Analitycy przewidują, że cena ropy będzie dalej spadać ze względu na kiepskie nastroje na giełdzie oraz realną groźbę recesji na całym świecie. Wczoraj państwa należące do kartelu OPEC obniżyły prognozy zużycia ropy w przyszłym roku o 450 tys. baryłek dziennie.
Eksperci banku JP Morgan przewidują, że w przyszłym roku cena ropy ustabilizuje się na poziomie 74-75 dolarów. To dobra wiadomość dla polskich kierowców, bo ceny paliw na stacjach powinny spaść do poziomu 4 zł za litr. Już teraz tankujemy taniej o kilkanaście groszy niż jeszcze we wrześniu.
Średnie ceny benzyny 95 na stacjach wynoszą już ok. 4,29 zł i w najbliższych dniach będą dalej spadać. Obniżki na stacjach może jedynie powstrzymać osłabienie się złotego do dolara.
Amerykańska waluta, w której rozliczane są transakcje na rynku paliwowym, zyskuje bowiem ostatnio względem złotego. To właśnie wzajemne relacje cen ropy i notowań dolara decydują o cenach na naszych stacjach. W najgorszym przypadku, jeśli dolar się wzmocni, zniweluje to różnicę wynikającą ze spadku cen ropy. W efekcie ceny na stacjach powinny ustabilizować się na obecnym poziomie.
Średnie ceny paliw w Polsce
Tomasz Dominiak