Biuletyn

Aktualne informacje finansowe, gospodarcze oraz prawne wprost na Twój e-mail. Sam decydujesz o jego formie i zawartości. Zapisz się na subskrypcję bezpłatnego biuletynu

Wiadomości wg miesiąca

Echo tygodnia

Jak co tydzień przedstawiamy znaczące wydarzenia mijającego tygodnia, które miały wpływ na działalność w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Oto skrót najważniejszych z nich.

więcej >>

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Własny Biznes FRANCHISING

19:00 08.01.2009

DISCO biznes

Wartość inwestycji w klub disco zależy od wielkości powierzchni oraz kosztów budowy lub wynajmu. Niezwykle trudno znaleźć w centrum większego miasta salę, w której można pomieścić dwa tysiące bawiących się osób. Ale dyskoteka dla trzystu osób w atrakcyjnej dzielnicy jest już bardziej realnym przedsięwzięciem. Poza tym, mniejszy klub to niższe opłaty za wynajem i wydatki na zatowarowanie, a tym samym mniejsze ryzyko w przypadku niepowodzenia.

Jeśli chodzi o klub dla kilku tysięcy spragnionych rozrywki imprezowiczów, trzeba liczyć się z koniecznością zapełnienia do w całości - inaczej puste miejsca będą odstraszać. Bezpieczniej jest mieć mniejszy klub, który z powodu braku miejsc nie wpuszcza kolejnych osób. Segregacja przed drzwiami zwiększa renomę miejsca. Salomonowym rozwiązaniem byłoby otwarcie mniejszego klubu, którego powierzchnia - wraz ze wzrostem liczby stałej klienteli - mogłaby się powiększyć (przez dobudowanie sali albo wynajem kolejnych pomieszczeń). Tak właśnie postąpił Dariusz Muszyński, właściciel agencji promocyjno-koncertowej Impresso i dwóch dyskotek "Terminal". Muszyński rozpoczął swoją działalność ponad 10 lat temu, kiedy zainwestował w budowę dyskoteki w Sępólnie Krajeńskim. Tak długa obecność na rynku zaowocowała przejęciem lokalnej dyskoteki w Szubinie i otwarciem na jej miejscu kolejnego klubu.

Małymi krokami

Przedsiębiorca rzadko decyduje się na niezwykle drogą inwestycję, jeśli nie ma pewności, czy zakończy się ona sukcesem. Takiej pewności nikt nie zagwarantuje. Zmienność, a czasem nawet niezrozumienie gustów potencjalnych klientów mogą doprowadzić do bankructwa. Ale cierpliwe badanie rynku i ostrożność zaprocentuje właściwie podjętymi decyzjami. Piotr Kmieć, menadżer barów Terminal Club Szubin, potwierdza, że klub to bardzo złożony organizm, a rozwój jego klubu trwał wiele lat. Dzisiejszy różni się znacznie od tego, który jeszcze kilka lat temu był lokalną nierozreklamowaną dyskoteką. Na początku zatrudnionych było kilka osób, obecnie pracuje ok. 50, w tym: barmani, kelnerki, DJ-e, ochroniarze, parkingowi, szatniarz, technik i serwis sprzątający.

Gośćmi obu dyskotek są nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale przede wszystkim przyjezdni z miejscowości oddalonych nawet o 100 km. Mimo dużego zasięgu działania, właściciel ustawicznie pracuje nad dostosowaniem muzyki i oferty barów klubu do oczekiwań gości. Zmiana trendów jest nieunikniona, bo klienci szybko się nudzą.

Dyskoteka z charakterem

Podświetlone diodami bary, widoczna ekspozycja alkoholi i loże z kanapami to tylko kilka elementów, które decydują o wystroju klubu. Niezwykle ważne są akcesoria, takie jak laser (8 tys. zł), neony (12 tys. zł) i tzw. nagłośnienie kierunkowe (ok. 15 tys. zł), które pozwala uzyskać wysoką jakość dźwięku. Muzyka stanowi uzupełnienie wnętrza i to ona w największym stopniu decyduje o popularności dyskoteki. Ponieważ Terminal Club Szubin otwarty jest w piątki i soboty, zarządzający starają się przyciągnąć jak największą liczbę gości.

- Staramy się w każdy weekend zaprosić jakąś znaną osobowość, DJ-a rozpoznawanego przez młodzież. Popularne nazwisko działa jak magnes, a obsada konsoli DJ-a przez różne osoby powoduje, że muzyka nie nudzi się gościom - mówi Piotr Kmieć, menedżer barów Terminal Club Szubin. Jeśli klub jest zamknięty w tygodniu, oznacza to, że będzie musiał na siebie zarobić w weekend. Źródłem zysku jest sprzedawany alkohol oraz napoje (ceny drinków zaczynają się już od 6 zł), płatna wejściówka (od 8 zł w zależności od występu zaproszonego DJ-a), szatnia (od 1 zł), miejsce parkingowe oraz płatne rezerwacje tak zwanych "VIP roomów".

Innym atutem Terminal Clubu jest posiadanie dwóch osobnych sal, w których goście tańczą w rytm różnych gatunków muzyki: dance (znane kawałki z list przebojów) lub trance (muzyka elektroniczna). Tunel łączący obie sale pozwala gościom w krótkim czasie przemieścić się z jednego pomieszczenia do drugiego.

Organizacja imprezy masowej wiąże się ze spełnieniem wszystkich wymogów bezpieczeństwa. Odbiór lokalu musi zatwierdzić służba sanitarna oraz straż pożarna. Obecność ochrony w trakcie imprezy to również jeden z wielu obowiązków właściciela, który powinien się liczyć z tym, że któryś z gości może zachowywać się agresywnie i zagrażać bezpieczeństwu innych. Klub usytuowany w budynku wolnostojącym nie przeszkadza sąsiadom, a dźwiękoszczelne ekrany doskonale łagodzą głośną muzykę.

- Dla klubu ważne są kontakty z lokalną policją. Ścisła współpraca i częste patrole w trakcie trwania imprezy pozwalają z wyprzedzeniem zapobiec agresywnym zachowaniom. Dzięki temu młodzież czuje się u nas bezpiecznie - radzi Piotr Kmieć.

Kiedy już zdecydujemy się na klubowy interes, sprawdźmy, jakiego sprzętu używa konkurencja, zdobądźmy namiary na renomowanych DJ-ów i dobierzmy zaufaną kadrę pracowników. Utarg w kasie z jednego wieczora to kwota kilkudziesięciu tysięcy złotych, a obowiązek nadzorowania pracy klubu spoczywa w największym stopniu na menedżerze. Sprawdzony menedżer to skarb dla klubu i jego właściciela. Zadba nie tylko o porządek w lokalu i zamówienie niezbędnych produktów, ale jego pomysły i znajomość klientów okażą się bezcenne. Bezcenny będzie również dla właściciela klub, który rozpoznawany i lubiany stanie się dobrym źródłem zysków.

Kluczową rolę odgrywa również promocja obiektu. Kampania reklamowa najczęściej opiera się na bilbordach rozwieszonych w najbliższej okolicy oraz w sąsiadujących miastach. Dodatkowo informacje w prasie i lokalnych rozgłośniach radiowych zapewniają dotarcie do tysięcy potencjalnych klientów. Strona internetowa to obecnie podstawa każdej sprawnie działającej firmy. Można też zadbać o wpisanie klubu do lokalnych informatorów turystycznych oraz do internetowych spisów klubów, gdzie forumowicze chętnie wymieniają się poglądami na temat poziomu imprez, w których uczestniczyli. Warto czasem zapoznać się z tego typu opiniami, dzięki czemu łatwiejsze będzie poprawienie oferty.

Daniel Wilk (miesięcznik Własny Biznes FRANCHISING)

Zakładamy klub disco (maks. liczba gości - 500)

Koszty inwestycji
remont i przystosowanie lokalu:
100 tys. zł
krzesła, stoliki, kanapy: 50 tys. zł
zastawa (kieliszki, szklanki): 5 tys. zł
oświetlenie (diody, laser, lustrzane kule): 40 tys. zł
sprzęt muzyczny (sprzęt DJ-ski - adapter, mikser; kolumny): 25 tys. zł
kasa fiskalna: 4 tys. zł
pierwsze zatowarowanie: 50 tys. zł
Razem: 274 tys. zł

Koszty miesięczne
czynsz: 12 tys. zł
koncesja na sprzedaż alkoholu:
12 tys. zł/12 mies. = 1 tys. zł
media (energia, woda, telefon), benzyna: 5 tys. zł
zatowarowanie: 25 tys. zł
wynagrodzenia pracowników
(3 kelnerki - 12 zł/godz. + indywidualne napiwki, 4 barmanów - 20
zł/godz., 2 ochroniarzy - 15 zł/godz., menadżer - 4 tys. zł/miesiąc, DJ - 16 tys. zł, firma sprzątająca - 4 tys. zł, szatniarz - 1 tys. zł): 8 dni w miesiącu po 8 godzin = 64 godziny. Łączny koszt wynagrodzenia: 34 344 zł
reklama: 1 tys. zł
Razem: ok. 78 tys. zł

Spodziewane przychody
Sprzedaż: 500 x średnio wydane 25 zł x 8 dni = 100 tys. zł
Szatnia: 8 tys. zł
Razem: 108 tys. zł

Spodziewane dochody
108 tys. minus 78 tys. zł
Dochód przed opodatkowaniem
30 tys. zł
Nie ponosimy odpowiedzialności za przedstawioną symulację - sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.

Wiadomość archiwalna