Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Wolno, wolniej, czyli jazda autem po Wroclawiu

10:47 08.12.2008

Patrząc na codzienną, szarą rzeczywistość kierowców poruszających się po Wrocławiu, aż chciałoby się sparafrazować hasło promujące stolicę Dolnego Śląska (Wrocław - miasto spotkań) - "Wrocław - miasto spotkań kierowców stojących w korkach". Wrocław to specyficzna metropolia, ponieważ korki tworzą się przez cały rok, a utrudnienia na jednej ulicy potrafią sparaliżować pół miasta. Nie można się jednak temu dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że przez miasto przebiegają ważne drogi krajowe nr 5, 8 i 94, a w sąsiedztwie jest także autostrada A4. Ciężki ruch tranzytowy odbywa się w sporej części w zasadzie nie dostosowanymi do tego celu ulicami w centrum Wrocławia. Brak obwodnic, tiry w centrum i tzw. "wąskie gardła" to tylko niektóre z wielu powodów, dla których przejazd przez miasto w godzinach szczytu to zadanie wymagające ogromnej ilości czasu i jeszcze większej cierpliwości.

Obwodnic ci u nas... niedostatek

W rozwoju każdego większego miasta (szczególnie leżącego na szlaku tranzytowym) przychodzi moment, kiedy powstaje wyraźna potrzeba budowy obwodnicy. Do niedawna nasza sieć drogowa była bardzo uboga i jadąc głównymi drogami krajowymi, trzeba było przejeżdżać przez zatłoczone centra małych miasteczek. Teraz buduje się coraz więcej obwodnic. Niestety Wrocław jak na razie nie doczekał się jeszcze drogowego obejścia, które umożliwiłoby ominięcie tego dużego miasta. Aktualnie bliżej centrum istnieje tylko część Obwodnicy Śródmiejskiej od skrzyżowania z ul. Krakowską do ul. Osobowickiej (kolejnym budowanym odcinkiem będzie trasa łącząca istniejący Most Milenijny z ulicą Żmigrodzką). Poza tym na południu w pewnym stopniu obwodnicę zastępuje autostrada A4. Na tym w zasadzie kończą się wrocławskie obwodnice.

Sytuację ma zmienić w przyszłości domknięcie pierścienia Obwodnicy Śródmiejskiej oraz dwie inne bardzo ważne inwestycje - budowa Autostradowej Obwodnicy Wrocławia (A8) oraz wschodniej obwodnicy (droga wojewódzka nr 395, tzw. trasa Bielany - Łany - Długołęka). W przypadku wszystkich trzech inwestycji poczyniono już pewne kroki (AOW teoretycznie znajduje się w budowie, rozpocząć ma się także realizacja kolejnego odcinka Obwodnicy Śródmiejskiej, a na wschodnią obwodnicę ogłoszono pierwszy przetarg), jednak minie jeszcze sporo czasu, zanim kierowcy będą mogli skorzystać z nowych tras.

Tyle tirów w całym mieście...

Z brakiem odpowiedniej infrastruktury wiąże się największy problem stolicy Dolnego Śląska - ruch tranzytowy przez centrum. Mieszkańcy codziennie widzą setki tirów przejeżdżających koło ich domów. Hałas, spaliny i korki to największe bolączki wrocławian. Niestety ciężkie, często przeładowane auta, to także dużo szybsza degradacja ulic niedostosowanych do przenoszenia tak dużych ciężarów. Wrocław próbował z tym walczyć, urzędnicy stworzyli strefę, do której tiry mogłyby wjeżdżać jedynie w określonych godzinach. Okazało się jednak, że od teorii do praktyki daleka droga. Termin wejścia w życie nowych przepisów był przekładany na skutek protestu przewoźników. Ostatecznie jednak zakaz poruszania się po ulicach i tak nie byłby egzekwowany, bo brakuje służb mających strzec porządku.

Wąskie gardła

Wrocław ze względu na stosunkowo starą zabudowę i położenie nad Odrą posiada wiele miejsc, które można określić mianem "wąskich gardeł". Tworzą się tam często zatory, które wpływają na ogólną niewydolność miejskiej sieci drogowej. Przede wszystkim chodzi tu o liczne przeprawy (aktualnie ponad 100). Wrocław posiada wiele mostów, które niestety z uwagi na swój wiek znajdują się w bardzo złym stanie. Obiekty te są najczęściej zbyt wąskie jak na współczesne standardy, a dodatkowo przez niektóre przebiegają torowiska tramwajowe. Skutkuje to tym, że jeśli w pobliżu mostu pojawią się tiry, auta osobowe i komunikacja zbiorowa, to prędzej czy później dojdzie do zatoru, czy to na skutek wymuszeń pierwszeństwa przejazdu, wypadku czy zablokowania drogi przez samochód ciężarowy, który zerwał trakcję. Co jakiś czas prowadzone są remonty, które oczywiście powodują kolejne zatory. Niestety w najbliższym czasie w mieście nie przybędzie nowych mostów, a urzędnicy zamierzają zamknąć dla samochodów część istniejących przepraw (m.in. mosty Młyńskie).

Kierowcy sami sobie winni

Patrząc na sytuację w mieście, nie można winić za ten stan rzeczy wyłącznie drogowców. Kierowcy żalą się, że muszą stać w korkach, jednak sami przyczyniają się do ich powstawania. Jazda po Wrocławiu wymaga stałej koncentracji. Nigdy nie wiadomo kiedy ktoś "zechce" wymusić pierwszeństwo, zajechać drogę czy przejechać na czerwonym świetle (lub tzw. późnym żółtym). Niestety po mieście poruszają się kierowcy z różnych rejonów Polski. Wielu nie zna miasta, dlatego jeżdżą dość niepewnie.

Korki tworzą się najczęściej z dwóch powodów. Po pierwsze kierowcy wjeżdżają na skrzyżowanie, nawet gdy wiedzą, że mogą go nie opuścić przed zmianą świateł. Powoduje to spore zatory, szczególnie gdy zajęty zostaje tor tramwajowy. Przez bezmyślność niektórych zmotoryzowanych reszta musi czekać nawet całą zmianę świateł. Drugi problem to ospali i niezdecydowani kierowcy. Często zdarza się komuś zaspać na zielonym, przez co inni muszą dalej czekać. Gorsze jest niestety niezdecydowanie (lub cwaniactwo). Kierowcy często zmieniają pasy bo wydaje im się, że będą szybsi, zajeżdżają drogę, lub po prostu wpychają się na sąsiedni pas (w przypadku skrzyżowań może to doprowadzić do zatoru). W ubiegłym tygodniu rozpoczął się pewnego rodzaju eksperyment. W czwartki i piątki do końca roku na najważniejszych wrocławskich skrzyżowaniach porządku będą pilnować policjanci i strażnicy miejscy. Być może część kierowców w obawie przed mandatami będzie jeździć uważniej.

Tramwajem też nie lepiej

Alternatywą dla samochodów są, a przynajmniej powinny być, tramwaje i autobusy. W praktyce nie wygląda to jednak zachęcająco. Komunikacja zbiorowa ma sens, jeśli jest punktualna. We Wrocławiu, ciężko jednak wierzyć w rozkład jazdy. Na większości linii tramwajowych codziennie pojawiają się spore opóźnienia, a pasażerowie czekają nawet 45 minut na przystanku. W lecie to nie problem, można wybrać spacer, jednak zimą jest dużo gorzej. Ta sytuacja wiąże się niestety z korkami. Wciąż na wielu ulicach torowisko tramwajowe nie jest wydzielone (pasy ruchu są niestety współdzielone przez samochody i komunikację miejską). Gdy auta zablokują skrzyżowanie, to tramwaj także stoi w korku. W tej chwili, gdy ktoś dysponuje samochodem o niskim spalaniu i zna miasto, to może przemieszczać się dużo sprawniej niż komunikacją miejską. Dlatego tak wiele osób wybiera właśnie samochód (lepiej nawet postać w korku w ciepłym aucie, niż marznąć na przystanku, lub ściskać się w tramwaju).

Komunikacja zbiorowa priorytetem

Urzędnicy planują prawdziwą rewolucję. Nie ucieszy to kierowców. W przyszłości, tam gdzie to będzie możliwe, torowiska tramwajowe zostaną wydzielone kosztem jezdni. Kierowcy będą mieli do dyspozycji mniej pasów ruchu. Dodatkowo tramwaje otrzymają pierwszeństwo na wszystkich skrzyżowaniach. Ma to pozwolić na dużo szybszą podróż komunikacją miejską. Z kolei kierowcy będą zmuszeni do stania w jeszcze większych korkach, co ma ich przekonać do pozostawienia aut pod domem i dojeżdżania do pracy tramwajem. Prawdopodobnie Wrocław będzie kolejnym miastem, które zdecyduje się na montaż inteligentnego systemu sterowania ruchem. Wiele zatem zmieni się na większości skrzyżowań w mieście. System będzie wyposażony m.in. w czujniki ruchu, co umożliwi analizę natężenia ruchu. Dzięki temu cały system będzie sterować sygnalizacją świetlną w taki sposób, aby uniknąć tworzenia się korków. Wizja jest jak na razie dosyć utopijna. Obecnie już w kilku miastach testowany jest taki system (m.in. w Warszawie), jednak wrocławski ma być największy.

Szybciej czy wolniej?

Jak będzie wyglądać jazda po Wrocławiu w przyszłości? Z jednej strony buduje się coraz więcej dróg, powstać mają obwodnice, a inteligentny system sterowania ruchu ma pomóc w rozładowaniu zatorów. Z drugiej jednak strony samochodów wciąż przybywa, kierowcy jeżdżą niebezpiecznie, a pomysł z uprzywilejowaniem komunikacji zbiorowej może się nie sprawdzić ze względu na nasze zamiłowanie do wygody (wybieramy samochody nawet pomimo wyższych kosztów przejazdu). Przyszłość pokaże zapewne, czy Wrocław będzie najwolniejszym miastem w Polsce (obecnie średnia prędkość jazdy po stolicy Dolnego Śląska to około 23 km/h). Nikt nie spodziewa się cudów, jednak wiele rzeczy można zmienić. Udrożnienie miasta powinno być zatem priorytetem władz. W przeciwnym wypadku, prędzej czy później, możemy spodziewać się całkowitego paraliżu komunikacyjnego.

Jeździsz po naszych drogach? Wrażeń zatem Ci nie brak! Opisz je - zostań korespondentem mojeauto.pl!
Zamieszczaj relacje na www.korespondentdrogowy.pl i zdobywaj nagrody!
Pula nagród: 15 000 PLN!

Piotr Czekajło
Źródło: mojeauto.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy