Gołoledź na drogach w weekend
10:01
09.01.2009
W weekend lepiej unikać jazdy samochodem. Kierowcy muszą uważać na lodowe pułapki na drogach. Choć coraz częściej zacznie wyglądać słońce, szczególnie na północy kraju oraz na Mazowszu ciężko będzie poruszać się po drogach. Możliwe są zamiecie, a w kolejnych dniach nawet deszcze i deszcze ze śniegiem, które będą zamarzać na chodnikach i jezdniach.
Śnieg spadnie przede wszystkim na Śląsku oraz w okolicach Suwałk. Będzie cieplej. Już wczoraj temperatura wahała się pomiędzy -6 a - 13 st. C. Dziś ma oscylować pomiędzy 0 a -6 st. C. W sobotę powinno być cieplej o kolejne dwa stopnie, a w niedzielę słupki rtęci sięgną nawet 3-4 st. C. w plusie. Oznacza to jednak, że kierowcom dadzą w kość ślizgawki na jezdni.
- Wahać się będzie także ciśnienie, co wpłynie na samopoczucie i zdolność koncetracji - ostrzega Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody TVN. Według Zubilewicza w weekendu lepiej nie planować dalekich podróży, a skupić się na domowych przyjemnościach - np. posiedzieć z książką w ręku. Także spacer powinien nam dobrze zrobić.
Już wczoraj na drogach była ślizgawka. Pod Nidzicą doszło do karambolu 8 pojazdów. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. W Grajewie 2 tiry wpadły do rowu, blokując ruch na drodze. Tylko na łódzkim odcinku drogi doszło do 8 wypadków. Mimo to wczoraj w całej Polsce na drogach zginęła tylko jedna osoba, a przedwczoraj 9. To mało, bo statystycznie dziennie w wypadkach ginie 15 osób. Wszystko dzięki temu, że kierowcy jeżdżą wolniej.
- Nie będę ukrywał, że cieszę się z warunków na drogach, bo zmuszają one kierowców do ostrożniejszej jazdy. Oczywiście jest znacznie więcej kolizji, ale ich skutki nie są tak groźne - mówi insp. Jacek Zalewski, dyrektor biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji. Jednocześnie Zalewski ostrzega przed najbliższym weekendem. - Rozmrożony środkami chemicznymi śnieg potrafi szybko zamarznąć. W niektórych miejscach oblodzenia nie widać, tworzy się tzw. szklanka. Na takie miejsca trzeba szczególnie uważać - zwraca uwagę policjant.
Nie do wszystkich jednak trafiają tłumaczenia policjantów. Brakiem zdrowego rozsądku popisał się 30-letni Tomasz K. ze Szczecina. Po oblodzonej drodze koło Goleniowa pędził wczoraj 170 km na godz. Drogówka zatrzymała pirata, zanim zabił siebie i innego przypadkowego uczestnika ruchu. Niewiele gorszy był zatrzymany na tej samej drodze 41-letni Romuald P., który rozwinął swoim Daewoo Lanosem 165 km/h.
Łukasz Krajewski
Źródło:
