Wielu menedżerów za nagłe, niespodziewane powstanie sytuacji kryzysowej w ich firmie obwinia działania konkurencji, lokalną gospodarkę, kłopoty z systemem komputerowym czy nawet złą pogodę.Spadek konkurencyjności w firmie nie pojawia się jednak nagle, z dnia na dzień. Jest to wynik kumulacji w dłuższym okresie zignorowanych przez menedżerów wielu czynników i symptomów pogarszającej się sytuacji ekonomicznej.
Co ciekawe, badania pokazują, że na całym świecie schemat nadchodzenia kryzysu ekonomicznego w firmie jest bardzo podobny. W USA, Kanadzie, Niemczech, Polsce, Anglii, Australii, Chinach i Japonii - wszędzie przedsiębiorcy wpadają w te same pułapki schematycznego myślenia o biznesie.
W początkowym etapie można zauważyć spadek ogólnych wskaźników finansowych przedsiębiorstwa: rentowności, płynności. Zaczynają się zmniejszać przychody ze sprzedaży, obniża się jakość oferowanych produktów. To - w połączeniu z niekorzystną strukturą wiekową maszyn i urządzeń, brakiem kontroli wewnętrznej oraz brakiem planu strategicznego zarządu - prowadzi przedsiębiorstwo do drugiego etapu zagrożenia sytuacji finansowej.
W tym etapie ujawniają się dalsze negatywne symptomy kryzysu finansowego. Firma zaczyna nie dotrzymywać terminów umów, następuje zwiększenie niezadowolenia klientów, ich reklamacji. Wzrasta stan zapasów oraz produkcji w toku. Pojawia się presja na wyprzedaż składników majątku trwałego, aby w ten sposób dostarczyć gotówki na bieżące opłaty. Gdy to nie wystarczy, firma przechodzi do kolejnego, trzeciego już etapu kryzysu.
W etapie trzecim ujawniają się istotne zakłócenia w działalności operacyjnej przedsiębiorstwa. W firmie rośnie stan zamrożonych środków w inwestycjach, Występują poważne niedobory kapitału obrotowego, wskaźniki finansowe wykazują znaczące pogorszenie. Następuje ponadprzeciętne wydłużenie czasu regulacji zobowiązań, w tym tych przeterminowanych. Aktywa trwałe zaczynają być finansowane poprzez zobowiązania bieżące. Problemy ze ściągnięciem należności oraz regulacją zobowiązań prowadzą do pogłębienia się braku pokrycia finansowego, niewypłacalności przedsiębiorstwa. Zwiększone koszty finansowe (odsetki od kredytów), rosnące zapotrzebowanie na kredyty, poważne zakłócenia w spłacie zobowiązań i uiszczeniu podatków, znaczące zmniejszenie się zysku netto oraz utrata głównych odbiorców i rzetelnych finansowo klientów negatywnie wpływają na morale kadry kierowniczej i zarządu firmy. Następują rotacje na stanowiskach kierowniczych, odchodzą specjaliści, co w jeszcze większym stopniu powoduje spadek konkurencyjności firmy. Zarząd w celu ratowania sytuacji często decyduje się na podpisywanie mało opłacalnych kontraktów oraz zmniejszenie marży sprzedaży.
Brak zdecydowanych działań powstrzymujących kryzys finansowy prowadzi do ostatniego etapu - do depresji finansowej firmy. W fazie tej następuje dalsze pogorszenie się sytuacji finansowej przedsiębiorstwa oraz relacji z wierzycielami. Firma generuje straty netto. Zarząd w swej bierności w ratowaniu firmy (albo nieudolności) ogranicza się do masowych zwolnień pracowników oraz do dalszej wyprzedaży składników majątku trwałego. W tym etapie bardzo częstym symptomem pogarszającej się sytuacji ekonomicznej są oszustwa finansowe zarządu, który nie widzi już innego ratunku. Brak zdecydowanych działań przeciwkryzysowych prowadzi do niewypłacalności finansowej firmy, a w konsekwencji do jego upadku.
Inne badania wykazały, że prawdziwym zabójstwem dla firm jest brak płynności finansowej. D. Davies zbadał firmy angielskie i odkrył, że większość z bankrutów posiadało dodatni wynik finansowy w okresie poprzedzającym ich bankructwo. Problemem nie była rentowność kapitału, ale niepokrywanie bieżących zobowiązań. W Polsce taka sytuacja również ma miejsce.
Dlatego warto wiedzieć skąd bierze się brak płynności gotówki w firmie. Głównych przyczyn jest sześć:
- brak elastyczności oraz uzależnienie od dostawców kapitału w zarządzaniu finansami,
- wycofywanie się kredytodawców z dalszego kredytowania i wypowiadanie dotychczasowych kredytów,
- ubieganie się o odraczanie terminów wymagalności zobowiązań,
- wysokie koszty związane z pozyskaniem dodatkowych kapitałów,
- żądanie przez dostawców natychmiastowej zapłaty za dalsze świadczenia,
- utrata wiarygodności jako partnera w biznesie, co może pociągnąć za sobą wystąpienie któregoś z pięciu innych czynników utraty płynności lub kilku jednocześnie.
Jakie są z tego wnioski dla menedżerów i przedsiębiorców? Najważniejsza jest biznesowa rozwaga i ograniczenie chciwości - zarówno w wydatkach, jak i w przychodach. Nie sztuką jest ugryźć, sztuką jest przełknąć bez zadławienia się. No i trzeba znać się na finansach, choćby w podstawowym zakresie. Idealnie byłoby, gdyby każdy w firmie umiał czytać i interpretować bilans oraz rachunek przepływów pieniężnych. Dyscyplina wiedzy finansowej w firmie pozwala ominąć pułapki i nie dopuścić do pojawienia się głębokiego kryzysu - takiego jaki został opisany w powyższym schemacie.
Więcej informacji na temat konkurencyjności gospodarek krajowych oraz konkurencyjności przedsiębiorstw na rynkach znajdziesz w książce "Konkurencyjność. Poziom makro, mezo i mikro" Nelly Daszkiewicz (red.nauk.) (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008). Książkę znajdziesz w księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl, wpisując w pole wyszukiwarki tytuł.
Mariusz Ludwiński dla Wydawnictwa Naukowego PWN