Pierwsze z zadanych przez nas pytań dotyczyło kanałów, jakimi najczęściej
pośrednicy posługują się podczas pozyskiwania nieruchomości do sprzedaży i
wynajmu, przy czym można było zaznaczać więcej niż jedną odpowiedź.
I tak, zdecydowana większość ankietowanych (ponad 3 /4) odpowiedziała, że
klienci sami zgłaszają się do ich biura nieruchomości. Nie oznacza to, oczywiście,
że 3 /4 bazy ofert zdobywane jest w ten sposób. Nadal większość ofert pośrednicy
gromadzą poprzez aktywne poszukiwania. Należy również pamiętać o generalnej
zasadzie - czym bardziej znane i renomowane jest biuro pośrednictwa, tym
więcej ofert jest przez nie pozyskiwane od sprzedających czy wynajmujących bez
pośrednictwa mediów, programów i osób.
Blisko połowa respondentów (44 proc.) wskazała na samodzielne przeglądanie
ogłoszeń w Internecie. Głównym problemem dla takich poszukiwań jest to, że
obecnie bardzo duża część ogłoszeń dotyczących jednej i tej samej nieruchomości
powtarza się w różnych, a czasem tych samych mediach. Przy tym wszystkim, de
facto to samo ogłoszenie pojawia się w różnych formach i z różną treścią.
W tej sytuacji rosnącą popularność zdobywają programy selekcjonujące
ogłoszenia, które codziennie aktualizują się o nowe ogłoszenia prywatne. Ten
sposób zdobywania potencjalnych klientów z roku na rok staje się coraz bardziej
powszechny i prawdopodobnie w najbliższym czasie rozwinie się jeszcze bardziej,
częściowo wypierając inne metody.
Najbardziej popularnym programem selekcjonującym używanym przez
małopolskich pośredników jest POP (Przegląd Ofert Prywatnych) firmy KRN
Media. Jest on podstawą działania aż 33 proc. biur nieruchomości. Około 3 0 proc.
biur wykorzystuje program Elaborat, a 12 proc. przegląda oferty prywatne przy
pomocy QS Advert.
Wielu pośredników nieruchomości (prawie 1/3) poszukuje ofert w terenie.
Związane jest to z dużą konkurencją na rynku, a także tym, że ciągle jest pewna
pula ofert, które nie trafiają w szerszy obieg informacji i można je wychwycić tylko
poprzez bezpośredni kontakt z osobami oferującymi lub takimi, które wiedzą, że
w ich sąsiedztwie znajduje się nieruchomość do wynajęcia lub sprzedaży.
Obecnie już tylko 2 8 proc. pośredników szuka samodzielnie ogłoszeń w
tradycyjnych, tzn. papierowych, gazetach. Jest to i tak wciąż bardzo dużo,
szczególnie jeżeli uwzględnimy rosnącą z roku na rok konkurencję mediów
internetowych oraz programów selekcjonujących.
Zapytaliśmy również pośredników, w jaki sposób pozyskują klientów - nabywców
nieruchomości. Zdecydowana większość (79 proc.) czeka aż klienci zgłoszą się w
odpowiedzi na zamieszczone w mediach oferty. Wygrywa więc forma nieaktywna,
pośrednik po pozyskaniu do bazy oferty prywatnej sprzedaje ją dalej jako "własną",
starając się, aby jej reklama była widoczna i atrakcyjna na rynku.
Zdecydowanie rzadziej pośrednicy decydują się na aktywne poszukiwanie klienta
poprzez kontakt telefoniczny. Mimo to prawie połowa ankietowanych deklaruje,
że w ten sposób pracuje.
Jeszcze mniej respondentów jest skłonnych do współpracy z innymi biurami na
podstawie specjalnych umów pośrednictwa, gdzie zazwyczaj prowizja jest
podzielona pomiędzy pośredników wymieniających się kontaktami klientów.
Najmniej pośredników pozyskuje oferty do kupna i najmu poprzez kontakt
mailowy. Z pomocy e-mail pośrednicy korzystają bardzo często, ale zazwyczaj
już po nawiązaniu pierwszego kontaktu z klientem, przesyłając kompleksowo
przygotowane oferty z załączonymi zdjęciami i wizualizacjami.
Kolejnym analizowanym przez nas zagadnieniem był rodzaj ofert pozyskiwanych
poprzez bezpośredni kontakt z biurem nieruchomości. Wykluczone tutaj
zostały możliwości kontaktu, jakie daje Internet, prasa, program selekcjonujący.
Bezpośredni kontakt, w naszym ujęciu, polega tym samym na osobistej wizycie
klienta w biurze nieruchomości.
Uzyskane odpowiedzi wskazują na wyraźną tendencję - klient wybiera się
bezpośrednio do biura w chwili, gdy chce przede wszystkim sprzedać lub kupić
działkę (aż 53 proc. pośredników tak twierdzi). W odniesieniu do mieszkań
podstawowym kryterium jest wartość transakcji. Mieszkania w średnim lub
wysokim standardzie dużo częściej trafiają wprost do pośredników, niż mieszkania
w standardzie niskim.
Dalej znajdują się oferty inwestycyjne - prawie 1/3 pośredników pozyskuje takie
nieruchomości do bazy poprzez bezpośredni kontakt z klientem odwiedzającym
biuro.
Na dalszych miejscach znajdują się domy w standardzie średnim oraz wysokim,
na samym końcu zestawienia są mieszkania w standardzie niskim (tylko 9 proc.
pośredników wskazało tą pozycję).
Nasza obserwacja potwierdza dość znaną zależność - osoby oferujące do
sprzedaży nieruchomości o niższym standardzie rzadziej udają się bezpośrednio
do biur nieruchomości. Z tego wniosek, że łatwiej kupić taką nieruchomość
wprost od sprzedającego.
Filip Jurczak