rolnictwa, środowiska, infrastruktury, Komitet ds. Integracji Europejskiej, agencje pośredniczące. Wkrótce być może zajmiemy się kontrolą w Ministerstwie Gospodarki. Są to kontrole ciągłe, tyle że ich zakres się zmienia.
Jakie wynikają z nich wnioski? Jak generalnie wykorzystujemy pieniądze z Unii?
- Prawdopodobnie nigdy nam się nie uda wykorzystać wszystkich pieniędzy, gdyż procedury europejskie to uniemożliwiają.
W jaki sposób?
- Na przykład jeszcze sprzed akcesyjnych środków były dwa duże programy pomocy rolnikom. Rolnicy zgłosili się po całość dostępnych funduszy, gdy tymczasem zaczął się kolejny projekt przyznający pieniądze na korzystniejszych warunkach. Wtedy wielu rolników wycofało swoje wnioski z pierwszego programu i przerzucili je do drugiego. Niewykorzystane środki przepadły, bo minęły terminy składania wniosków.
Jakie są jeszcze inne przyczyny niewykorzystywania pieniędzy z Unii? Czy Prezes jest zadowolony z realizacji wniosków pokontrolnych NIK? Czy należy zmienić organizację NIK? Poprzedni prezes Mirosław Sekuła proponował wprowadzenie kadencyjności dyrektorów w Izbie i zastąpienie dwóch protokołów pokontrolnych jednym. Czy takie zmiany poprawiłyby skuteczność? Czy Jacek Jezierski nie chce reformować NIK? Czy jakaś konkurencja między inspektorami NIK nie byłaby ożywcza? Czy Prezes chciałby, aby Izba dysponowała możliwością stosowania sankcji w postaci kar finansowych dla instytucji, które nie realizują wskazań wynikających z raportów Izby? Jak długo trwa teraz kontrola przeprowadzana przez Izbę? A jak długo trwają kontrole w innych państwach?
Rozmawiała Katarzyna Żaczkiewicz
Więcej: Gazeta Prawna 15.05.2008 (95) - str.2-3
Źródło:
