Uwolnienia cen w 2009 roku nie będzie, ale prąd i tak podrożeje
07:11
30.09.2008
Rozmawiamy z Mariuszem Sworą, prezesem Urzędu Regulacji Energetyki
W listopadzie 2007 r. cofnął pan decyzję swojego poprzednika o uwolnieniu cen prądu dla gospodarstw domowych, w lutym zapowiedział pan zamiar ich uwolnienia od stycznia 2009 r., a teraz zdecydował pan, że jednak ceny nadal będą regulowane. Dlaczego?
- Ta sekwencja zdarzeń jest niepełna, bo były też istotne dokumenty określające warunki brzegowe uwolnienia cen. Zwróciłem uwagę, że uwolnienie jest możliwe, ale gdy zostanie wzmocniona konkurencja, urząd uzyska kompetencje adekwatne do stanu rozwoju rynku oraz gdy zostanie wzmocniona pozycja konsumenta. Spełnienie tych warunków to nie było zadanie tylko dla prezesa URE, ale również właściwych ministerstw i samych przedsiębiorstw, wymagało zmian systemowych.
Przyznaję, termin był wyznaczony dość ambitnie, ale przy maksymalnym wysiłku był możliwy do spełnienia. Robiliśmy wszystko, co możliwe. Kolejny raz jednak okazało się, że państwo nie jest przygotowane do pełnej liberalizacji rynku. Dlatego podjąłem decyzję o tym, żeby tego rynku do końca nie uwalniać.
Ceny hurtowe energii rosną, a więc i ceny detaliczne dla gospodarstw domowych będą musiały wzrosnąć. Jaki zatem jest sens utrzymywania kontroli tych cen?
- Brak uwolnienia cen w segmencie gospodarstw domowych nie oznacza, że ceny energii nie wzrosną. Oznacza tylko tyle, że nie będzie to wzrost niekontrolowany. Wzrost cen możemy tylko łagodzić, w pełni go nie zatrzymamy. Gospodarstwa domowe to najsłabsi uczestnicy rynku. Brak im wiedzy na temat rynku energii, świadomości, że mogą zmienić sprzedawcę, że mają inne prawa. W okresie przejściowym taryfy spełniają funkcję ochronną i taki jest sens ich utrzymywania. Kluczem do zrozumienia sytuacji jest to, co się stało w ostatnich latach w energetyce. W 2001 roku zrezygnowano z taryfikacji wytwórców, rozwijał się - w miarę konkurencyjny - rynek, można było myśleć o dalszej liberalizacji.
Potem przyszła konsolidacja, która doprowadziła do monopolizacji sektora, a następnie nieprzygotowana decyzja o uwolnieniu cen. W efekcie w tej chwili zarysowują się dwie sprzeczne tendencje - dalszej liberalizacji i powrotu do regulacji. Albo cofamy się do punktu wyjścia, albo uciekamy do przodu i walczymy o konkurencję. Ja wybieram to drugie rozwiązanie.
Czy zastopowanie uwolnienia cen będzie miało negatywny wpływ na wycenę firm energetycznych przygotowywanych do prywatyzacji i raczej opóźni rozwój konkurencji między sprzedawcami, ceny znowu będą prawie jednakowe na całym rynku? Jakie są warunki minimalne, od których spełnienia uzależnia prezes URE całkowite uwolnienie rynku energii? O ile wzrosną ceny energii dla indywidualnych odbiorców w 2009 r.?
Rozmawiał Ireneusz Chojnacki
Więcej: Gazeta Prawna 30.09.2008 (191) - str. 4
Źródło:
