Nowe źródła, cena gazu wyższa
06:05
25.11.2008
Negocjacje zapowiadają się bardzo trudne. Czy znowu Polska zgodzi się na kolejny, nieuzasadniony wzrost kosztów zakupu gazu, jak miało to miejsce dwa lata temu?
Nowe warunki
Ponieważ z samego kontraktu jamalskiego nie wystarczy gazu do zaspokojenia krajowej konsumpcji, średnio co trzy lata musimy zawierać umowy spotowe (krótkookresowe, najwyżej na kilka lat) na zakup dodatkowych ilości surowca.
- W ten sposób od Rosji kupujemy dodatkowe 2-3 mld metry sześcienne. To rozwiązanie dla Polski bardzo niekorzystne, bo - wobec braku alternatywy dla sprowadzenia gazu z innego źródła - stawia nas w niekorzystnej sytuacji do negocjacji - mówi Przemysław Wipler, dyrektor generalny Instytutu Jagiellońskiego, ekspert w tej dziedzinie.
Przy okazji zawierania umowy spotowej z RosUkrEnergo w 2006 roku Gazprom wymógł na PGNiG konieczność renegocjowania także formuły cenowej dla kluczowego dla Polski długoterminowego kontraktu jamalskiego. Wówczas zgodziliśmy się płacić o 10 proc. więcej za gaz, który będziemy odbierać do 2022 roku.
- Najpóźniej w przyszłym roku PGNiG ponownie będzie odnawiać kontrakt spotowy. Brak gazoportu może sprawić, że znów ulegniemy szantażowi - twierdzi Przemysław Wipler.
Gazoport przyspieszy
Zdaniem ekspertów, kluczem do bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju jest gazoport, czyli morski terminal do odbioru gazu w postaci skroplonej (LNG). W tej postaci łatwiej go transportować, ale też jest przez to droższy.
Kiedy - według rządowych deklaracji - mógłby ruszyć terminal w Świnoujściu? Czy uniezależnienie od dostaw gazu z Rosji oznacza wzrost cen tego surowca? Dlaczego PGNiG ogranicza wydobycie krajowe, chociaż jest to najtańszy surowiec na rynku?
Michał Duszczyk
Więcej: Gazeta Prawna 25.11.2008 (230) - forsal.pl - str. A2-A3
Źródło:
