Pracownicy wciąż nie są chronieni przed azbestem
07:12
07.10.2008
Teren prowadzonych robót nie był ogrodzony i odpowiednio oznakowany. Wokół budynku znajdowały się pokruszone, niezabezpieczone przed pyleniem kawałki płyt eternitowych zawierających azbest.
- W takich sytuacjach nie tylko pracownicy, ale też postronne osoby są narażone na kontakt z pyłem azbestowym - mówi prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy ds. onkologii klinicznej. Najwięcej pyłu dostaje się bowiem do dróg oddechowych w trakcie przeróbki mechanicznej azbestu, czyli w trakcie usuwania lub niszczenia materiałów zawierających azbest.
Zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej z 2 kwietnia 2004 r. w sprawie sposobów i warunków bezpiecznego użytkowania i usuwania wyrobów zawierających azbest (Dz.U. nr 71, poz. 649) każda firma, która zajmuje się taką działalnością, jest zobowiązana do izolowania od otoczenia obszaru prac przez stosowanie osłon zabezpieczających przenikanie azbestu do środowiska. Musi też ogrodzić teren prac z zachowaniem bezpiecznej odległości od traktów komunikacyjnych dla osób pieszych (nie mniejszej niż 1 m) oraz umieścić w strefie prac w widocznym miejscu tablice informacyjne o zagrożeniu azbestem.
- Na pewno brakuje jednolitych procedur kontroli firm, a przede wszystkim osób fizycznych usuwających azbest - mówi Marcin Ziętkowski z firmy Ziętkowski - Usługi Budowlane, która m.in. zajmuje się usuwaniem wyrobów azbestowych.
Jaka instytucja może przeprowadzać kontrole firm i osób fizycznych usuwających azbest? Ile przedsiębiorstw nie prowadzi rejestrów pracowników narażonych na działanie czynników rakotwórczych, co w przyszłości może utrudniać lub uniemożliwiać orzekanie chorób zawodowych? Jakie przepisy proponuje PIP w nowelizacji rozporządzenia z 2.04.2004? Czy resort gospodarki uznał wniosek inspekcji za uzasadniony?
Łukasz Guza
Więcej: Gazeta Prawna 7.10.2008 (196) - str. 9
Źródło:
