Żółte kartki w F1?
16:11
23.10.2008
Władze Formuły 1 mają już dosyć gry nie fair przez kierowców, którzy prowokują niebezpieczne sytuacje na torze. Zdaniem szefa F1 Berniego Ecclestone'a rozwiązaniem mogą być surowe kary dla piratów.
- Przyszedł czas, żeby wziąć przykład z piłki nożnej i wprowadzić żółte kartki - tłumaczy Ecclestone w wywiadzie dla niemieckiej gazety "Auto Motor und Sport".
Wiceprezydent Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) tłumaczy, że kierowca, który po raz pierwszy złamie poważnie przepisy, dostanie żółtą kartkę. Kolejne przewinienia karane byłyby czerwoną i odsunięciem od jednego wyścigu.
- Nie można jednak przesadzać z karami, bo to z kolei odbierze kierowcom chęć walki - zaznacza 77-letni boss F1.
To nie koniec jego pomysłów na zmiany w najdroższym sporcie świata. Gdy władze głowią się nad tym, jak zredukować koszty działania zespołów, Bernie tryska pomysłami na uatrakcyjnienie wyścigów.
Kwalifikacje miałyby się odbywać z mniejszą ilością paliwa, a zwycięzca pole position powinien dostać za to punkt do klasyfikacji generalnej.
Dodatkowo powinno się zredukować liczbę torów, na których zespoły testują bolidy.
- Niech zostanie tylko jeden, ale rozszerzymy dni treningowe wokół wyścigów zaliczanych do cyklu Grand Prix - snuje wizjonerskie plany Bernie Ecclestone.
Zgodnie z jego pomysłem zespoły mogłyby zostawać na torach do poniedziałku po każdym wyścigu. Zmniejszona zostałaby więc liczba przejechanych kilometrów testowych z 30 tys. do 20 tys.
Zdaniem Brytyjczyka dobrym wyjściem byłoby wprowadzenie regulacji odnośnie do korzystania z tuneli aerodynamicznych przez ekipy. Ecclestone chciałby, aby bolidy były w nich poddawane badaniom nie więcej niż 40 godz. tygodniowo.
Własny tunel ma między innymi zespół BMW Sauber Roberta Kubicy. Zdaniem szefa ekipy Mario Theissena badania przeprowadzane w nim w istotny sposób redukują koszty tworzenia nowej maszyny, a sprzężenie go z superkomputerem to sekret sukcesu ekipy BMW.
Autor: Oskar Berezowski
Źródło:
