
Mini Crossover łamie sporo barier, jakich dotychczasowe modele tej brytyjskiej marki jeszcze nigdy nie przekroczyły. Po pierwsze, po raz pierwszy Mini przekroczyło 4 metry długości. Jak dotąd miano najdłuższego Mini dzierżył Clubman, któremu do granicy 4 metrów brakowało jednak dokładnie 63 mm. Również pod względem pozostałych wymiarów - 1,83 m szerokości, 1,6 m wysokości oraz rozstaw osi 2,61 m - koncepcyjny Crossover odbiega od dość wyraźnie od swoich starszych ale i znacznie mniejszych kuzynów.

Po raz pierwszy Mini będzie mieć też czworo, a właściwie to pięcioro drzwi. Jednak nie znajdziemy tu standardowego rozwiązania, tylna para będzie otwierać się bowiem w różny sposób. O ile tylne drzwi po stronie pasażera otwierają się klasycznie, to już od strony kierowcy są one przesuwne. Mini zrezygnowało też z dzielonych tylnych drzwi, jakie znamy z Clubmana. Tu, wzorem niektórych aut terenowych, drzwi otwierają się na bok.

Wewnątrz miejsca dokładnie na cztery osoby, a to dlatego, iż w miejscu tylnej kanapy znalazły się dwa oddzielne fotele, które w razie potrzeb można przesuwać wzdłuż o 13 cm.

Rewolucyjnym wręcz rozwiązaniem jest system Mini Center Globe, czyli wielofunkcyjny, trójwymiarowy ekran znajdujący się w kuli, nad którą znalazł się prędkościomierz. Rozwiązanie to sprawia, iż jednocześnie z różnych funkcji pojazdu (informacje o aucie, nawigacja, system audio, internet) mogą korzystać i kierowca, i przedni pasażer.

No i wreszcie ostatnia z nowości, jaka pojawi się w autach marki Mini. Napęd na 4 koła. Tu jednak, podobnie jak i z całym układem napędowym, producent nie zdradził żadnych szczegółów technicznych. Być może nieco więcej będziemy wiedzieć już w październiku przy okazji prezentacji tego modelu w Paryżu. A jeśli nie, to przyjdzie nam poczekać do 2010 roku, kiedy to najprawdopodobniej Mini Crossover pojawi się na drogach.

Źródło: BMW