Rady pracowników utrudniają dialog w firmie
07:00
04.06.2008
Znikoma rola rady
Plany rozwoju firmy, ekspansja krajowa i zagraniczna, plany dotyczące przyjmowania nowych i zwalniania pracowników - to tylko niektóre z informacji, jakich mogą domagać się członkowie rady od pracodawcy. Mogą też konsultować z nim te zagadnienia.
Taki tryb wymiany informacji miał być szczególnie istotny w firmach, w których nie działają związki zawodowe. Tak się przynajmniej wydawało dwa lata temu, kiedy wchodziła w życie ustawa z 7 kwietnia 2006 r. o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji (Dz.U. nr 79, poz. 550). Okazało się jednak, że pracownicy, którzy nie mają związkowych przedstawicieli, nie chcą też powołania rady.
Zgodnie z szacunkami Instytutu Spraw Obywatelskich w Łodzi, takie gremium powstało zaledwie w około 4 proc. przedsiębiorstw, w których nie działają związki. - Przyczyną tego jest m.in. to, że w firmach, w których nie ma związków, aż 10 proc. załogi musi wyrazić pisemne poparcie dla inicjatywy powołania rady - mówi senator Zbigniew Romaszewski.
Wskazuje, że osoby takie nie są jednak chronione i mogą czuć się zagrożone popierając powołanie rady. Witold Polkowski, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich, twierdzi, że rady nie są tak naprawdę potrzebne w firmie, o czym świadczy ich mała liczba. Dodaje, że ponad dwukrotnie więcej (ponad 4 tys.) zarejestrowanych jest porozumień pracodawców z przedstawicielami załogi, na mocy których nie trzeba tworzyć rady, ale trzeba zapewnić w firmie sprawny system informacyjno-konsultacyjny.
To, w jego przekonaniu dowodzi, że pracodawcy i pracownicy nie stronią od dialogu. Nie zamierzają jednak powoływać w tym celu specjalnego, dodatkowego gremium. Tak jest np. w firmie doradczej KPMG, w której pracownicy nie utworzyli rady. W opinii Andrzeja Gojnego, partnera i dyrektora ds. personalnych tej firmy, kierownicy poszczególnych struktur i działów spotykają się z pracownikami i omawiają z nimi sprawy firmy. Pracownicy mają też możliwość w elektronicznym tzw. sugestion box zgłaszać opinie dotyczące firmy.
Unia nie nakazała
Większość pracodawców jest przekonana, że to UE narzuciła im obowiązek stworzenia rad. A powołanie tego gremium zależy od woli zatrudnionych u nich pracowników lub działających związków. Ponadto powołanie rad wynika nie z unijnej dyrektywy, implementowanej do polskiej ustawy, a z nadgorliwości polskiego ustawodawcy.
Co jedynie nakazuje dyrektywa UE? Czy praktyka działających już rad wskazuje, iż przyczyniły się one do lepszego przepływu informacji o firmie? Jakich regulacji brakuje w polskich przepisach o tworzeniu rad? Kto decyduje o wyborze rad?
Izabela Rakowska-Boroń
Więcej: Gazeta Prawna 4.06.2008 (108) - str.17
Źródło:
