Zarządy spółdzielni bezprawnie pobierają opłaty za uwłaszczenie
06:31
10.07.2008
Zarządy lekceważą swoje nowe obowiązki i nie przestrzegają praw członków.
Zarobić na spółdzielcach
Nowe przepisy zagwarantowały uwłaszczenie najemcom lokali przejętych bezpłatnie przez spółdzielnie od zakładów pracy. Mimo tego część zarządów uzależnia rozpatrzenie wniosku o przekształcenie prawa do lokalu w odrębną własność od wniesienia kilku, a nawet kilkunastotysięcznej opłaty. Władze spółdzielni twierdzą, że nie otrzymały kaucji, które najemcy powinni wpłacać przy przydziale mieszkań.
- To jest skandaliczne, gdyż to nie lokatorzy podpisywali akty notarialne o przejęciu mieszkań od zakładów pracy, ale zarządy - podkreśla Janusz Tarasiewicz z Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.
Zgodnie z ustawą wpłacone przed laty kaucje mieszkaniowe powinny zostać zaliczone na poczet wkładu budowlanego lub na poczet pokrycia kosztów nakładów koniecznych. Zarządy starają się uniemożliwić stosowanie tej zasady.
- 30 lat temu rodzice wpłacili na mieszkanie zakładowe 13 tys. zł. Kiedy zwrócili się do spółdzielni o przekształcenie, ta zażądała od nich 13, 5 tys. zł tytułem zwrotu nakładów koniecznych na budynek (mimo że płacili na fundusz remontowy). Spółdzielnia uznała też, że kaucja to po denominacji jedynie 13 zł - wyjaśnia Joanna Prządka z SM Domator w Gliwicach.
Decyzje przez pośredników
Ostatnio członkowie skarżą się na ograniczanie im uprawnień do bezpośredniego decydowania o losach spółdzielni. Zdecydowana większość spółdzielni nie zdążyła bowiem uchwalić i zarejestrować nowych statutów, które pozwalałyby na zwoływanie walnych zgromadzeń zamiast zebrań przedstawicieli członków. Wskutek tego decyzje za mieszkańców podejmują w dalszym ciągu ich przedstawiciele, często pracownicy spółdzielni (np. w Siedleckej SM).
Powszechną praktyką jest też pobieranie opłat za przygotowanie dokumentacji niezbędnej do przekształcenia lokalu.
- Za przygotowanie dokumentów do notariusza żądano od nas po 450 zł. Dopiero po interwencjach zmniejszono ją do 100 zł, ale i tak jest to opłata pobierana niezgodnie z prawem - mówi Piotr Szewczyk z SM Górnik w Będzinie.
Czy Ustawa przewiduje dodatkowe obciążenia dla wnioskodawców? Co jest sztandarowym przykładem łamania nowych procedur? Czy zmuszenie zarządów spółdzielni do stosowania się do nowych reguł jest możliwe?
Adam Makosz
Więcej: Gazeta Prawna 10.07.2008 (134) - str. 15
Źródło:
