Nawet cała paleta publikacji makroekonomicznych, jak również galopujące w górę ceny niektórych surowców nie miały takiego wpływu na notowania, jak decyzje niektórych banków centralnych.
Nieznaczne zmiany między poszczególnymi walutami, jakie miały miejsce podczas wtorkowych notowań były zapowiedzią, że do rozstrzygnięć dojdzie dopiero w środę po publikacji komunikatu FED. Nie tylko amerykański Zarząd Rezerwy Federalnej (FED) oraz polska Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podejmowały w ostatnią środę czerwca decyzje. Do wspomnianego grona dołączył bank centralny Norwegii, który zadecydował o nowym poziomie podstawowych stóp procentowych.
Zachowując chronologię wydarzeń należy wspomnieć, że bank centralny Norwegii podjął decyzję o podwyżce o 25 punktów bazowych podstawowej stopy procentowej. Nowy poziom to 5,75 % wobec 5,5 % poprzednio. W ślad za tą decyzją korona norweska w relacji do euro, po dotarciu do poziomu 7,9722 nok umocniła się do 7,9365. Przez dalszą część dnia dochodziło do odrabiania strat przez wspólną walutę europejską do 7,9637 korony norweskiej. Jednak od tej chwili inwestorzy postanowili wyczekać na decyzję FED.
Amerykanie stosunkiem głosów 9:1 zdecydowali się na pozostawienie bez zmian czyli na poziomie 2 procent swojej podstawowej stopy procentowej. Jednocześnie w komunikacie wydano ostrzeżenie, że FED będzie zdeterminowany walczyć z inflacją, która jest obecnie największym zagrożeniem dla gospodarki amerykańskiej. Do momentu ogłoszenia decyzji FED kurs dolara amerykańskiego oscylował w przedziale 1,5563 -1,5613 dolara amerykańskiego za euro.
Po ogłoszeniu decyzji kurs dolara spadł z poziomu 1,5567 do 1,5676. Nawet środowe publikacje na temat amerykańskiej gospodarki nie miały już takiego ciężaru gatunkowego jak decyzja FED. Natomiast korona norweska względem dolara amerykańskiego zyskała blisko 0,9% i za dolara amerykańskiego płacono 5,0716 korony norweskiej.
Po wspomnianych decyzjach banków centralnych o pozostawieniu (FED) i podniesieniu podstawowych stóp procentowych (RPP oraz norweski Norges Bank) czwartkowe notowania miały dać odpowiedź na pytanie, które z oświadczeń prezesów banków centralnych miało mieć większą siłę przekonywania o skuteczności walki z inflacją. Podział był prosty albo inwestorzy mieli uwierzyć, że to FED będzie skuteczniej przeciwdziałał inflacji, albo będzie to Europejski Bank Centralny.
W efekcie w skali tygodnia okazało się, że więcej atutów ma za sobą euro. Nawet jeśli odrzucić na bok szaleństwa związane z ceną baryłki ropy ( 140,21 usd na zamknięciu rynku NYMEX w Nowym Jorku) to w skali tygodnia wyraźnie widać dwie sytuacje. Po pierwsze, osłabiło się tempo spadku kursu dolara względem euro i waluta amerykańska broniła się przed wzrostem powyżej 1,58 usd za euro.
Kurs dolara zaliczył spadek zaledwie o 0,2 % do euro i wydaje się, że nawet decyzja EBC o podniesieniu stóp procentowych nie doprowadzi notowań w pobliże 1,6 dolara amerykańskiego. A ponieważ czasy są ciężkie, to inwestorzy wolą lokować swoje aktywa w walucie na tzw. trudny okres, czyli we franku szwajcarskim. Stąd w skali tygodnia wzrost kursu tej waluty aż
o 2,5 % do dolara amerykańskiego.

W Polsce decyzja RPP o podwyższeniu podstawowej stopy procentowej o 25 punktów bazowych do poziomu 6,0 procent była zgodna z oczekiwaniami. Podwyżka stopy procentowej o 4,35 procent nie pozostała bez wpływu na notowania złotego. Gdy tego samego dnia co RPP i FED decydowały o koszcie pieniądza a norweski bank centralny zdecydował się o podwyżce swojej podstawowej stopy procentowej o 4,55 procent (z 5,5 % do 5,75 %) złoty polski spadł w relacji do korony norweskiej z 0,4210 pln za koronę do 0,4230 pln.
Po komunikacie RPP złoty polski odrobił spadek i wrócił na poziom 0,4210 pln. W środę ponownie płacono 0,4220 pln za koronę norweską. W relacji złotego do euro podczas środowych notowań złoty umocnił się o 0,38 procent do 3,3542 złotego. Natomiast do dolara amerykańskiego zyskał blisko 1,0 procent. Do momentu pojawienia się komunikatu FED złoty umocnił się do poziomu 2,1478 złotego za dolara. W tym miejscu kluczową rolę odegrała decyzja RPP. Następnie spadł do 2,1555 złotego.
Później było wyczekiwanie na komunikat FED i umocnienie złotego do 2,1515 złotego za dolara amerykańskiego. Jeszcze w środę wieczorem po decyzji amerykańskiego Zarządu Rezerwy Federalnej o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie 2 procent złoty ponownie zaczął zyskiwać i dotarł do poziomu 2,1376 złotego za dolara. Jednak nie trwało to długo i jeszcze tego samego dnia powrócił na poziom 2,1410. Na koniec ostatniego czerwcowego tygodnia za euro płacono 3,3567 złotego a dolar amerykański kosztował 2,1261 złotego.
www.afilipek.pl