Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Indeksacja dwa razy wyższa od inflacji

06:19 10.07.2008

Z jednej strony, to korzystne dla klientów rozwiązanie, bo chroni przed utratą realnej wartości takiej polisy: 100 tys. zł na umowie zawartej w 1995 roku ma inną wartość niż 100 tys. zł wypłaconych w razie śmierci np. w 2015 roku. Ci, którzy jednak chcą od czasu do czasu podnieść składkę lub sumę ubezpieczenia, powinni sprawdzić, czy np. po trzech odmowach z rzędu nie tracą prawa do indeksacji, bo takie zapisy są spotykane na rynku.

Z drugiej strony, osoby, które nie chcą płacić więcej za polisę, często wpadają w pułapkę zastawioną przez towarzystwa w postaci tzw. milczącego akceptu. Zarówno Rzecznik Ubezpieczonych, jak i Komisja Nadzoru Finansowego krytykują takie podejście, ale jest ono zgodne z prawem.

Trzeba wysłać sprzeciw

Jak działa mechanizm milczącego akceptu? Ubezpieczyciele wysyłają informację o indeksacji składki listem zwykłym (rzadziej poleconym). I tu mamy pierwszy problem: zwykły list wysłany Pocztą Polską może iść nawet kilkanaście dni. Gdy już klient odbierze takie pismo, dowiaduje się, że jeśli nie chce indeksować polisy, musi wyraźnie poinformować o tym towarzystwo np. w ciągu 15 dni przed upływem rocznicy polisy.

Przy braku wyraźnego sprzeciwu będzie musiał płacić wyższe składki. Efekt jest taki, że w ING z prawie 390 tys. klientów, którzy dostali propozycję indeksacji, niemal 350 tys. zaakceptowało ją, nie zgłaszając sprzeciwu. Ale za to prawie 9 tys. sprzeciwu nie zgłosiło, a składki opłaca w starej wysokości.

- W naszej ocenie indeksacja składki, podobnie jak zmiana innych istotnych postanowień umowy, nie powinna odbywać się bez wyraźniej zgody klienta, szczególnie gdy dotyczy to znacznej zwyżki składki - mówi Anna Dąbrowska, ekspert z Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Zwraca też uwagę, że tam, gdzie towarzystwa korzystają z pośrednictwa poczty i chcą odpowiedzi na piśmie przesłanej tą samą drogą, może pojawić się problem z niezachowaniem wymaganych terminów. Po pierwsze, list może przyjść ze znacznym opóźnieniem, a, po drugie, klient może wyjechać na urlop i odebrać list już po wyznaczonym terminie. Dodatkowo, jeśli już wyśle takie pismo, może ono dotrzeć do adresata zbyt późno.

- Oczywiście można byłoby się zastanowić nad zmianą tego i zastąpienie go indeksacją wyłącznie na żądanie klienta. Trzeba jednak pamiętać, czemu służy indeksacja składki: pozwala podnieść sumę ubezpieczenia i ochronić ją tym samym przed inflacją - mówi Anna Dąbrowska.

Źle, ale coraz lepiej

Niestety, jak wynika z ankiety GP, większość liczących się na rynku towarzystw stosuje praktykę mniej wygodną dla klientów. Dlaczego? Bo okazuje się, że towarzystwa stosujące mechanizm dorozumianej akceptacji wyższych składek mają 80-90-proc. wskaźnik klientów akceptujących wyższe składki. Te, które oczekują na wyraźny sygnał od klienta, np. w postaci opłacenia wyższej składki - około 50-proc.

W jaki sposób Towarzystwa idą klientom na rękę, jeśli chodzi o sposoby informowania o niechęci indeksacji? Jeśli wraz z indeksacją oferowany jest nowy produkt, jak wyrażana jest zgoda na jego zawarcie? Jak wygląda procedura w przypadku przedłużenia jakiejś opcji na kolejny okres?

Marcin Jaworski

Więcej: Gazeta Prawna 10.07.2008 (134) - str. 2-3
Źródło: Gazeta Prawna
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy