Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Polskie wędliny, czyli za mało mięsa w mięsie

23:12 28.07.2008

Za mało mięsa w mięsie

Jakość wędlin się poprawia, ale coraz gorzej jest z ich oznakowaniem. Parówki cielęce bez śladu w nich cielęciny - na taki i podobne produkty możemy trafić podczas zakupów.

Bezpieczne mięso - 7 praktycznych wskazówek
1. Zabij bakterie. Po uboju w każdym mięsie pojawiają się liczne bakterie, które je stopniowo rozkładają. Większość bakterii ginie w wysokiej temperaturze. Dlatego przed zjedzeniem należy podgrzewać mięso - co najmniej przez 10 minut w temperaturze ponad 70?C. Taką temperaturę powinien osiągnąć środek mięsa, a nie tylko jego zewnętrzne warstwy.
2. Półkrwisty stek. Świeżą wołowinę można podawać niedopieczoną w środku, ale pod warunkiem, że silnie przypieczemy płat mięsa z obu stron, a także na brzegach. To powinno wystarczyć, aby zlikwidować bakterie, gdyż gromadzą się one zazwyczaj tylko na powierzchni mięsa. Jeśli chodzi o drób, to ten rodzaj mięsa lepiej mimo wszystko upiec dokładnie, tak by środek nie pozostał na wpół surowy. Półkrwistych steków nie powinny jeść osoby o osłabionej odporności, chore, ani kobiety w ciąży.
3. Mięso w lodówce. Większe kawałki mięsa przetrwają w lodówce do trzech dni, małe kawałki - tylko jeden. Mięso mielone musi być natomiast zjedzone jeszcze tego samego dnia, w którym je kupiliśmy. Jego duża powierzchnia to idealna pożywka dla bakterii. Jedynie mięso mielone zapakowane w atmosferze ochronnej będzie zdatne do zjedzenia nieco dłużej. Aby zachować świeżość mięsa aż do daty jego przydatności do spożycia, trzeba je przechowywać w temperaturze 2?C, a maksymalnie 4?C. W większości lodówek panuje jednak wyższa temperatura. Dlatego termin przydatności skraca się tym bardziej, im cieplej jest w naszej lodówce. Mięso nie powinno już jednak leżeć w temperaturze wyższej niż 7?C. Również w drodze ze sklepu do domu temperatura mięsa nie powinna przekroczyć 7?C.
4. Wyrzuć, gdy nieświeże. Zepsute mięso łatwo rozpoznać: zaczyna śmierdzieć, traci gładkość powierzchni i zmienia kolor. Jeśli podejrzewasz, że mięso jest nieświeże, od razu je wyrzuć.
5. Sklep godny zaufania. Zanim kupisz mięso, zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów w sklepie. Przede wszystkim na czystość: czy sklep sprawia wrażenie miejsca czystego i takiego, w którym przestrzega się zasad higieny? Poza tym drób powinien być oddzielony od pozostałych rodzajów mięsa. W przeciwnym wypadku może przenosić się salmonella. Różne rodzaje mięsa nie powinny być kładzione na tym samym blacie i krojone za pomocą tego samego noża. Warto zapytać sprzedawcę, kto dostarcza mięso. Jeżeli ten wie, skąd ono pochodzi i jak hodowano zwierzęta, to znak, że istnieje kontrola jakości.
6. Uważaj na mięso marynowane. W sklepach możemy znaleźć mięso w marynacie, z dodatkiem przypraw, soli i wzmacniaczy smaku. Dla tych, którzy nie lubią gotować, jest to praktyczne rozwiązanie, ale bywa i niebezpieczne. Dlaczego? Bo gdy mięso jest silnie przyprawione, nie poczujemy po jego zapachu oznak zepsucia. Marynata ukryje też poszarzałą powierzchnię mięsa. Dlatego polecamy mimo wszystko wybieranie mięsa świeżego bez żadnych przypraw - lepiej marynować je samemu.
7. Antybiotyki w mięsie. W dużych hodowlach zwierzętom często podaje się antybiotyki. Jeżeli między leczeniem a ubojem nie minie wystarczająco dużo czasu, pozostałości leków mogą znaleźć się w mięsie. Ponadto istnieje ryzyko, że kolonie bakterii w ciele zwierzęcia staną się odporne (obojętne) na określony antybiotyk i w pewnych okolicznościach również na antybiotyki jemu pokrewne. Jeżeli takie bakterie znajdują się w mięsie, istnieje groźba, że również u człowieka rozwiną się uodpornione bakterie. Antybiotyków nie stosuje się u zwierząt z hodowli ekologicznych.
Blisko 9% partii przetworów mięsnych ma wadliwą jakość - to wynik kontroli, jaką w pierwszych miesiącach 2008 r. przeprowadziła Inspekcja Handlowa. Natomiast oznakowanie niezgodne z przepisami odnotowano w przypadku aż 25% skontrolowanych partii mięsa i przetworów mięsnych.

Kto na nas oszczędza?

Kiełbasy, szynki czy parówki, które lądują w naszych koszykach, mogą zawierać niższy wsad surowców mięsno-tłuszczowych lub mieć w ogóle mniej mięsa, niż mogłoby nam się wydawać i - co najważniejsze - niż przewidują przepisy. Kontrolerzy wykryli także przypadki niższej zawartości białka, a wyższej - skrobi. To świadczy o nieprawidłowym doborze surowca do produkcji - o zbyt małej ilości tego surowca lub o użyciu surowców złej jakości. To oznacza, że producenci stosują po prostu tańsze i gorsze mięso. Dlatego też musimy liczyć się z tym, że gdy kupujemy przetwory mięsne, a w szczególności parówki i kiełbasy drobnorozdrobnione oraz konserwy, nie zawsze otrzymamy satysfakcjonujący nas produkt.

Cielęce bez cielęciny

Oznakowanie wędlin jest wbrew pozorom wcale nie mniej ważne od ich jakości. To właśnie z informacji na etykiecie, możemy wywnioskować, z czego powstał dany produkt. Tymczasem z kontroli Inspekcji Handlowej wynika, że oznakowaniu co czwartej partii mięs i wędlin nie możemy ufać. Należy jednak zaznaczyć, że najczęściej inspektorzy kwestionowali nieprawidłowe oznakowanie lub jego całkowity brak przy produktach sprzedawanych bez opakowań jednostkowych, "na wagę".

Czego brakowało najczęściej? Między innymi określenia ilościowej zawartości głównego składnika oraz precyzyjnej nazwy produktu i jego składu surowcowego. W parówkach cielęcych spodziewamy się przecież obecności cielęciny, tymczasem możemy natknąć się na parówki cielęce tylko z nazwy.

Dodatkowo prawie 12% skontrolowanych placówek handlowych oferowało przeterminowane mięso i jego przetwory. Przeterminowanie produktów wynosiło od jednego dnia do - uwaga - prawie sześciu miesięcy!

W prawie co piątym skontrolowanym sklepie stosowano wagi bez aktualnych cech legalizacji. W 40% sklepów nie przestrzegano przepisów ustawy o cenach. Brakowało na przykład wywieszek cenowych z nazwą towaru, jednostką masy, ceną detaliczną i jednostkową.

Więcej na: www.swiatkonsumenta.pl
Źródło: Świat Konsumenta
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy