Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Trybunał nie powinien ustalać racji stanu

06:41 24.06.2008

Rozmawiamy z Jerzym Stępniem, prezesem Trybunału Konstytucyjnego, który kończy dziś kadencję.

Jutro mija kadencja prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia. Jeśli Prezydent RP nie wskaże do tego czasu następcy, to od 26 czerwca obowiązki prezesa będzie pełnił Janusz Niemcewicz, dotychczasowy wiceprezes TK.

Na początku kadencji deklarował pan zajęcie się sprawami reprywatyzacji i odszkodowaniami dla Zabużan. Czy ustępując jest pan usatysfakcjonowany realizacją zamierzeń?

- Najważniejsze orzeczenia dotyczące mienia zabużańskiego zapadły wcześniej, w 2003 i 2004 roku. Natomiast, jeśli chodzi o reprywatyzację, to Trybunał rozpatrywał za mojej kadencji dekret o reformie rolnej czy dekret o upaństwowieniu przedsiębiorstw, ale umorzył te postępowania. Wyszedł z założenia, że były to akty jednorazowe, niemające charakteru aktów normatywnych. Wyraził przy tym nadzieję, że ustawodawca przyjmie ustawy, które rozwiążą te problemy. Trudno po kilkudziesięciu latach dokonać prostej restytucji stanu ex ante.

Trybunał może kontrolować tylko te normy, które nadal działają?

- Tak jest, a wspomniane akty miały charakter polityczny. To była nacjonalizacja, ale nie reforma.

Pytam o sprawy majątkowe, gdyż jednym z zarzutów wobec Trybunału i Sądu Najwyższego w ciągu ostatnich dwóch lat był argument, że sędziowie nie osądzają zgodnie z polską racją stanu. Czy zarzut był słuszny?

- Trybunał Konstytucyjny ani sądy nie są od ustalania, jaka jest racja stanu, gdyż w ten sposób uprawiałyby czystą politykę. Ale istotnie rzeczywistość okazała się inna, niż to sobie wyobrażałem. W gruncie rzeczy w ciągu ostatniego półtora roku największa liczba orzeczeń dotyczyła sędziów i pozycji władzy sądowniczej. Wydaliśmy w tych kwestiach wiele orzeczeń, które określają granice ich władzy, np. sprawa asesorów, relacje między prezydentem a Krajową Radą Sądownictwa itp.

Z tego też wynika, że III Rzeczpospolita zbyt małą wagę przywiązywała do umocnienia władzy sądowniczej?

- Tak. Długo panowały rozwiązania doraźne, wymuszane przez instytucje europejskie, np. zgoda sądu na zastosowanie aresztu. Do dziś zbieramy konsekwencje złego uregulowania statusu prokuratury, a także nierozwiązania kwestii kariery sędziego. Trzeba było dwóch skarg konstytucyjnych zwykłych obywateli, aby nam wszystkim uświadomić, że asesura jest niekonstytucyjna. Nie może być bowiem niezależny sędzia, którego los zależy od decyzji ministra.

Powiedział pan, że największym sukcesem jako prezesa TK było zorganizowanie kilku paneli dyskusyjnych na temat historii demokracji. Ja natomiast sądzę, że największym osiągnięciem ustępującego prezesa była obrona państwa prawa.

- Z mojego osobistego punktu widzenia najważniejsze było to, aby przywrócić w społeczeństwie świadomość tradycji konstytucyjnej. I to mi się udało.

Co różni kandydatów na prezesa TK - Janusza Niemcewicza i Bohdana Zdziennickiego? Kto ma większe szanse u prezydenta? Czy ostateczna data wskazania prezesa to 25 czerwca? Co chce robić prof. Stępień po zakończeniu kadencji?

Rozmawiała Katarzyna Żaczkiewicz.

Więcej: Gazeta Prawna 24.06.2008 (122) - str. 2-3
Źródło: Gazeta Prawna
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy