Telekonferencja pięć razy tańsza niż spotkanie na żywo
06:00
02.02.2009
- Już mamy takie sygnały. W połowie ubiegłego roku niektóre spółki zastanawiały się nad ograniczeniem wideokonferencji prowadzonych równolegle z normalnymi konferencjami. Dziś, gdy zaczynają przyglądać się kosztom, zmieniły zdanie. Chcą ograniczać tradycyjne konferencje i pozostać tylko przy tele- lub wideotransmisjach - mówi Tomasz Lis, prezes WSEInfoengine, spółki zajmującej się obsługą takich konferencji.
Z danych firmy wynika, że w 2008 roku liczba transmisji różnego rodzaju wydarzeń wzrosła dwukrotnie - ze 125 w 2007 do 232 w 2008 roku. Najbardziej - aż czterokrotnie, z 20 do 88 w roku ubiegłym - wzrosła liczba transmisji spółek debiutujących na giełdzie. Ale większa była też liczba transmisji zwykłych konferencji (z 41 do 66) oraz wyników finansowych (z 37 do 46).
Tomasz Lis podkreśla, że w ubiegłym roku dało się zauważyć także większe zainteresowanie spółek transmisjami walnych zgromadzeń akcjonariuszy.
- Zrealizowaliśmy takich transmisji 16, podczas gdy rok wcześniej 8. W taki sposób można też oszczędzić, np. na kosztach podróży, ale nie ma co ukrywać, że swoją rolę odgrywa też oszczędność czasu i łatwość komunikacji. Zainteresowanie tą formą komunikacji wzrośnie zapewne po wprowadzeniu zmian prawnych umożliwiających bezpośrednie głosowanie bez przedstawiciela na WZA - uważa Tomasz Lis.
Liczba zamówień przekłada się na przychody. Działająca od 2004 roku WSEInfoengine zakończyła rok 2007 około 700 tys. zł przychodów, a w roku 2008 - jak podkreśla Tomasz Lis - przekroczą one milion złotych.
Gazeta Prawna 2.02.2009 (22) - forsal.pl - str. A-5
Michał Fura
Źródło:
