Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Media w sieci

16:00 10.12.2008

Ale czy zmiany w czytelniczych gustach albo e-papier w miejsce zwykłego papieru wieszczą koniec epoki moli książkowych? Czy do lamusa odchodzą czasy, kiedy przy porannej kawie wertowało się prasę świeżutką jak maślane rogaliki? Kiedy można sobie było pobrudzić palce farbą drukarską i poszeleścić wielką płachtą dziennika?

Niepapierowy papier

Zdaje się, że Internet zagarnia nie tylko zakupoholików, lecz również czytaczy spragnionych aktualnych informacji. Pytanie - ważne i poważne - rzeczywiście brzmi: czy czeka nas nieuchronny zmierzch tradycyjnej prasy? Czy e-papier, jako jeden z wynalazków przełomu, dostępny na rynku od 2004 roku i stale udoskonalany, zastąpi typowe, rzeczywiste, namacalne wydawnictwa?

Dla wielu wprowadzenie e-papieru to kolejny milowy krok w dziejach ludzkości, porównywalny z nastaniem nowej epoki po wynalezieniu druku. Inni znów boją się, że śmierć papieru pociągnie za sobą zmierzch kultury literackiego słowa pisanego.

Papier elektroniczny to po prostu rodzaj wyświetlacza - różni się on od standardowych monitorów niezwykłą cienkością i elastycznością. E-papier można bowiem wyginać, składać i chować do kieszeni Powstały już markowe modele e-papieru: są to bardzo cienkie, lekkie, odporne na zniszczenia, interaktywne ekrany polimerowe, które można sobie zrolować jak ulubioną gazetę i taką też mają rolę: wyświetlane są na nich prasowe treści, aktualizowane zgodnie z tempem wydawania gazety. Inną formą e-papieru są prototypy e-książki, składającej się z jednej polimerowej "kartki". E-papier można także wykorzystać do robienia notatek, wystarczy odpowiedni pisak, co oznacza wynalezienie e-atramentu.

Książka przyszłości? Wzrost popularności e-papieru wydaje się być kwestią czasu. Z jednej strony biblioteka w formie supercienkiej plazmy, na której pojawia się na życzenie "Hamlet" bądź "Dziennik Bridget Jones", bądź można załadować ulubiony dziennik, tygodnik, miesięcznik, nie zabiera tyle miejsca, co prywatne zbiory bibliofilskie. Nie zbiera kurzu, roztoczy, nie wymaga zakupu piętrowych, kilometrowych regałów ani budowania wielkich bibliotek. Co więcej, nie wymaga złodziejskiego wyrąbywania zielonych płuc Ziemi, a więc niszczenia ekosystemów Amazonki, zużycia milionów ton wody. Ekonomia i ekologia - te dwa względy czynią e-papier bezkonkurencyjnym.

Z drugiej jednak strony istnieją rzesze bibliofilów, dla których tradycyjnej książki nie zastąpią żadne wynalazki. Czy aby jednak nie będą oni tworzyć elitarnego fanklubu retro książki, wydając bajońskie sumy na rarytas, jakim będzie tomik poezji w papierowym wydaniu? Takie dywagacje można na chwilę odsunąć na bok. Pewne jest jedno: konieczność szybkich przemian dotyczy przede wszystkim wydawnictw, które już teraz funkcjonują głównie w Sieci, a więc z góry rezygnują z papierowego papieru.

Wirtualnie zarobić realne pieniądze

Aby nie demonizować zmian, warto zauważyć, jakie korzyści finansowe z digitalizacji mają obecnie wydawane czasopisma.

Przede wszystkim to wydawcy magazynów lifestylowych za pośrednictwem Internetu zwiększają swoje przychody. Przychody z reklam w magazynach są stale wysokie, ale przy tym dochody z reklam widniejących w wersji wirtualnej pism stale wzrastają. Przecież osoby, które kupują magazyny równie często odwiedzają strony internetowe swoich ulubionych i/lub prenumerowanych pism. Poza tym coraz większa liczba czytelników preferuje wydawnictwa elektroniczne.

Firma PricewaterhouseCoopers - w prognozach na temat rozwoju rynku reklamy i rozrywki na świecie - wskazuje na ciągły wzrost wpływów ze wspomnianych reklam. W roku 2007 miały one wynieść 638 mln dolarów, a prognozuje się, że w roku 2012 na reklamach internetowych, umieszczanych na stronach internetowych czasopism, wydawnictwa zarobią ok 4,2 mld dolarów.

Oczywiście głównym i rzeczywistym dochodem dla magazynów są środki otrzymane z reklam wydawanych na papierze. Źródło wskazuje, że jest to w sumie 80,3 mld dolarów. Jednakże reklamy na stronach internetowych magazynów, będące jeszcze kroplą w morzu, zdają się zwiększać i umacniać swoją wartość. Wprost proporcjonalnie do czasu, reklamy internetowe będą zyskiwały na znaczeniu. W latach 2008- 2012 stopa wzrostu przychodu z reklam internetowych wyniesie ok. 46,1%, przy czym, stopa wzrostu reklam w wydanych magazynach ma utrzymywać się w okolicach 3,5%.

Promocja w Internecie służy bardzo mocno kolorowym magazynom wydawanym za pomocą tradycyjnej prasy drukarskiej. Mimo iż wielokrotnie mówi się o tym, że część czytelników zrezygnuje z papierowych pism, to wydawnictwa prawdopodobnie aż tak bardzo nie stracą na ekspansji Internetu. Można się spodziewać, że stali oraz nowi czytelnicy przeniosą się do Internetu - dzięki temu dany tytuł prasowy ewoluuje i zyska nową popularność.

Reasumując, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z papierowym papierem, e-papierem czy monitorem komputera - prasa i w ogóle słowo pisane nie muszą stracić na znaczeniu. Jeżeli natomiast wydawcy chcą w dalszym ciągu czerpać zyski ze swoich publikacji lub wręcz je zwiększyć, trzeba dotrzeć do odbiorcy. Eksponowanie swojej gazety w Sieci różni się zasadniczo od sposobu pokazywania czytelnikom tradycyjnej prasy - trzeba znaleźć sposób, by w Internecie stać się zauważalnym, gdy użytkownik zasiada z poranną kawą przed monitorem. Widoczność to jest to, co przyciągnie zresztą nie tylko czytelnika, ale i reklamodawcę.

Małgorzata Kucharska
Sunrise System sp. z o.o.
Źródło: Nowoczesna Firma
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy