Szpitalom grozi likwidacja, bo nie stać je na remonty
06:39
29.10.2008
Sytuacja może okazać się tym trudniejsza, że od 2009 roku samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SP ZOZ) będą miały dwa lata na zmianę formy prawnej. Wszystkie będą działać jako spółki prawa handlowego. Nie staną się one jednak właścicielami nieruchomości i gruntów SP ZOZ. Samorządy będą mogły jedynie przekazać go w dzierżawę. A to może odstraszyć potencjalnych inwestorów. Największym jednak problemem - zdaniem ekspertów - będzie dostosowanie się do nowego prawa kilkudziesięciu publicznych ZOZ generujących obecnie największe długi.
Nowe ściany i kaloryfery
- Nie mamy już możliwości przedłużenia terminu dostosowania placówek medycznych do wymogów rozporządzenia. Raz już zrobiliśmy to w przypadku ambulatoryjnych placówek medycznych. Rok 2012 jest narzucony przez prawo unijne i ostateczny - mówi GP Ewa Kopacz, minister zdrowia.
Rozporządzenie określa szczegółowo, m.in. ile metrów kwadratowych ma mieć pokój lekarski i pielęgniarski, ile miejsca musi przypadać w salach na jednego pacjenta oraz że musi być w nich zapewniony dopływ światła słonecznego, a dostęp do łóżka chorego musi być możliwy z trzech stron. Przepisy te i tak zostały złagodzone dzięki tegorocznej nowelizacji rozporządzenia i nie zawierają np. tych wymogów, które są już opisane w prawie budowlanym. Dzięki temu ZOZ nie muszą np. układać glazury do wskazanej wysokości czy montować tylko płaskich kaloryferów o określonej szerokości.
Czy szpitale mogą wykorzystywać pieniądze z Funduszu na remonty czy inwestycje? Jakie szpitale należą do tych najbardziej zadłużonych? Czy przekształcone szpitale-spółki przestaną być uzależnione tylko od publicznego płatnika i będą mogły zdobywać dodatkowe środki np. dzięki udzielaniu pacjentom świadczeń odpłatnych? Co może zniechęcić prywatne podmioty do inwestycji w szpitale-spółki?
Dominika Sikora
Więcej: Gazeta Prawna 29.10.2008 (212) - str. 8
Źródło:
