Kasa płynie z wiatrem
11:51
22.06.2008
Francis Lapp postanowił założyć firmę w Polsce po tym, jak spędził w
naszym kraju jeden z weekendów 1992 roku. Francuski przedsiębiorca z
branży elektrycznej i pasjonat rajdów samochodowych oraz motorowych
przyjechał na eliminacje do Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów
Terenowych. Wystartował i zajął trzecie miejsce.
Polska spodobała mu się
tak bardzo, że po trzech tygodniach przyjechał kolejny raz - tym razem
po to, by zorientować się w możliwościach zaistnienia na polskim rynku.
Dzięki znajomości z polskimi przedsiębiorcami mieszkającymi w Alzacji
zdobyłem kilka cennych kontaktów w Warszawie - wspomina Francis Lapp. -
Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z biznesem po polsku.
Od elektryczności do stoczni
Na początku działalności w Polsce firma Francisa Lappa zajmowała się
produkcją szaf elektrycznych, potem rozszerzono działalność na systemy
elektryczne i sanitarne (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja). W tym
samym czasie we Francji syn Lappa, Nicolas, prowadził biuro podróży,
które zajmowało się tylko wynajmem luksusowych jachtów na wakacje. W
2000 roku ojciec z synem podjęli decyzję o budowie własnej stoczni, w
której będą produkowane luksusowe katamarany.
Wybór padł na polskie wybrzeże - mówi Francis Lapp. - Podobało mi się
tutaj i dobrze się tu czułem. Mój syn, Nicolas, który obecnie jest
menadżerem stoczni, przeprowadził się z Alzacji do Gdańska, aby
nadzorować budowę i rozwój Sunreef Yachts.
Przede wszystkim należało wprowadzić projekt w życie. Francis i Nicolas
Lapp zainwestowali około dwóch milionów euro w otwarcie stoczni.
Wynajęli teren, zakupili maszyny i cały sprzęt potrzebny do produkcji.
Zbadali również rynek jachtowy na świecie i okazało się, że jedynymi
dostępnymi wówczas formami dwukadłubowca były katamarany sportowe,
ścigacze, bądź też małe łódki rodzinne.
Rosło za to zainteresowanie
katamaranami jako jachtami na rodzinne wycieczki w ciepłe miejsca.
Postanowiliśmy więc, że stworzymy katamaran luksusowy - mówi Francis
Lapp. - Byliśmy przekonani, iż będzie to strzał w dziesiątkę, i nie
myliliśmy się.
Pracownik wykwalifikowany
Budowa pierwszej jednostki (katamaran Sunreef 74) była dużym wyzwaniem.
Należało udowodnić, że polska stocznia jest w stanie zaproponować
produkt konkurencyjny nie tylko pod względem ceny, lecz także jakości i
bezpieczeństwa. Nie było to łatwe zadanie, bo wówczas w Polsce rynek
luksusowych jachtów w ogóle nie istniał. Brakowało potencjalnych
klientów, jak i fachowców z doświadczeniem w budowie tego typu jednostek
pływających.
Właściciele musieli znaleźć grono specjalistów, którzy byliby w stanie
podjąć się stworzenia luksusowego jachtu w kraju, gdzie nie ma jeszcze
rozwiniętej tradycji luksusowej żeglugi. Zwrócili się o pomoc do znanego
biura projektanckiego i wraz z nim stworzyli projekt katamaranu o
długości 23 metrów. Potem rozpoczęli poszukiwania wyspecjalizowanych
pracowników.
Podstawowym kryterium doboru personelu było wykształcenie, doświadczenie
w zawodzie oraz rzetelność i umiejętność pracy w ekipie. W przypadku
projektantów liczyło się ich portfolio, wyobraźnia, nowe koncepcje i
ciekawe pomysły. Pracownicy fizyczni przechodzili szkolenie pod opieką
doświadczonych majstrów.
Obecnie nasza ekipa projektantów jest doskonale przygotowana technicznie
i z uwagą śledzi najnowsze trendy w wystroju wnętrz, a architekci
bezustannie pracują nad modernizacją linii zewnętrznych katamaranów i
ulepszeniami technicznymi - mówi właściciel stoczni.
Po 11 miesiącach pracy (czas o połowę krótszy od tego, który proponują
stocznie z Europy Zachodniej) pierwszy, aluminiowy, żaglowy katamaran
Sunreef 74 opuścił stocznię HTEP Polska Sunreef Yachts.
Luksusowy i nowoczesny jacht wystawiano na wielu międzynarodowych
targach żeglarskich - promując produkt i stocznię. Szybko też znalazł
pierwszych nabywców.
- Dzięki temu doświadczeniu mogliśmy rozwinąć stocznię, stworzyliśmy
własne biuro projektowe i opracowaliśmy nowe żaglowe i motorowe modele
dwukadłubowców - mówi Francis Lapp.
Luksus sprzedaje się za granicą
Od początku działalności wszystkie wyprodukowane w gdańskiej stoczni
katamarany zostały sprzedane na eksport. Najliczniejszą grupę klientów
stanowią inwestorzy m.in. z USA, Francji, Hiszpanii, Grecji, Izraela i
Australii.
Kupujący mają odmienne preferencje co do wystroju wnętrz i inne cele
przeznaczenia jachtu. Możemy jednak wyróżnić dwie grupy klientów: tych,
którzy będą używać jacht do celów wyłącznie prywatnych (wakacje z
rodziną, przyjaciółmi, rejs dookoła świata), i osoby, które wynajmują
jacht na czartery - mówi Francis Lapp.
Ponieważ wszystkie jachty wykonywane są "na miarę" (tzw. custom build),
cena zależy od opcji wybranych przez klienta. Dla przykładu cena
żaglowego katamaranu Sunreef 74 (jacht z dwoma silnikami, masztem
węglowym, dwoma generatorami, nowoczesnym systemem klimatyzacyjnym,
ekranem dotykowym, za pomocą którego kontrolowane są wszystkie systemy
pokładowe, jak również z luksusowym wykończeniem ( np. z czereśni
amerykańskiej i skóry) wynosi 3,3 mln euro (bez VAT-u). W zależności od
potrzeb klienta może się jednak wahać od 2,8 do 3,5 mln euro.
Cena podstawowa dla mniejszych katamaranów może się wahać od 1 mln do
1,4 mln euro. Chętnych - jak zapewnia właściciel - nie brakuje.
- W 2002 roku sprzedaliśmy jeden jacht, w roku 2007 już ponad 10 - mówi
Francis Lapp.
10 sprzedanych katamaranów wystarczy, by właściciele nie narzekali na
kondycję biznesu. Przychody stoczni HTEP Polska w 2007 roku wyniosły
około 67 milionów złotych, a szacunki na 2008 rok przewidują 50 proc.
wzrost przychodów.
Kolejne inwestycje
W firmie na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej znajduje się obecnie
warsztat spawania i obróbki aluminium, warsztat materiałów
kompozytowych, stolarnia, szlifiernia, lakiernia, tapicernia, warsztaty
techniczne oraz biuro projektowo-inżynierskie. Stocznia zatrudnia około
350 osób w halach produkcyjnych i 30 we własnym biurze architektów i
inżynierów.
Skupienie wszystkich działów w jednym miejscu umożliwiło bezpośredni
nadzór nad kolejnymi etapami produkcji i zwiększyło wydajność pracy -
czas wykonywania jachtu skrócono niemal o połowę.
- W chwili obecnej mamy już zakupiony nowy teren pod konstrukcję
większych hal produkcyjnych - mówi Lapp. - Perspektywy dla Sunreef
Yachts są zachęcające, mamy wiele zamówień na lata 2008/2009 i wszystko
wskazuje na to, iż w najbliższych latach będziemy systematycznie
podwajać produkcję roczną - dodaje.
Jeszcze w 2008 roku Sunreef Yachts rozpocznie budowę nowoczesnej stoczni
jachtowej, która umożliwi roczną produkcję do 14 jachtów o długości od
18 do ponad 46 metrów.
Aneta Wieczorek (Miesięcznik Własny Biznes)
Źródło:
