Podstawowy problem to hołdowanie postawie relatywizmu, która stwierdza, że komunikowanie międzykulturowe jest praktycznie niemożliwe. Relatywiści uważają, że wszystkie opinie, zasady, wzory, sądy i oceny są wypowiadane zgodnie ze standardami danej kultury. A ponieważ zwykle kultury są unikalne i nieporównywalne, dlatego osoby z różnych kultur nie mogą przeskoczyć dzielących je różnic.Każda z nich funkcjonuje w ramach swoich struktur poznawczych, swoich schematów myślenia i nie wychodzi poza nie na krok. Szkoda więc czasu nawet na próby rozumienia innych kultur. Rozsądniej jest zamknąć się w swoim getcie kulturowym i jedynie wymagać oraz kontrolować. Nie wchodzić w dyskusje, nie słuchać tłumaczeń. Co ważne, myśląc o różnych kulturach, nie należy myśleć jedynie o kulturze krajów lub regionów świata. Różne kultury funkcjonują również wewnątrz firm, szczególnym przykładem jest kultura różnych działów (marketing, obsługa klienta, produkcja, IT), kultura kadry kierowniczej, kultura związków zawodowych.
Jedną z prób wyjścia z ograniczeń relatywizmu jest koncepcja "anty-antyrelatywizmu", kojarzona głównie z postacią Clifforda Geertza. Postulat ten opiera się na założeniu istnienia wspólnej ludzkiej natury oraz nadaniu kulturze cech wtórnych. Ludzka natura, opierająca się na naturalnym szacunku do drugiego człowieka, chęci współpracy i ciekawości, jest podstawą, na której tworzy się kultura czyli sposób rozumienia zjawisk w otaczającym świecie. Jeśli chcemy zatem porozumieć się z innymi ludźmi, należy odwołać się do pierwotnej natury. Należy chwilowo zawiesić własną kulturę i spojrzeć na drugiego człowieka jak na kogoś równego sobie. Ta postawa jest bliska chrześcijańskiej doktrynie (wszyscy są braćmi i siostrami w Bogu), różni się natomiast w źródle owej równości. Warto podkreślić ciekawość jako podstawową cechę ludzkiej natury. Ciekawość jest naturalna, ale przez nią ludzie zamknięci w kokonie własnej kultury odczuwają napięcie psychiczne i niepokoje. W końcu muszą na każdym kroku walczyć z fundamentalną naturą, która pcha ich do kontaktu z innymi. Stąd też takie osoby wydają się być bardziej nerwowe, zestresowane oraz agresywne.
Oczywiście niewielki niepokój i napięcie są korzystne dla przebiegu komunikowania (dzięki temu jesteśmy w ogóle w stanie słuchać drugiej osoby), to istotne jest zmierzanie do ich redukcji poprzez wzrost poczucia przynależności, wzrost kolektywizmu, wzrost kontroli własnej niepewności, wzrost poczucia pewności, zdolność do przewidywania zachowania innych osób, wzrost empatii.
Drugi podstawowy problem w komunikacji międzykulturowej to brak rozumienia konkretnych obszarów, w których zachodzą różnice. Często mówi się ogólnie "różnice, różnice" i w ten sposób tworzy się iluzję całkowitej rozbieżności. Tymczasem różnice mogą dotyczyć zaledwie kilku lub wręcz tylko jednego obszaru, przez co porozumienie jest znacznie bliższe niż może się wydawać.
W 1959 roku Edward Hall zaproponował następujący zestaw kryteriów: formy interakcji, formy wspólnoty, sposoby pożywiania się, relacje między płciami, rozumienie przestrzeni, czasu, preferowany sposób edukacji, zabawy, obrony i rola techniki w życiu codziennym.
W 1993 Alfons Trompenaars wyodrębnił następujące obszary różnic kulturowych: uniwersalizm lub partykularyzm, kolektywizm lub indywidualizm, neutralność lub emocjonalność, rozproszenie lub konkretność, własne osiągnięcia lub statusy przypisane.
W 2000 roku Geert Hofstede określił obszary różnic kulturowych w następujący sposób: dystans władzy, kolektywizm lub indywidualizm, stosunek do kobiecości i męskości, sposoby unikania niepewności, naturalność lub sztuczność, podatność na zmiany lub brak tej podatności, kontekstowość lub dosłowność.
Trzeci problem polega na tym, że w powszechnym rozumieniu wejście w obcą kulturę musi być całkowite, inaczej nie przyniesie efektu. Przez to ludzie boją się ryzykować kontaktu z obcymi kulturami. Wydaje im się, że będą musieli rezygnować z własnych przekonań i podporządkować się w całości obcej kulturze. Jest to prawda w odniesieniu do niektórych kultur, jednak zwykle kultury dysponują pewnymi strefami przejściowymi, w których osoby pochodzące z obcych kultur mogą się poruszać bez naruszania godności tej kultury lub powodowania konfliktów. Strefy przejściowe można scharakteryzować następująco:
- fasady - gdy zauważa się jedynie zewnętrzne cechy obcej kultury np. odmienność języka,
- sieni - gdy zaczyna rozumieć znaczenie pewnych przekazów, a także dostrzega zasadnicze różnice religijne, estetyczne i moralne,
- korytarza - gdy najważniejsze różnice są w pełni czytelne i w umiejętny sposób odnoszone do cech własnej kultury,
- salonu - gdy udaje się poznać wszystkie niuanse odmiennej kultury i z delikatnością do nich się odnosić, uzyskując podobną reakcję ze strony partnera interakcji.
Zazwyczaj zakłada się, że pierwsze kontakty osób pochodzących z różnych kultur przebiegają na poziomie fasady. Przejście na głębsze poziomy przychodzi z czasem i nie da się tego przeskoczyć ani pójść na skróty. Przechodzenie przez strefy przejściowe świetnie pokazuje książka oraz serial telewizyjny "Szogun" - na początku bohater funkcjonuje na poziomie fasady (gdy nawet nie zna języka), z czasem jednak przechodzi na głębsze poziomy.
Z powyższych trzech problemów wynika cała gama niepożądanych zachowań związanych z komunikacją z osobami pochodzącymi z innej kultury. Można wśród nich wymienić:
- unikanie kontaktów z innymi (ksenofobia),
- nieumiejętność wychodzenia z kolizji towarzyszących komunikowaniu, rozwiązywania problemów komunikacyjnych,
- myślenie przez "kalki", w tym używanie stereotypów,
- błędne interpretowanie zachowań i wytworów obecnych w innej kulturze oraz znaczeń im przypisywanych,
- pewne cechy osobowości (arogancja, zdolność do empatii, lęki, poczucie zagrożenia, wrogość, nadmierny egocentryzm),
- brak pragmatyki komunikacyjnej czyli posiadania mechanizmów ułatwiających sprawne komunikowanie bez konieczności rozumienia,
- nieświadomość niuansów komunikacyjnych, które w nieprzewidywalny sposób mogą zniszczyć przebieg aktualnego komunikowania i uniemożliwić przyszłe,
- nieprzewidywalna zmiana cech partnerów komunikowania w wyniku samego tego procesu.
Więcej informacji na temat rynku nieruchomości i jego funkcjonowania znajdziesz w książce "Bariery w komunikowaniu i społeczeństwo (dez)informacyjne" Mariana Golki (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2008). Książkę znajdziesz w księgarni www.ksiegarnia.pwn.pl, wpisując w pole wyszukiwarki tytuł. Wykorzystanie za zgodą Wydawcy.Mariusz Ludwiński dla Wydawnictwa Naukowego PWN