Jeśli ten opis do Ciebie pasuje - należysz do najbardziej licznej grupy konsumentów, którzy - kiedy szukają notebooka - wybierają rozmiar 15 cali. Producenci notebooków wiedzą o tym doskonale i to właśnie takie modele przeważają w ich ofercie. Takie komputery są najczęściej "
wszystkomające". Przyzwoita matryca... a właśnie. Wyskoczmy na małą dygresję. Kiedyś, dawno temu, zanim zacząłem wybierać dla siebie notebooka (czyli jakieś dwa tygodnie temu) wszystkie matryce były dla mnie mniej więcej takie same. A później zobaczyłem komputery Apple, Sony a ostatnio Dellla i stwierdziłem, że są jakieś inne. Różnice są i to nie tylko w tak wymiernych parametrach jak rozdzielczość (to jak z telewizorami - możesz mieć matrycę o rozdzielczości "zwykłej" lub np.: Full HD). Po prostu patrzysz na dwa stojące obok siebie komputery i już nie masz watpliwości, który wybrać. Dlatego tak ważne jest aby przed zakupem komputera absolutnie go nie oglądać a już na pewno nie porównywać z innymi. To się zawsze kończy tak samo - wydajesz dwa razy tyle ile chciałeś wydać.
To oczywiście żart. Oglądać należy, nawet trzeba. To problem, bo notebooki są najczęściej najtańsze w
internecie. Jak więc je obejrzeć? Ano popularna stała się skandaliczna praktyka polegająca na tym, że potencjalny kupiec idzie obejrzeć interesujący go model komputera do sklepu (np.: jednego z elektromarketów) a później bezczelnie kupuje go w internecie. Sprawdź sam jaka to skandaliczna praktyka...
A kiedy już będziesz sprawdzał nie zapomnij przetestować klawiatury. To bardzo zaniedbywany element notebooka - wydaje się, że każda klawiatura jest taka sama, w efekcie nie przywiązuje się do niej wagi. A to ogromny błąd. Żeby unaocznić skalę tej pomyłki proponuję małą sondę:
Z którym z elementów komputera po zakupie będziesz miał najbliższy kontakt:
- z procesorem,
- z kartą graficzną,
- innym elementem znajduącym się w obudowie, którego nazwy nie zna autor artykułu a i 99% konsumentów nie jest ona do niczego potrzebna,
- klawiaturą.
Jarek Michalski