Artykuły na temat komunikowania się między ludźmi skupiają się zwykle na tym co chce się powiedzieć (treść) i na tym jak powiedzieć to co się chce żeby zostać prawidłowo zrozumianym (forma). Znacznie mniej mówi się o kontekście sytuacji komunikacyjnej czyli kiedy powiedzieć a kiedy nie, żeby z góry nie narazić się na niezrozumienie. A już zupełnie przemilcza się kwestię milczenia - czyli co mówimy wtedy, gdy nic nie mówimy (ani nie machamy rękami).
Milczenie jest bardzo dobrym środkiem komunikacji. Pozwala sterować rozmową i ujawnianiem informacji w tym zakresie, w jakim chcemy. I ani słowa więcej. Podwyżki dla emerytów? Rząd milczy. Zapowiadana podwyżka w pracy? Szef milczy. Sprzątanie pokoju? Dziecko wymownie milczy. Kropka.
Przynajmniej tak się nam wydaje.
Ponieważ jak można przeczytać w książce Kwiryny Handke "Socjologia języka" (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008), istnieje drugi rodzaj milczenia, który zdradza znacznie więcej informacji niż sobie byśmy życzyli. Chodzi o takie przemilczenie, które jest świadomym zatajaniem czegoś, przy równoczesnym mówieniu o tym samym przedmiocie, jednak mówieniu niepełnym, fragmentarycznym, selektywnym, bardzo często - intencjonalnym.
W takim komunikacie istnieją dwie warstwy treści. Pierwsza warstwa, powierzchniowa, to ograniczony (siłą rzeczy poprzez fakt wymowy) komunikat werbalny na jakiś temat, o jakimś przedmiocie, fakcie, zdarzeniu. Druga warstwa, głęboka, to milczenie na jakiś temat, o jakimś przedmiocie, fakcie, zdarzeniu; milczenie równoznaczne z niedomówieniem czy przemilczeniem części informacji i wybraniem do werbalnego zakomunikowania jedynie wybranego zakresu treści.
Zobaczmy na przykładach jak wygląda takie wiele mówiące milczenie (źródło przykładów: "Socjologia języka", K. Handke):
1) Najprostsza, najbardziej elementarna i codzienna sytuacja komunikacji w typowym dialogu: "Wróciłeś (Wróciłaś)? I jak było? - Dobrze". Bez dalszej zachęty interlokutorki (interlokutora) rozmowa zamiera już na wstępie. I nie są istotne oczekiwania osoby pytającej. Powierzchniowy, lapidarny tekst przybyłej osoby kończy akt komunikacji słownej, a cała relacja wydarzeń, które niewątpliwie istniały i były udziałem przybyłego, pozostaje w sferze milczenia.
2) W sytuacji czyjejś ciężkiej, a zwłaszcza nieuleczalnej choroby otoczenie stara się łagodnie i taktownie pomniejszać rozmiar zagrożenia. Mówi się o tym niewiele. Cała prawda - znana otoczeniu, a niekiedy również choremu - spoczywa w głębi, jest pokryta milczeniem. Zazwyczaj mówi się wtedy o czymś innym, dla "zagłuszenia" tragedii. "Wiem, że jest to dla ciebie szokiem, ale musisz uwierzyć, że nie wszystko wyglądało tak, jak ci to przedstawiono. - To niemożliwe, nie wierzę w to, co mówisz". Doktor nie przedłużał rozmowy. W obecnych okolicznościach trudno mu było powiedzieć jeszcze cokolwiek, ale jego milczenie wyrażało więcej niż słowa.
3) W naszej obyczajowości istnieje powszechnie akceptowana zasada, że o zmarłych nie mówi się źle, nawet przeciwnie - mówi się często bardzo dobrze, choć nie zawsze zasłużenie. Nawet jeżeli nadawcy i odbiorcy pochwalnych tekstów są przekonani o ich nieprawdziwości, akceptują je w tym momencie i w tych okolicznościach, co najwyżej dodając: "Reszta jest milczeniem".
4) Zbiorowa, często głośna, modlitwa integrująca grupę osób pozwala zagłuszyć strach, o którego przyczynie się milczy. Są to sytuacje typowe w warunkach traumatycznych zagrożeń, zwłaszcza wojennych, w których pełna lęku ludność cywilna, oczekująca na nieuchronność zagłady, milczeniem "zaczarowuje" nadchodzące zło.
5) Sądowe zeznania świadków, ujawniających liczne drobne lub marginalne fakty sprawy, a przemilczających zasadnicze. Towarzyszy temu przekonanie, że głębokie utajnienie stanu faktycznego uchroni zeznających przed konsekwencjami ze strony oskarżonego lub jego środowiska; a jeżeli są związani z oskarżonym - uchroni go przed zbyt wysoką karą.
6) Sytuacje szkolne mogą być dwojakie. Uczniowie wywołani do odpowiedzi albo mówią mało z powodu rozmaitych zahamowań psychicznych, mimo iż mają potrzebną do odpowiedzi wiedzę i mogliby powiedzieć dużo; albo częściej - mówią dużo, ale o czym innym, ponieważ skrywają swój brak wiedzy na zadany temat.
7) Konwenans towarzyski, który nakazuje w różnych sytuacjach nie mówić tego, co myślimy, wiemy, czujemy, a nawet chcielibyśmy powiedzieć, a mówić jedynie to, co jest ogólnie przyjęte i dozwolone zwyczajem obowiązującym w danym środowisku. Tu pod powierzchnią, wypełnioną stereotypowymi rozmowami, w ukrytym milczeniu gromadzą się pokłady rzeczywistych, niewypowiedzianych sądów i opinii o ludziach, rzeczach, sprawach.
8) Milczenie pisarza jest stanem publicznego zamilknięcia na znak protestu wobec uciemiężenia jego wspólnoty społecznej lub prześladowania jego samego (cenzura, szykany polityczne, religijne, etniczne). Równocześnie ten pisarz mówi - przez fakt swego milczącego istnienia lub przez fakt tworzenia dzieł bez ich publikowania ("do szuflady"), również przez fakt emigracji i tworzenia dzieł poza krajem.
9) Milczenie polskich aktorów po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce w grudniu 1981 r. Odmowa występowania i mówienia za pośrednictwem reżimowej telewizji. Ale mówienie tych samych aktorów do społeczeństwa w konspiracji w prywatnych lokalach.
10) Dowcip polityczny - rozpowszechniony zwłaszcza w warunkach silnego reżimu ustrojowego, nieakceptowanej władzy, zaborów, okupacji - jest werbalną reakcją pokrywającą niewypowiadane: bunt, protest, dezaprobatę, milczącą bezradność, rozpacz.
11) Języki tajne, a zatem takie, w których teksty wypowiadane kryją istotę treści za kodem znaków niezrozumiałych dla osób spoza grupy wtajemniczonych. Należy tu również język ezopowy, czyli taki sposób formułowania wypowiedzi, w którym treść jest przekazywana nie wprost, ale bywa ukryta w alegoriach, symbolach czy wieloznacznych fabułach. Korzysta z tego między innymi publicystyka polityczna i literatura, gdy są poddane silnym ograniczeniom cenzury. Odmianą języka ezopowego jest też język konspiracyjny, posługujący się umówionymi symbolami, pseudonimami, kryptonimami itp. W najnowszych czasach do tego rodzaju sytuacji komunikacyjnych można zaliczyć slangi licznych, mniej lub bardziej zamkniętych, wspólnot niszowych (np. środowiska subkultur, choć nie tylko).
12) Opinie, recenzje. W życiu publicznym, zwłaszcza w administracji, a także w środowiskach naukowych i artystycznych znane są nieprawdziwe opinie o osobach i ich dokonaniach. Teksty napisane lub wypowiedziane zawierają jedynie niewielką część charakterystyki - nierzadko nieprawdziwej (w sensie pozytywnym lub negatywnym), a ukrywają resztę, która ujawniona zasadniczo zmieniałaby całość osądu.
13) Wypowiedzi w publicznych dyskusjach. Mówi się tylko część tego, co się na dany temat myśli (w sensie pozytywnym lub negatywnym), głównie ze względu na osobę, pod której adresem kieruje się swoje uwagi. Motywy mogą być różne: z jednej strony takt, z drugiej oportunizm. Tak czy inaczej znacząca większość treści pozostaje w sferze milczenia.
14) Reklama - w swej istocie jest nastawiona na mówienie jedynie o zaletach tego, co poleca, a na przemilczanie wad i niedostatków reklamowanych towarów.
15) Ankiety i sondaże. Często mamy do czynienia z odpowiedziami nieprawdziwymi lub niepełnymi. Osoby odpowiadające na pytania mówią przeważnie to, co uważają za oczekiwane i poprawne w danej sytuacji oraz przedstawiające ich samych w dobrym świetle, a skrywają prawdziwe czy osobiste sądy, opinie, oceny i przekonania.
16) Język dyplomacji, polityki to odrębna i bardzo rozległa dziedzina komunikacji dwuwarstwowej. Tu stosuje się specyficzne formuły wypowiedzi i komunikatów, które mają charakter stereotypowy i należy je odczytywać jako rodzaj "uzgodnionych" zaszyfrowań, znanych danemu środowisku, a niezrozumiałych dla osób postronnych i z reguły znaczących co innego niż wynikałoby z ich powierzchniowych treści podawanych do wiadomości publicznej. A w sferze milczenia pozostają treści i intencje rzeczywiste, nierzadko mające klauzulę tajności.
17) Kontakty władzy ze społeczeństwem. W tym mieszczą się również komunikaty władzy do społeczeństwa, często przekazywane za pośrednictwem dziennikarzy. Oto dwa konkretne przykłady z października 2001 r.
W Sejmie RP toczy się dyskusja dotycząca ustawy o nowelizacji prawa karnego. Przekaz dziennikarski w Polskim Radiu: "Trwa faza konsultacji prezydenta przed jego decyzją: podpisać, odrzucić czy skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent odbywał rozmowy z dwiema stronami: przeciwnicy uważają, że ustawa jest zła, zwolennicy uważają, że ustawa ma niedostatki, ale te nie równoważą istotnych ważnych uregulowań prawnych, które będą sprzyjały bezpieczeństwu wewnętrznemu". Po tym następuje konkluzja dziennikarza: "Nawet zwolennicy ustawy przyznali, że jest ona niedoskonała!". Tego samego dnia wieczorem podano, że prezydent zawetował "nowelizację prawa karnego".
Gdy z fotela prezydenta Warszawy miał ustąpić Paweł Piskorski, w telewizyjnym "Kurierze Warszawskim" (WOT) 9 października 2001 r. podano znamienną informację: "W Ratuszu trwają ciche umowy i głośne milczenie!".
18) Tendencyjne zamilczanie, wpisane w określoną politykę władzy wobec społeczeństwa (zgodnie z zasadą: "Usunąć słowo - zginie rzecz"). Zamilczanie osób niewygodnych dla reżimu. Dobrym przykładem tej sytuacji jest los polskich pisarzy emigracyjnych i ich twórczości w okresie sowieckiego totalitaryzmu w Polsce po II wojnie światowej - nie istnieli w oficjalnym obiegu, a zatem i w świadomości ogółu społeczeństwa w kraju (z wyjątkiem wąskiego środowiska mającego nieoficjalne kontakty z zagranicą). Podobnie w drugiej połowie XX w. i na przełomie XX i XXI stulecia zamilczane były - z innych powodów w okresie totalitaryzmu, z innych w okresie transformacji po 1989 r. - niektóre składniki naszej tożsamości narodowej, między innymi takie słowa i pojęcia, jak: naród, ojczyzna, patriotyzm.
Jak widać na powyższych przykładach, milczenie intencjonalne jest wiele mówiącym elementem komunikatu. Dlatego też eksperci od komunikacji zalecają wyróżniać trzy elementy komunikatu, zamiast potocznych dwóch. Czyli oprócz tego co chcemy powiedzieć (myśl lub treść) i tego jak to powiemy (forma), należy przy każdym akcie komunikacji przyjrzeć się temu co przemilczamy. Dla osoby wyćwiczonej w komunikowaniu (takimi osobami są dziennikarze i politycy, niestety w przeciwieństwie do większości zwykłych obywateli) komunikaty zawarte w milczeniu intencjonalnym są równie wyraźne jak nerwowe ocieranie czoła przez wyprowadzonego z równowagi polityka w talk-show.
Jeśli interesuje cię temat języka i sposobów jego używania w dzisiejszym społeczeństwie, dużo ciekawych wiadomości znajdziesz w książce Kwiryny Handke "Socjologia języka" (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008). Wszelkie skróty i uzupełnienia za zgodą Wydawcy. Książkę znajdziesz w księgarni internetowej www.ksiegarnia.pwn.pl, wpisując w pole wyszukiwarki zwrot "języka handke".
Mariusz Ludwiński