Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Jak należy walczyć z bezrobociem?

09:33 22.12.2008

Bezrobocie, a dokładnie walka z nim, to flagowe hasło polityków starających się o głosy wyborców. To z kolei powoduje, że na świat biznesu wywierane są naciski, by zwiększać zatrudnienie. Przedstawicielom biznesu często brakuje argumentów w dyskusjach z politykami i administracją.

Ile można bowiem powtarzać, że przerost stanowisk w stosunku do wykonywanej pracy nie jest uzasadniony ekonomicznie, a efekty polityki ukrywania bezrobotnych w postaci pretensji różnych grup zawodowych i upadłości wielu przedsiębiorstw odczuwamy cały czas. Tymczasem pomocą może służyć lektura klasyków ekonomii - na przykład Miltona Friedmana.

W książce poświęconej ekonomicznej myśli Friedmana pt. "Ile państwa w gospodarce" P. Ptaka (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008) znajduje się interesujące wyjaśnienie koncepcji tzw. naturalnej stopy bezrobocia, która nie ma realnego wpływu na sytuację ekonomiczną. Dopiero jej przekroczenie powoduje zmiany w popycie i podaży na rynku pracy, zmiany płac i wielkości produkcji.

Jak można przeczytać w ww. książce, problem zależności między inflacją a zmianami w koniunkturze gospodarczej zajmował ekonomistów już od drugiej połowy XIX w. Przełomem w tych rozważaniach były lata 1950-60 XX wieku kiedy stworzono uogólnioną koncepcję wyrażającą relację między stopą wzrostu cen a stopą bezrobocia. W 1958 roku Nowozelandczyk A. William Phillips na podstawie danych statystycznych z lat 1861-1957 odnoszących się do Wielkiej Brytanii odkrył występowanie odwrotnej zależności między stopą bezrobocia a stopą wzrostu płac nominalnych. Zależność ta ma charakter nieliniowy z powodu względnej sztywności płac w dół. Wyższemu poziomowi stopy bezrobocia odpowiada wolniejsze tempo wzrostu płac nominalnych, z kolei spadek bezrobocia powoduje stosunkowo szybszy wzrost płac. Z zależności tej wynika, że państwo może dokonywać wyboru między szybkim wzrostem produkcji i zatrudnienia przy wzroście inflacji lub słabym tempem wzrostu i niską inflacją przy dużym bezrobociu. Ponadto, w okresie wysokiej koniunktury, gdy popyt na siłę roboczą rośnie, przedsiębiorcy są bardziej skłonni zgodzić się na szybszy wzrost płac (rośnie siła przetargowa związków zawodowych w negocjacjach płacowych), natomiast w okresie słabnącej aktywności gospodarczej, spadającego popytu na siłę roboczą i rosnącego bezrobocia zajmują oni sztywniejsze stanowisko w negocjacjach płacowych. Osłabia się również wtedy pozycja pracowników w żądaniach płacowych.

Ten sposób rozumienia krzywej Phillipsa "albo niska inflacja, albo niskie bezrobocie" szybko zyskał popularność i stał się fundamentem polityki gospodarczej wielu państw wysoko rozwiniętych, które próbowały prowadzić swe gospodarki po "wąskiej ścieżce" bezinflacyjnego wzrostu - unikać i zbyt wysokiej inflacji, i zbyt wysokiego bezrobocia. Jednak obserwacja praktyki życia gospodarczego z przełomu owych dekad podważyła wiarę w istnienie substytucji między stopą inflacji i bezrobocia. Okazało się, że krzywa Phillipsa została błędnie zinterpretowana, a tym samym stabilność zależności inflacja-bezrobocie poważnie naruszona. Państwa nie umiały stawić czoła rosnącej inflacji nawet kosztem ograniczenia popytu globalnego. Inflacja albo wciąż rosła, albo pozostawała niezmiennie na wysokim poziomie przy jednocześnie rosnącym bezrobociu. Kiedy zaś próbowano stymulować aktywność gospodarczą w celu obniżenia bezrobocia, efekty były znikome, za to inflacja przybierała na sile.

Błędność koncepcji wymienności stopy inflacji i stopy bezrobocia dostrzegł Milton Friedman, który stworzył konkurencyjną w stosunku do krzywej Phillipsa propozycję teoretyczną. W słynnym przemówieniu wygłoszonym w 1967 r. z okazji wybrania go na przewodniczącego Amerykańskiego Towarzystwa Ekonomicznego Friedman zanegował istnienie stabilnej, długookresowej wymienności między inflacją a bezrobociem i wysunął hipotezę naturalnej stopy bezrobocia. Bezrobocie ma w całości charakter dobrowolny lub frykcyjny i za pomocą polityki makroekonomicznej (sterowanie popytem globalnym) nie można go trwale obniżyć poniżej owego poziomu naturalnego np. 5% siły roboczej. Za współtwórcę tej koncepcji uznaje się Edmunda S. Phelpsa, który także odrzucił koncepcję długookresowej wymienności między inflacją a bezrobociem, argumentując w podobny do Friedmana sposób, choć nie od strony monetarnej, a od strony rynku pracy.

Według Friedmana, substytucyjność inflacji i bezrobocia owszem występuje, ma jednak tylko charakter przejściowy, krótkookresowy. Podstawowym błędem krzywej Phillipsa było utożsamienie wielkości nominalnych i realnych. Oznacza to w praktyce, że przy planowaniu swoich działań ludzie nie biorą pod uwagę możliwości dynamiki cen. Ludzie są skłonni akceptować spadek płac realnych wywołany inflacją, natomiast podobny spadek powstający wskutek bezpośredniego obniżenia płac pieniężnych spotyka się z ich sprzeciwem. Friedman uważał przez to, że przy analizowaniu zależności inflacja-bezrobocie należy się posługiwać pojęciem płac realnych, które są określane przez grę popytu i podaży. Od płac realnych zależy poziom zatrudnienia (bezrobocia) w gospodarce. Istnieje pewien naturalny poziom bezrobocia, odpowiadający stanowi równowagi między popytem i podażą. Działania zmierzające w kierunku obniżenia występującego poziomu zatrudnienia poniżej poziomu naturalnego bez zmian czynników determinujących wartość bezrobocia naturalnego (do których należy m.in. zmiana struktury albo udoskonalenia funkcjonowania rynku siły roboczej, akumulacja i wzrost rentowności kapitału) nie są na dłuższą metę skuteczne.

Jak to wygląda w praktyce?


Przyjmując, że w przeszłości poziom cen był stabilny, podmioty gospodarujące zakładają, że znacząco większej inflacji nie będzie również w przyszłości. Załóżmy pewną stopę bezrobocia, która równa jest naturalnej stopie bezrobocia, a która z jakichś względów została uznana za zbyt wysoką. Najbardziej oczywistym sposobem jej obniżenia jest ekspansywna polityka pieniężna. Dodatkowy pieniądz w obiegu (wzrost podaży pieniądza) powoduje wzrost popytu na towary, a to pociąga za sobą wzrost produkcji. Po pewnym czasie dochodzi także do wzrostu płac nominalnych i cen. Zaczyna też rosnąć zatrudnienie, a tym samym spada stopa bezrobocia do poziomu niższego niż naturalna stopa bezrobocia.

Jednak spadek bezrobocia był możliwy tylko na skutek iluzji pieniężnej pracowników, którzy brali nominalny wzrost płac za realny i zwiększali podaż pracy. Na skutek ekspansywnej polityki pieniężnej nastąpił wzrost cen czyli inflacja, powiedzmy o 3%. Pracownicy zaczynają żądać podwyżek płac - uświadamiając sobie swoje błędne oczekiwania inflacyjne - albo zaczynają rezygnować z zatrudnienia według obniżonych realnie stawek. W konsekwencji płace realne ustalają się na wyższym poziomie. Prowadzi to do wzrostu bezrobocia do z powrotem swojego naturalnego poziomu, ponieważ przedsiębiorcy nie są skłonni przystać na podwyżkę wynagrodzeń kosztem obniżenia rentowności produkcji. Tyle że w tej sytuacji mamy już stopę inflacji równą 3%. Kolejne próby obniżenia bezrobocia poniżej naturalnego poziomu będą przebiegać tak samo: przejściowy spadek bezrobocia, wzrost zatrudnienia i ponowny powrót bezrobocia do poziomu naturalnego. Jedynym sposobem redukcji bezrobocia jest zatem przyspieszenie inflacji, a dokładniej mówiąc - iluzja pieniądza jakiej jednostki gospodarujące w tych warunkach ulegają. Efektem polityki walki z bezrobociem jest nawrót inflacji.

Z powyższej koncepcji płyną istotne wnioski dla polityki gospodarczej.

Po pierwsze, państwo powinno się powstrzymać od aktywnego manipulowania popytem w celu osiągnięcia zamierzonego poziomu bezrobocia, ocenianego jako "pełne zatrudnienie", ponieważ to naturalna stopa bezrobocia jest poziomem optymalnym z punktu widzenia polityki gospodarczej, który da się utrzymać bez inflacji. Poza tym, wysokość stopy naturalnej można określić przyjmując za lata odniesienia okresy, w których faktyczny produkt krajowy był równy szacowanemu potencjalnemu produktowi krajowemu.

Po drugie, władze państwowe mogą poprzez wybór odpowiedniej polityki pieniężnej wpływać na tempo inflacji. W przypadku ograniczenia jej tempa należy obniżyć tempo przyrostu pieniądza w obiegu. Spowoduje to przejściowy wzrost bezrobocia powyżej poziomu naturalnego, jednak cała gospodarka wróci do poziomu bezrobocia naturalnego, ale już przy niższej inflacji. Oznacza to, że naturalna stopa jest do pogodzenia z każdą stopą inflacji, która zawsze i wszędzie jest zjawiskiem o charakterze pieniężnym w tym sensie, że powstaje i może powstać wyłącznie w przypadku szybszego przyrostu ilości pieniądza niż produkcji. Można też stwierdzić, że żadna stopa inflacji nie jest korzystna z punktu widzenia zatrudnienia, dlatego optymalnym celem polityki pieniężnej powinna być stopa zerowa. Zdaniem Friedmana, droga do inflacji zerowej jako celu polityki gospodarczej jest kosztowna, jednak poniesione koszty będą krótkotrwałe. Wynika stąd, że wskazana jest polityka deflacyjna, której celem będzie utrzymanie potencjału produkcyjnego na niskim poziomie, natomiast poziomu bezrobocia na wysokim, przez taki okres, aby skłonić ludzi do zrewidowania oczekiwań inflacyjnych, do obniżenia ich zgodnie z ustawicznie obniżającą się stopą inflacji. W opinii Friedmana okres dużego bezrobocia nie musi jednak trwać długo.

I po trzecie - naturalną stopę bezrobocia można obniżyć wyłącznie za pomocą polityki oddziałującej na podażową stronę gospodarki, która poprawi jej mikroekonomiczną strukturę oraz funkcjonowanie rynku pracy i gospodarki.

Jeśli interesują cię poglądy, koncepcje i komentarze Miltona Friedmana, przyda ci się książka "Ile państwa w gospodarce" Piotra Ptaka (Wydawnictwo C.H. Beck, 2008). Aby ją kupić, wejdź do księgarni www.ksiegarnia.beck.pl, wpisując w pole wyszukiwarki tytuł książki. Wykorzystanie, skróty i uzupełnienia za zgodą Wydawcy.

Mariusz Ludwiński
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy