Acer Aspire ONE dotarł do naszej redakcji z preinstalowanym systemem Windows XP, oraz zestawem programów usprawniających działanie systemu i oprogramowaniem biurowym (MS Works, MS Office trial). Komputer wyposażony był standardowo: procesor Intel Atom N270 (1,6 GHz), 1 GB pamięci operacyjnej i dysk twardy o pojemności 160 GB.
Po wykonaniu podstawowych pomiarów: czasu uruchamiania i zamykania systemu, oraz typowych aplikacji przystąpiliśmy do instalacji bety Windows 7. Z uwagi na brak napędu system instalowaliśmy z pamięci
flash. Po uruchomieniu instalatora, ukazało się okno Install Windows, oraz propozycja poszerzenia wiedzy o instalacji nowego systemu - "
What to
know before installing Windows". Do wyboru mieliśmy 2 opcje instalacji - upgrade i czysty system. Okazało się, że upgrade możliwy jest tylko gdy na komputerze zainstalowany jest system Windows Vista. Pozostało więc "zaoranie terenu" i instalacja systemu od nowa.
Co nowego?
Sam proces instalacji przebiegał bezobsługowo, podobnie jak dzieje się to w przypadku Windows Vista. Pierwsze zaskoczenie i duży plus - czas instalacji - w przypadku
Aspire ONE wyniósł zaledwie 35 minut. System poprawnie zidentyfikował podzespoły komputera i zainstalował właściwe sterowniki, za wyjątkiem karty sieciowej i obsługi sieci WLAN. Na szczęście udało się zastosować sterowniki sieci bezprzewodowej pochodzące z Windows XP. Po połączeniu z Internetem przyszło kolejne zaskoczenie - system natychmiast pobrał kilkanaście poprawek, wraz z brakującym sterownikiem karty sieciowej Ethernet.
Na pierwszy rzut oka rewolucji w wyglądzie pulpitu nie ma, choć wydaje się on bardziej przestronny i ergonomiczny. Pulpit wyposażono w nowy pasek zadań, przełączanie pomiędzy oknami, gadżety i menu Start. Nowy Internet Explorer znacząco przyspieszył, zaś Windows Media Player i Windows Media Center wyglądają bardziej estetycznie.

Wydajność
To co było dla nas najważniejsze to stabilność i wydajność systemu. I tu kolejne pozytywne zaskoczenie - nasz testowy Aspire ONE zaczął działać po prostu sprawnie. Zdecydowanie skrócił się czas startu systemu (55 sekund), a zamykanie przebiega wręcz błyskawicznie (15 sekund). System działa stabilnie - jedyny program, który przysparzał nieco problemów to Google Desktop, który również nie chciał się odinstalować. No, ale tak to bywa z konkurencją...
Co ważne Windows 7 nie miał problemów z pracą wielowątkową, taskbarem, animacją pulpitu jak również z odtwarzaniem multimediów. Z premedytacją wybraliśmy film (Stealth) o dużej liczbie szczegółów i dynamicznej akcji. Pomimo to nawet w trybie pełnoekranowym nie było żadnych zacięć. Wykorzystanie zasobów systemowych przy uruchomionym edytorze Word wyniosło: 54% pamięci i 5 % obciążenie procesora. Poniżej prezentujemy tabelę z porównaniem czasu uruchamiania wybranych procesów.
Proces | Windows XP | Windows 7 |
Start systemu | 1,25" | 0,55" |
Zamknięcie systemu | 7,00" | 5,00" |
MS Word | 2,00" | 1,30" |
MS Excell | 2,00" | 1,30" |
Internet Explorer | 4,00" | 3,00" |
Podsumowanie
System zyskał na stabilności i zauważalnie przyspieszył, co pozwala na swobodną i komfortową pracę nawet na tak skromnie wyposażonym komputerze jak netbook. Co już teraz w trakcie beta testów dobrze rokuje, a nieoficjalnie mówi się że powstanie specjalna wersja dedykowana netbookom. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że cena będzie atrakcyjna zwłaszcza w przypadku tanich komputerów ultra mobilnych.
Robert Kamiński