Prywatyzacja nie za wszelką cenę
06:00
19.05.2008
Sama wola polityczna kontynuowania przekształceń własnościowych wyrażona jednogłośnie przez rząd to za mało do osiągnięcia prywatyzacyjnego "sukcesu". Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia, współpraca resortów na prywatyzacyjnej płaszczyźnie układa się różnie. Ważne będzie przyzwolenie społeczne dla planowanych przekształceń własnościowych przedsiębiorstw.
O ich tempie w dużym stopniu decydować będą także nowe przepisy prawne i procedury eliminujące biurokrację oraz sprawni, wysokowykwalifikowani urzędnicy. I jedno i drugie kuleje. Ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw czeka na nowelizację. Kurczące się, słabo wynagradzane ministerialne kadry mogą nie sprostać ambitnemu wyzwaniu.
Prywatyzacyjne plany rządu może także "pokrzyżować" niepewna sytuacja na warszawskiej giełdzie. Minister skarbu planuje w ciągu najbliższych czterech lat wprowadzić na GPW akcje dwudziestu dużych spółek. Chce także w krótkim czasie, tj. do połowy 2009 r. pozbyć się tzw. resztówek w ok. 300 spółkach. Z giełdy ma pochodzić większość prywatyzacyjnych dochodów.
Tymczasem coraz więcej firm przesuwa terminy swoich debiutów giełdowych. Coraz więcej ekonomistów zapowiada spowolnienie wzrostu gospodarczego w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Cały świat ma problemy z inflacją. To odbija się także na polskiej gospodarce, chociaż wciąż ma ona mocne fundamenty.
Na pewno może je jeszcze wzmocnić przyspieszenie przekształceń
własnościowych przedsiębiorstw. Prywatyzacja jest bowiem ważnym czynnikiem wpływającym na ich rozwój, innowacyjność i konkurencyjność.
Pomimo doskonałej koniunktury w I półroczu 2007 r., co trzecie
przedsiębiorstwo państwowe ponosiło straty, a odsetek podmiotów przynoszących zyski wahał się od 76,3 proc. w wypadku spółek skarbu państwa do 81,9 proc. w spółkach sprywatyzowanych z udziałem kapitału zagranicznego i 83,7 proc. w spółkach pracowniczych.
Firmy kontrolowane przez skarb państwa radzą sobie gorzej niż prywatne. Nie należy jednak generalizować. Są bowiem dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwa państwowe i kulejące firmy prywatne, w których właściciel nie uniósł ciążących na nim zobowiązań prywatyzacyjnych.
Prywatyzacja - tak, lecz nie za wszelką cenę.
Grażyna Garlińska
Źródło:
