Jan-Ake Jonsson, dyrektor zarządzający tą szwedzką marką, potwierdził w rozmowie z Automotive News Europe, iż General Motors szuka potencjalnych inwestorów, którzy byliby zainteresowani objęciem części udziałów w Saabie. Nie zdradził wprawdzie, z kim prowadzone były wstępne rozmowy, jednak najprawdopodobniej zainteresowanie wyraziło kilku producentów samochodów. Nie wykluczone też, że szwedzkie państwo mogłoby przejąć część udziałów w Saabie, który tylko na terenie Szwecji zatrudnia ok. 5 tys. pracowników.

General Motors zaprzecza jednak zdecydowanie, iż w grę wchodzi sprzedaż wszystkich udziałów w szwedzkiej firmie. Sprzedaż części udziałów ma zapewnić dodatkowe środki na niektóre działania, w tym na przyspieszenie rozwoju niektórych nowych modeli marki.
Według Jonssona decyzja o dalszych losach Saaba ma zostać podjęta w przeciągu najbliższych dwóch-trzech miesięcy. Wówczas dowiemy się, kto i za ile przejmie część udziałów w Saabie, czy może jednak struktura własnościowa pozostanie bez zmian.
Wprawdzie szwedzka marka od dłuższego już czasu przynosi straty (w 2007 roku straty wyniosły 360 mln USD, w 2006 - 474 mln USD), to jednak w przyszłym roku liczą, że zła passa się odwróci. Na rynku pojawi się kilka ciekawych nowości, w tym m.in. nowa generacja modelu 9-5, co stwarza szanse, że 2009 rok nie musi przynieść kolejnych ujemnych wyników.
Wspólna historia Saaba i General Motors rozpoczęła się w 1990 roku, kiedy to amerykański koncern nabył połowę udziałów w Saab Automobile, będącym niejako działem zajmującym się budową samochodów osobowych w koncernie Saab-Scania. W 2000 roku General Motors stał się już jedynym właścicielem Saaba, dokupując pozostałe akcje szwedzkiej firmy.
Źródło: Automotive News Europe