Tańczą i śpiewają w baraku
06:00
30.10.2008
Telewizje produkują coraz efektowniejsze show - w mało efektownych miejscach.
Kiedy zobaczyłam, gdzie mamy kręcić "Jak oni śpiewają", przeraziłam się, że publiczność tu nie dojedzie - przyznaje Nina Terentiew, dyrektor programowa Polsatu. Show powstaje w hali Zakładów Mechanicznych PZL-Wola w Warszawie. Żeby tu trafić, trzeba kluczyć słabo oświetlonymi, wąskimi uliczkami w okolicy cmentarza Wolskiego. - Ale ludzie dojeżdżają. Rochstar (producent show - red.) wyposażył halę w środku, a jak wygląda z zewnątrz, to nieistotne. Ważne, że w telewizji jest wrażenie ogromnej przestrzeni - podkreśla Nina Terentiew.
Widzowie nie widzą więc przenośnych toalet, zardzewiałej blachy ścian hali ani przyklejonej brązową taśmą kartki z ręcznie wypisanym numerem telefonu do ochrony. Na ekranach telewizorów "Jak oni śpiewają" to: światła, plusze, kolory i blichtr, czyli show.
Podobnie "Taniec z gwiazdami", lokomotywa TVN-u, powstaje w hali po fabryce traktorów w warszawskim Ursusie. Choć to już nie blaszak, ale rozległy budynek od lat wynajmowany telewizjom. Tyle że nie powstał z myślą o kręceniu show - technicy musieli się więc np. nauczyć lawirować między podtrzymującymi strop słupami. Podobnie jest z "Fabryką gwiazd", która zadebiutowała jesienią w Polsacie - sportowej hali Mera na Ochocie nie budowano dla telewizji.
W luksusowej sytuacji jest za to nowy show TVN-u "Mam talent", bo emitowane na żywo odcinki ulokowano w zbudowanej z myślą o produkcji telewizyjnej i filmowej hali Farat Filmu.
Tam technicy mają ułatwione zadanie, a widzowie nie grzęzną w błocie.
Więcej tekstu i zdjęć na Press.pl.
Źródło: miesięcznik "Press"
Źródło:
