Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Co z tymi strzykawkami?

14:29 09.09.2008

Według lekarzy, obecnie używane strzykawki jednorazowe są tak skonstruowane, że podczas zabiegu, w którym strzykawka jest napełniana dwukrotnie, może dojść do zakażenia.

- Przy przygotowywaniu zawiesiny niesterylne rękawice dotykają prowadnicy tłoka strzykawki i tą drogą do wnętrza tulei dostają się wirusy i bakterie. Przy ponownym napełnianiu strzykawki mogą one przedostać się do leku - wyjaśnił PAP dr Paweł Szczepański ze Szpitala Klinicznego nr 4 w Poznaniu.

Dwa prototypy

Według danych epidemiologicznych, 10% chorych leczonych w szpitalach zakaża się podczas iniekcji. Część z tych zakażeń może być skutkiem wad konstrukcyjnych strzykawek i brakiem wymogów sterylności przy podawaniu zastrzyków.

Komisja Petycji PE przyjęła wniosek poznańskich lekarzy. - Zrobię wszystko, aby problem ten został jak najszybciej rozpatrzony - zapowiedział Libicki.

Lekarze przedstawili dwa prototypy strzykawek, które uniemożliwiają zakażenie podczas przygotowywania preparatów medycznych. Jeden z nich to strzykawka zabezpieczona specjalną sterylną folią, a drugi prototyp to strzykawka, w której prowadnica tłoka nie ma możliwości dotknięcia wnętrza strzykawki.

- Jako tymczasowe rozwiązanie należy wprowadzić zasadę używania kilku jednorazowych strzykawek, przy np. mieszaniu antybiotyków czy zabiegach chirurgicznych, tak aby tłok strzykawki był jednorazowo wysuwany i wsuwany - wyjaśnił Szczepański.

Poznańscy lekarze zdecydowali się na zainteresowanie sprawą Parlamentu Europejskiego, gdyż problem ten nie znalazł zainteresowania w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Ministerstwie Zdrowia ani Europejskiej Agencji do spraw Oceny Produktów Medycznych.

Urząd uspokaja

- Strzykawki stosowane w Polsce nie są brudne, jeśli były zakupione drogą legalną i mają certyfikaty jakości, a personel odpowiednio ich używa - powiedział Rynkowi Zdrowia Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.

- Poznańscy lekarze, którzy złożyli petycję do Parlamentu Europejskiego, domagając się wycofania istniejących i wprowadzenia nowych strzykawek jednorazowych mogą własne pomysły opatentować w odpowiednim urzędzie - dodaje Wojciech Łuszczyna. - Zabezpieczenie przed skażeniem wnętrza strzykawki jest jednym z elementarnych zasad higieny, które z całą pewnością są znane fachowemu personelowi, a tylko taki wykonuje iniekcje leków. Zdaniem konsultanta krajowego w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego Anny Koper, jeśli stosuje się do zaleceń producenta, to nie można zainfekować tłoka strzykawki: - Doświadczenie poznańskich lekarzy jest pewną formą edukacji dla personelu. Uświadamia wszystkim, jak ważna jest każda czynność wykonywana przy zabiegach i czym może skutkować zaniedbanie drobnego elementu - uważa Koper.

Grażyna Kruk-Kupiec, krajowy konsultant w dziedzinie pielęgniarstwa, stwierdza: - Badanie, na jakie powołują się lekarze, którzy wystąpili z petycją do Parlamentu Europejskiego, nie jest podstawą do zakwestionowania bezpieczeństwa używania strzykawki jednorazowej. To badanie nie jest wiarygodne. Oczywiście, zawsze może być wątpliwość, ale ona może być tylko bodźcem do podjęcia poprawnie skonstruowanego badania naukowego. Jak powiedział profesor Stefan Tyski, kierownik Zakładu Antybiotyków i Mikrobiologii z Narodowego Instytutu Leków, badania przeprowadzone z użyciem strzykawek o różnej konstrukcji tłoczyska jednoznacznie wskazują, że jego kształt może odpowiadać za przeniesienie drobnoustrojów z jego powierzchni na wewnętrzne ścianki cylindra strzykawki.

- Ryzyko takie istnieje jednak jedynie w sytuacji, kiedy dojdzie do zanieczyszczenia tłoczyska rękami z powodu nieprzestrzegania procedur higienicznych i niewłaściwego postępowania podczas podawania leku - przypomina profesor.

Według danych epidemiologicznych URPL, nigdy nie zgłoszono zakażenia z powodu złej budowy strzykawki. - Odnotowane zakażenia podczas iniekcji spowodowane były niewłaściwym użyciem sprzętu, rażącymi błędami personelu i niestosowaniem odpowiednich zabezpieczeń higienicznych- informuje Łuszczyna.

Źródło: Rynek Zdrowia
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy