Jacek Maciągiewicz od wielu lat uprawiał różne sporty, lubił także kontakt z ludźmi i miał smykałkę do handlu. Gdy zaczął myśleć o własnej firmie, od razu postanowił handlować odzieżą, w tym także sportową. W branży działa już od kilkunastu lat, jednak w jego pracy zaszły duże zmiany z chwilą, gdy związał się z firmą 4F, która produkuje odzież sportową oraz prowadzi franczyzową sieć sklepów.
Zapoznałem się z ofertą produktową firmy, przetestowałem stroje i uznałem, że wyroby mają dobrą jakość, a do tego przystępne ceny - mówi Jacek Maciągiewicz. - Na początku kupowałem towar od firmy i sprzedawałem go w swoim sklepie multibrandowym. Jednak od jesieni ubiegłego roku zdecydowałem się zostać franczyzobiorcą 4F. Przedsiębiorca tłumaczy, że działając w sieci, ma szansę na skuteczniejszą rywalizację z konkurencją i utrzymanie zadowalającej pozycji na rynku. Dodaje, że może również liczyć na korzystniejsze ceny zakupu towaru.
Poza tym umowa franczyzowa czyni z nas partnerów i obie strony w tym związku mają obowiązki. Jako franczyzobiorcy, musimy wypełniać standardy ustalone przez firmę, z kolei centrala dostarcza nam m.in.
towar i know-how - mówi. - To czyni z nas drużynę, którą łączy jeden cel - sukces na rynku.
Całkiem drogi sport Otwarcie sklepu sportowego to dość droga i trudna inwestycja. Obecnie jednym z najpoważniejszych problemów przedstawicieli branży jest znalezienie dobrego lokalu na działalność. Najbardziej atrakcyjnymi miejscami do prowadzenia tego typu biznesu są centra handlowe, gdzie Polacy najczęściej robią zakupy. Tu jednak nawet za małe powierzchnie płaci się wysokie stawki wynajmu i kaucje w wysokości np. sześciu miesięcznych czynszów albo należy przedstawić bankowe gwarancje wypłacalności. Można także znaleźć punkt przy ruchliwej, handlowej ulicy, ale coraz trudniej zdobyć atrakcyjne i wolne lokale.
- Nasz sklep otworzyliśmy w
centrum handlowym w Pabianicach, bo dysponowaliśmy tam powierzchnią blisko 60 m2 - wyjaśnia Maciągiewicz. Jednak sam punkt to nie wszystko. Trzeba go dostosować do standardów wymaganych przez sieć, zakupić odpowiednie meble, np. we wskazanej przez franczyzodawcę kolorystyce. Do tego dochodzi zatowarowanie, a warto pamiętać, że trzeba w ofercie mieć odzież dla panów i pań, po kilka modeli kurtek, spodni, polarów - wszystko w pełnej rozmiarówce. Do tego buty i akcesoria, np. skarpety, rękawice, plecaki, czy odzież termiczną. Na otwarcie sklepu przedsiębiorca musi mieć minimum 300 tys. zł.
Slalomem do klienta Podstawą sukcesu w handlu, obok dobrej jakości towaru i atrakcyjnych cen, są sprzedawcy. Jacek Maciągiewicz w swoim sklepie stawia na profesjonalistów.
- Jednym z kryteriów podczas naboru jest zainteresowanie pracownika sportem. Dlatego obecnie zatrudniamy np. osoby jeżdżące na nartach, snowboardzie, grające w piłkę nożną czy uprawiające wspinaczkę - wyjaśnia biznesmen. - Dzięki temu, że na co dzień używają polecanych przez siebie ubrań, są dla klientów bardziej przekonujący. Działają w myśl naszej dewizy: "Bądź doradcą, nie sprzedawcą".
Za profesjonalizm w sprzedaży pracodawcy są skłonni płacić nawet po 7,5 zł netto za godzinę pracy. Jednak inwestycja w pracownika może się opłacić. Osoba bardziej zmotywowana do pracy będzie skuteczniejsza, a to przełoży się na zadowolenie klientów i wysokość płaconych przez nich rachunków. Jednak dość wysokie płace mają istotny wpływ na koszty funkcjonowania sklepu, bo w punkcie o powierzchni ok. 60 m2 powinny pracować cztery osoby, w tym dwie na cały etat, a dwie w niepełnym wymiarze godzin.
Aby klient był zadowolony, musi mieć też szeroki wybór asortymentu. - Zawsze staramy się mieć duży wybór towarów na każdą porę roku. Dziś bowiem dobry interes można robić nie tylko zimą, kiedy najlepiej sprzedają się ubrania na stok - wyjaśnia przedsiębiorca. - Także okres wiosny i lata jest dobry do handlowania, np. asortymentem dla rowerzystów. W sklepie 4F można kupić m.in. kurtki narciarskie (od 350 do 500 zł), spodnie narciarskie (200-300 zł), do tego buty trekkingowe, czapki, rękawice, skarpety, śpiwory, plecaki czy bieliznę termiczną. W okresie letnim zaś czekają na klientów m.in. spodnie, T-shirty, odzież do fitnessu czy joggingu oraz letnie kurtki i lżejsze polary.
Czy jednak tak duża różnorodność zapewni zyski? Jacek Maciągiewicz przyznaje, że przez pierwszy rok działalności sklep cały czas pracował na zwrot pieniędzy zainwestowanych w jego otwarcie. - Liczymy, że po zakończeniu sprzedaży tegorocznej oferty zimowej początkowa inwestycja w końcu się zwróci i jeśli wszystko się powiedzie, to już niedługo ten punkt zacznie na siebie zarabiać - stwierdza Maciągiewicz.
Maraton codzienności Prowadzenie sklepu w ramach sieci franczyzowej, obok standardowych kosztów funkcjonowania, takich jak czynsz, opłaty za prąd, telefon, koszty reklamy, wymaga od przedsiębiorcy ponoszenia kosztów funkcjonowania w sieci: opłaty marketingowe, licencyjne czy miesięczne, które mogą stanowić kilka lub kilkanaście
procent obrotu sklepu. Przedsiębiorca przystępujący do sieci indywidualnie negocjuje z firmą ich wysokość. Zazwyczaj są to kwoty sięgające od 3 do 6 proc. miesięcznych obrotów placówki.
Według przedsiębiorcy z Pabianic obecnie największe koszty związane z funkcjonowaniem sklepu generują pensje dla pracowników (od minimum kilku do kilku- nastu tysięcy złotych) oraz opłaty za wynajem lokalu. Tym bardziej że najczęściej stawki naliczane są w euro i tym samym stają się mocno podatne na wahania kursu waluty. Obecnie opłata za wynajem 1 m2 powierzchni w centrach handlowych waha się od 20 do nawet 50 euro.
Na opłacalność sklepu sportowego wpływa również niezwykle silna konkurencja. Na rynku działa bowiem wiele sklepów wielkopowierzchniowych, wielobranżowych sklepów sportowych oraz małych punktów specjalistycznych. Dlatego Jacek Maciągiewicz docenił przynależność do sieci, która oferuje nie tylko dostęp do towaru po atrakcyjnych cenach, ale i ogólnokrajową reklamę. Twarzą kampanii jest Adam Małysz - jego postać również przyciąga do sklepów miłośników sportów zimowych. Przedsiębiorca nie zapomina jednak o działaniach marketingowych na rynku lokalnym - zamieszcza ogłoszenia w poczytnych gazetach codziennych. Wkrótce reklamę jego sklepu będzie można oglądać na największym w kraju ekranie LCD o powierzchni 60 m2, który zawiśnie w jednym z centralnych punktów w Łodzi. Na takie działania marketingowe biznesmen przeznacza co miesiąc kilka tysięcy złotych.
Z Małyszem skok w przyszłość Sukcesywny wzrost liczby osób jeżdżących na nartach czy biegających to powód do optymizmu dla Jacka Maciągiewicza. Przedsiębiorca wierzy, że osób aktywnych fizycznie będzie coraz więcej i popyt na specjalistyczne stroje czy akcesoria zacznie dynamicznie rosnąć.
- Myślimy o dalszym rozwoju i otwarciu kolejnych sklepów pod szyldem 4F - mówi Maciągiewicz. - Wierzymy, że część konkurencji wypadnie z rynku, a tym samym pojawi się szansa na przejęcie atrakcyjnych lokalizacji pod nowe sklepy.
Przedsiębiorca dodaje, że wierzy w swój sukces, bo stara się także unikać wpadania na rafy w prowadzeniu firmy. Jedną z najważniejszych przyświecających mu zasad to
samokontrola w planowaniu wydatków i inwestycji. Dodatkowo pomocne są także mocne stąpanie po ziemi, konsekwencja i rzetelność w prowadzeniu firmy. Michał Bogurat (miesięcznik Własny Biznes FRANCHISING)
Zakładamy sklep z odzieżą sportową Koszty inwestycji wykupienie licencji, remont, wyposażenie sklepu i zatowarowanie: minimum 300 tys. zł
Koszty miesięczne pensje dla 4 pracowników (2 na cały, 2 na część etatu): 5 tys. zł
Opłaty za media (prąd, telefon):
1 tys. zł reklama w gazetach, na ekranach LCD: 2 tys. zł
czynsz za lokal 60 m2 - 25 euro za 1 m2: 1,5 tys. euro (3,7 zł za 1 euro) - 5,55 tys. zł
Razem: ok. 13,55 tys. zł Spodziewane przychody sprzedaż 15 kurtek po 500 zł: 7,5 tys. zł
sprzedaż 20 kurtek po 300 zł: 6 tys. zł
sprzedaż 15 polarów po 200 zł: 3 tys. zł
sprzedaż 5 par butów po 250 zł: 1,25 tys. zł
sprzedaż 10 kompletów bielizny termicznej po 90 zł: 900 zł
sprzedaż 2 śpiworów po 150 zł: 300 zł
sprzedaż 20 par skarpet po 30 zł: 600 zł
Spodziewane dochody 19,5 tys. zł minus 13,55 tys. zł
Dochód przed opodatkowaniem 6 tys. zł
Nie ponosimy odpowiedzialności za przedstawioną symulację - sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.