Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Laserowy bat na pirata drogowego

09:58 14.11.2008

Ultralyte LTI 20-20 to nazwa, która powinna przyprawiać o dreszcze kierowców, którzy notorycznie przekraczają dozwoloną prędkość. Urządzenie, które jest laserowym miernikiem prędkości powstało w latach XX na zlecenie amerykańskiej firmy Laser Technology. Po latach testów w różnych krajach na całym świecie, a przede wszystkim Europie, trafiło także do Polski.

Do tej pory na widok policyjnego radaru kierowcy stosowali różne wybiegi. Niektórym udawało się mocno zahamować, aby zmniejszyć prędkość, zjeżdżali na lewy pas bądź też "ukrywali" się za większym autem. W stosunku do nowego radaru te pomysły się nie sprawdzą, natomiast sprawdzały się przy miernikach prędkości starszego typu opartych o zjawisko Dopplera. W wielkim skrócie jego działanie polegało na wysyłaniu wiązki, a następnie badaniu częstotliwości sygnału, który odbijał się do poruszającego się obiektu. Im prędkość obiektu, a w tym przypadku samochodu była większa tym sygnał o większej częstotliwości wracał do radaru. Ta metoda stosowana w większości starych radarów była niedoskonała i wymagała dostosowywania się do wielu czynników, aby pomiary wychodziły wiarygodnie.

Pierwszą konkretną różnicą między nowym, a starym radarem jest to, że potrafi on skutecznie zmierzyć prędkość bez względu na rodzaj drogi oraz liczby samochodów jadących w zasięgu pomiaru. Zasięg urządzenia wynosi kilometr. W przypadku radarów dopplerowskich, wiązka która docierała na odległość 333 metrów miała już około 100 metrów szerokości. Tak więc o błąd było nietrudno. Laserowa wiązka z tej odległości ma szerokość 60 centymetrów, także jest bardzo precyzyjna. W dodatku w radarze został zamontowany specjalny celownik, który pozwala obserwować konkretny punkt, a nad nim jest nanoszona aktualna prędkość.

Ultralyte LTI 20-20 pozwala na dokonywanie pomiarów nie tylko z pobocza, ale także z wnętrza samochodu oraz nad drogą. Policjant może zatem zmierzyć skutecznie prędkość z mostu lub estakady. Kolejny element, który powinien przestraszyć piratów drogowych to fakt, że szybki pomiar wykonywany zaledwie w 0,3 sekundy sprawia, że sygnał nadawany z urządzenia jest praktycznie niewykrywalny przez antyradary.

Dla zminimalizowania ryzyka wystąpienia błedu pomiarowego urządzenie wyposażono w szereg filtrów, które korygują pomiary. Jedną z takich opcji jest filtr pogody, który dostosowuje pomiar do warunków atmosferycznych (mgła, deszcz, śnieg), a także pozwala dokonywać pomiarów przez szybę samochodu.

Wraz z wprowadzeniem Ultralyte LTI 20-20 na polskie drogi wśród kierowców pojawiły się kontrowersyjne teorie o tym, że wiązka lasera używana do pomiaru może uszkodzić ludzki wzrok. Są to jednak wierutne bzdury. Urządzenie posiada klasę bezpieczeństwa wzroku FDA Class 1. Moc promieniowania wydalanego przez urządzenie jest równa 1/26 mocy wiązki, którą emituje pilot to telewizora.

Dużym plusem urządzenia jest to, że jest ono niezależne od radiowozu, bowiem posiada własne zasilanie. Może też pracować w szerokim zakresie temperatur od -30 stopni do +60 stopni Celsjusza. Dużą zaletą radaru jest jego dokładność oraz to, że może on być wykorzystywany np. podczas wypadku - można nim zmierzyć odległości (do samochodu, drzewa czy słupa) zamiast tradycyjnym "wózkiem".

Jedno takie urządzenie kosztuje około 12 tysięcy złotych. Można się spodziewać, że nowych sprzętów na polskich drogach będzie coraz więcej. Jedynym sposobem na nowy, laserowy radar wydaję się być jedynie spokojna jazda z uszanowaniem przepisów.

Sebastian Kościółek
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy