Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Polacy ukradli prąd za 28 mln zł

06:07 15.01.2009

Ilość kradzionego w Polsce prądu przestała się zwiększać, ale skala zjawiska jest nadal ogromna. Prognozowana wielkość prądu nielegalnie pobranego w całym ubiegłym roku odpowiada rocznemu zużyciu około 35 tys. przeciętnych gospodarstw domowych. Danych za 2008 rok jeszcze nie ma, ale straty sektora energetycznego trzeba liczyć w milionach. W 2007 roku przychody energetyki z egzekucji należności oraz z tytułu kar za nielegalny pobór prądu wyniosły blisko 50 mln zł, a rok wcześniej ponad 60 mln zł. Za kradziony prąd płacą w większości uczciwi odbiorcy. Ceny dystrybucji, która stanowi znaczącą część rachunków za prąd, uwzględniają, choć nie w 100 proc., koszty straconej energii, w tym skradzionej.

Nasilające się kontrole i technika, która ułatwia wykrywanie nielegalnego poboru, powodują, że skala wykrywanych kradzieży od dwóch lat nie rośnie. Na podstawie danych Urzędu Regulacji Energetyki (w okresie styczeń-wrzesień 2008 r. wykryto kradzież około 52 GWh) można szacować, że w całym 2008 roku udowodniono kradzież ok. 70 GWh - to o około 3 proc. mniej niż w roku poprzednim. Energetycy twierdzą też, że motywem przestępstw nie jest już najczęściej bieda odbiorców, lecz chęć zysku.

- Nasze pojedyncze roszczenia sięgają nawet 100 tys. zł - mówi Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik Energa Operator. Firma ta dostarcza prąd około 2,7 mln odbiorców, a co roku wykrywa około 2 tys. kradzieży i odzyskuje około 10 mln zł.

W 2006 roku kradło prąd co najmniej 21,2 tys. odbiorców, a w 2007 roku już mniej - nieco ponad 12 tys. 99 proc. stwierdzonych przypadków dotyczy odbiorców prądu z sieci niskich napięć, czyli małych firm i gospodarstw domowych. Skala zjawiska może być znacznie większa, niż wynika z oficjalnych statystyk, nie wiadomo bowiem, jaka jest wykrywalność tych przestępstw. Z 14,4 mln gospodarstw domowych można sprawdzić tylko niewielką część.

- Wykrywalność kradzieży prądu wynosi 20-30 proc. - ocenia Roman Pionkowski, pełnomocnik ds. inwestycji gdańskiej Energi. - Przeprowadzamy kilkadziesiąt tysięcy kontroli rocznie. W ubiegłym roku wykryliśmy około 5 tys. przypadków nielegalnego poboru - mówi Grzegorz Kinelski, dyrektor obsługi klientów w Vattenfall Business Service, spółce zajmującej się wykrywaniem kradzieży.

Bardzo trudno policzyć, ile dokładnie kosztują kradzieże. Każdy dystrybutor kupując energię u producenta, liczy się ze stratami w czasie przesyłu - z powodu wad sieci oraz kradzieży. Nie ma jednak możliwości sprawdzenia, w jaki sposób dokładnie traci prąd. Gdyby jednak przyjąć, że za stracone 70 GWh w ubiegłym roku jednak by zapłacono, to rachunek opiewałby na 28 mln zł (netto).

- W ubiegłym roku kupiliśmy 380 tys. MWh na pokrycie strat przesyłowych, co stanowi 9,14 proc. naszych zakupów. Na straty składają się straty techniczne i handlowe, w tym nielegalny pobór. Energetyka nie posiada jednak urządzeń i systemów, dzięki którym można by zróżnicować i określić rodzaj strat - mówi Andrzej Piekarski, rzecznik PGE Dystrybucja Białystok.

Gazeta Prawna 15.01.2009 (10) - forsal.pl - str. A4

Ireneusz Chojnacki
Źródło: Gazeta Prawna
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy