Można się pogubić
12:00
17.01.2009
Prace nagrodzone podczas grudniowej gali Webstarfestivalu 2008 ani nie zachwycały poziomem, ani nie wyznaczały żadnych trendów w projektowaniu stron internetowych - taka jest powszechna opinia jurorów zasiadających w Akademii Internetu.
To blisko 120-osobowe gremium tworzą laureaci konkursu poprzednich trzech edycji. Są wśród nich dyrektorzy kreatywni i strategiczni agencji interaktywnych, web marketing managerowie, PR-owcy oraz reprezentanci administracji publicznej.
Strony WWW są oceniane pod względem zawartości, funkcjonalności, wyglądu graficznego, struktury i nawigacji, innowacyjności i wizerunku. Jurorzy przyznają każdej z nich od jednego do pięciu punktów. Lista zwycięzców w poszczególnych kategoriach powstaje po zsumowaniu punktów.
- Nie spodziewałem się czegoś niesamowitego - podsumowuje wyniki konkursu Daniel Czapiewski, członek Akademii Internetu i dyrektor strategiczny szczecińskiej agencji interaktywnej Byss.pl.
- Webstary to bardzo często kwestia gustu oceniających - mówi Marcin Gaworski, dyrektor kreatywny agencji interaktywnej 180heartbeats.
- Nagrody Webstar mają średnią opinię w branży internetowej - przyznaje Krzysztof Adamus, członek Akademii Internetu i dyrektor kreatywny agencji Opcom. Dodaje jednak: - Z drugiej strony jest to znakomita forma reklamy dla twórców stron internetowych.
Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, zauważa z kolei, że w festiwalowych nagrodach i wyróżnieniach można się było zwyczajnie pogubić. Z każdym rokiem konkursowych prac bowiem przybywa. Do czwartej edycji zgłoszono 300, czyli o 56 więcej niż do trzeciej. Sprzyjała temu z pewnością rekordowa liczba kategorii konkursowych, która od pierwszej edycji w 2005 roku wzrosła z 13 do 28. Wśród zgłaszanych do konkursu prac co roku dominują witryny korporacyjne lub przygotowane na zlecenie dużych firm przez agencje interaktywne.
Jurorzy i organizatorzy Webstarfestivalu dojrzewają do tego, by zmienić jego formułę. Sugerują ograniczenie liczby kategorii konkursowych, a także zmodyfikowanie sposobu ich oceniania. - Trudno ocenić na przykład serwisy społecznościowy i wizerunkowy, będące w tej samej kategorii tematycznej - wskazuje problem Krzysztof Adamus.
- A ja jestem zwolennikiem ograniczenia liczby członków Akademii - mówi otwarcie Daniel Czapiewski.
Najważniejszy postulat dotyczy jednak głosowania internautów. - Niech internauci głosują nie na najlepszą stronę internetową tak jak teraz, lecz na najpopularniejszą - proponuje Daniel Czapiewski.
W ostatniej edycji internauci oddali ponad 36 tys. głosów. Tajemnicą poliszynela jest to, że wiele z nich to głosy samych uczestników konkursu. - Znajomi głosowali na znajomych albo przeciwko swoim bezpośrednim konkurentom na rynku. Kwestie merytoryczne nie zawsze były na pierwszym planie - wskazują obserwatorzy.
Co symptomatyczne, cztery edycje festiwalu pokazują, że decyzja Akademii Internetu o przyznaniu Webstara sporadycznie pokrywa się z opinią internautów. W 2008 roku w kategorii Finanse Webstara Akademii otrzymała Gazetaprawna.pl, Webstara internautów zaś strona Pit.pl, natomiast w kategorii Kultura Webstarem Akademii wyróżniono 1944.wp.pl, internauci zaś docenili stronę Dlastudenta.pl. Wielu uczestników zwraca uwagę, że podczas gali nagradzani nie wiedzieli, która z nagród jest bardziej prestiżowa - ta przyznana przez Akademię czy przez internautów.
- O ewentualnych zmianach formuły konkursu zdecydujemy sami, oczywiście w porozumieniu z członkami Akademii Internetu - mówi Monika Osinkowska, communication manager z firmy MMT Management, organizatora Webstarfestivalu.
- Webstarfestival nie stoi może na rewelacyjnym poziomie, ale lepszego konkursu internetowego na razie w Polsce nie mamy - podsumowuje Marcin Gaworski z agencji 180heartbeats.
Marcin Zawiśliński
Źródło:
