Otóż w maju bieżącego roku udzielono ich na kwotę 25,5 mld funtów wobec 2,41 mld w kwietniu. Inwestorzy uznali, że problemy z kredytami hipotecznymi nie są aż takie straszne jak wydawało się kilka miesięcy wcześniej. W efekcie takich przypuszczeń wobec euro zyskał funt zyskał prawie 1 % a do dolara amerykańskiego zysk w skali czwartku (19.06.2008 r.) wyniósł nieco poniżej 0,8 %. W skali jednego tygodnia licząc kursy zamknięcia w okresie 12.06.08 - 19.06.08 roku funt szterling zdołał zyskać do waluty amerykańskiej aż 1,3 %.

Jednak pozostałe główne waluty w relacjach między sobą nie wykazały się dużą zmiennością i zmiany w skali 1 tygodnia były niewielkie. To co przyszło w informacjach z angielskiego rynku nieruchomości dało nadzieję, że poprawa sytuacji gospodarczej w USA nie jest jedynie mglistym marzeniem niepoprawnych optymistów. Prezentacja danych z Anglii zbiegła się z całkiem przyzwoitymi publikacjami z USA. Najpierw inwestorzy poznali liczbę osób ubiegających o zasiłki dla bezrobotnych w tygodniu zakończonym 13 czerwca.
Oczekiwano, że publikacja danych przyniesie spadek z 386 tysięcy wniosków tydzień wcześniej do 375 000 wniosków. Spadek był ale do 381 tysięcy. Natomiast majowy indeks wskaźników wyprzedzających miał pozostać bez zmian a odnotowano wzrost o 0,1 % czyli identycznie jak w kwietniu. Po zebraniu tych danych pojawiły się opinie, że gospodarka amerykańska nie znajduje się w recesji. W efekcie kursy walut znalazły się w punkcie z którego straty jednych walut a zyski innych mogą stać pod dużym znakiem zapytania.
A. Filipek